czwartek, 27 lipca 2017

Z pamiętnika Panny Młodej cz. 2

Witajcie!
Najwyższa pora by dodać kolejny wpis dotyczący organizacji i przebiegu Naszego ślubu i wesela. W poprzedniej części pisałam m.in. o tym na jaki ślub się zdecydowaliśmy, wyborze sukni ślubnej, koloru przewodniego i ogólnego mojego podejścia do wesela. Jeśli jeszcze nie czytałyście tego postu, koniecznie musicie to nadrobić. Zapraszam KLIK.



W tym poście poruszę dwie bardzo ważne dla Nas kwestie, mianowicie muzyka i zdjęcia. Bez dobrej muzyki wesel się nie uda. A zdjęcia stanowią pamiątkę na całe życie. Z muzyka wiąże się pierwszy taniec Pary Młodej. Wspominam również o hicie każego wesela, czyli fotobudce.

Muzyka, Dj, orkiestra
Nie byłam na weselu, na którym fajnie by grała orkiestra. Prawdą jest też to, że lubię utwory w oryginalnych wykonaniach. Nie każdy wokalista/ wokalistka zaśpiewa to, co my akurat chcielibyśmy mieć na naszym przyjęciu. Czytałam listy utworów, jakie niektóre kapele zamieszczały na swoich stronach, wiedziałam, że to nie dla nas. Dominowała głownie muzyka disco polo. A mnie zależało na sprawdzonych wielkich hitach, np ABBY, Bonny M, różnego rodzaju amerykańskich twistach, oczywiście włoskich przebojów też nie mogło zabraknąć. Od samego początku było wiadomo, że nie będzie grał u nas zespół tylko DJ. Mieliśmy dużo szczęścia, akurat DJ, który grał u koleżanki na weselu miał wolny termin. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego jak poprowadził nasze wesele. Nie tylko puszczał muzykę, ale był i wodzirejem. Prowadził zabawy za stołami, nawiązał fajny kontakt z gośćmi, do tego profesjonalny sprzęt, nagłośnienie i oświetlenie. Nigdy się tak nie wytańczyłam!!! Szkoda mi było schodzić z parkietu. Mimo iż było to małe przyjecie i tak zawsze ktoś był na sali tanecznej.
Muzyka była dobrana tak, by każdy znalazł coś dla siebie. Tak jak już pisałam wesel jest dla gości. Były polskie przeboje, zagraniczne z lat 70. i 80. i ... disco polo ( nie przepadam za tym rodzajem muzyki, jednak wśród gości znaleźli się wielcy fani tego gatunku, czego to nie robi się dla gości?).

Fotograf, kamerzysta
Mówimy stanowcze NIE kamerzystom. Peszy mnie aparat wycelowany w moja stronę, a co dopiero powiedzieć o kamerze. Jedno z pytań w trakcie zapraszania gości pojawiało się najczęściej "Czy będzie kamera? "Gdy odpowiadaliśmy, że nie, gratulowano nam podjęcia dobrej decyzji. Powiedzcie tak szczerze, czy wracacie do filmów ze swojej komunii, studniówki, czy ślubu? Zdecydowana większość odpowie przecząco.  Co innego zdjęcia. Uwielbiam zdjęcia! Nic lepiej nie utrwala chwili niż aparat. Kamera nie wyłapie tylu szczegółów. Fotografa, który był z nami tego dnia poleciła nam koleżanka. Przejrzałam zdjęcia na jego stronie i było w nich coś innego, coś co wyróżniało te zdjęcia spośród wielu.
Na początku bardzo mnie peszyła obecność aparatu. Fotograf był ze mną u fryzjera, później przy makijażu, w domu w trakcie naszych przygotowań. Po tych kilku godzinach przywykliśmy do jego obecności. I oto właśnie chodziło, żebyśmy czuli się przy nim swobodnie, co później zaowocuje pięknymi zdjęciami. Fotograf okazał się nie tylko profesjonalistą w swojej dziedzinie, ale i sympatycznym człowiekiem dzięki czemu bardzo dobrze nam się współpracowało. Absolutnie wszyscy są zachwyceni naszymi zdjęciami. Naprawdę wyróżniają na tle innych. Są dynamiczne i ciekawe. Zamówiliśmy również album ślubny, wyszedł cudowny! Postawiliśmy na klasykę, bez udziwnień, przenikania zdjęć itp.  Gdy go pierwszy raz wzięłam do reki to dopiero po 1,5 h odłożyłam go na półkę.


Pierwszy taniec
Największa nasza bolączka. Jak to się mówi: "Mnie muzyka w tańcu nie przeszkadza", a u Męża, jeszcze gorzej. Ale pierwszy taniec jakiś musi być. Od razu wiedzieliśmy, że szkoły tańca, układy, choreograf to nie dla Nas. Stres plus brak umiejętności nie wróżą nic dobrego. Utwór na jaki się zdecydowaliśmy to "List" Bednarka, spokojne tempo, piękne słowa.  Za każdym razem, gdy słucham tego utworu mam ciarki.  Gdy weszliśmy na sale weselną, podszedł do Nas DJ z informacją, że ma niespodziankę.  W ramach prezentu dostaniemy od niego ciężki dym, będziemy tańczyć w chmurach. WOW! to było magiczne! Nietypowa muzyka i ciężki dym sprawiły, że nasz zwykły taniec okazał się niezwykły.


Fotobudka
Fotobudka oczywiście okazała się, co było oczywiste, wielkim hitem. Nawet moja Babcia, która była bardzo sceptycznie do tego pomysły nastawiona, była później zachwycona. Kolorowe peruki, rożnego rodzaju nakrycia głowy, okulary,  do wyboru do koloru. Fotobudkę mieliśmy zarezerwowaną na jedną godzinę. Największą radości z tej atrakcji miały dzieciaki. Wielokrotnie podchodziły by robić sobie zdjęcia. Efekt był taki, że niektórzy goście nie zdążyli podejść i  cyknąć sobie fotek. Teraz żałuję, mogliśmy zarezerwować na co najmniej dwie godziny fotobudkę, wtedy każdy by zdążył.
Zdjęcia drukowały się w dwóch egzemplarzach, jeden dla gości, a drugi chcieliśmy by nam wkleili do Księgi Gości. Miło jest teraz przeglądać te wszystkie śmieszne fotki i życzenia. Od dostawcy fotobudki dostaliśmy wszystkie zdjęcia w wersji elektronicznej. Nawet jeżeli, któryś z gości zapomniał wkleić je do Księgi, teraz możemy je wydrukować i dołączyć.
Księgę Gości miałam zamawiać przez Internet. Jednak nigdzie nie było pasującej do naszych zaproszeń. Zdecydowałam się na zakup czystej białej księgi, bazy, i samodzielnie ją spersonalizować.


Kolejna część będzie dotyczyć m.in.winietek, menu weselnego, słodkiego bufetu. Już teraz zapraszam.

10 komentarzy:

  1. Jaki jest koszt takiej fotobudki na godzinę? :) Bardzo ciekawe podsumowanie :) Przyznam szczerze, że byłam na kilku weselach, ale zdecydowanie lepiej orkiestra grała niz DJ, pewnie to kwestia przypadków.. Też niecierpię kamerzystów! Ah.. piękną piosenkę do pierwszego tańca wykonaliście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koszty fotobudki są rożne. Akurat my płaciliśmy 300 zł za godzinę. A dwie godziny kosztowały 400 zł. Im dłużej tym bardziej się opłaca :)
      P.S. Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję, ale mam problemy z komputerem.

      Usuń
  2. Fotobudka to fajny pomysł, coraz popularniejszy na ślubach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już dawno mam ślub za sobą, ale na taką fotobudkę chętnie bym się zdecydowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz fotobudki to nie tylko na weselach, ale i na urodzinach, komuniach, wieczorach panieńskich itp. :D

      Usuń
  4. Fotobudka to dużo lepszy pomysł niż kamera :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A u nas właśnie na odwrót- zrezygnowaliśmy w fotobudki, bo nie chcieliśmy potem pozować z gośćmi, za to mieliśmy kamerę i już kilka razy oglądałam film nakręcony przez wujka (bo tego profesjonalnego po roku nie mamy, porażka...). Teraz pewnie też zdecydowalibyśmy się na DJ-a, nie byłam zadowolona z naszego zespołu. Ale do pierwszego tańca i tak mieliśmy muzykę oryginalną, bo w takiej właśnie wersji piosenki (Ira - Miłość) zakochałam się:)
    PS Pięknie wyglądałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :D
      Słyszałam, że niektórzy długo czekają na zdjęcia i filmy, ale do pół roku. A, w umowie był podany czas oczekiwania na film?
      Mnie niesamowicie bawią zjęcia z fotobudki i to chyba mnie bardziej zależało na zdjęciach z gośćmi niż im ;) a takie pozowane to mieliśmy robione przez fotografa, nie przy stołach jak to zwykle bywa, tylko na sali na stojąco. Kto chciał to o nas podchodził. Żałuję tylko, że nie mamy chociaż kawałka nagranego pierwszego tańca. Byłam tak zestresowana, że nawet nie wiem jak znalazłam się na parkiecie ;)

      Usuń