poniedziałek, 30 stycznia 2017

Bilet do kina

Cześć!

Świetny początek roku mamy w kinach. Mnie się udało odwiedzić kino aż 4 razy.


"SING"
Buster Moon jest właścicielem podupadającego teatru. Wpada na pomysł by zorganizować konkurs piosenki. Zgłasza się wielu kandydatów, wśród których znajdą się wielkie talenty muzyczne.

Na "Sing" wybraliśmy się z "pożyczanymi" dziećmi. Nie wiem, czy na ten film bardziej ja chciała iść czy one. Najważniejsze, że wszyscy wyszliśmy z kina zadowoleni. Bajka jest naprawdę super, historia misia koala, jego walki o utrzymanie teatru jest zabawna, ale i wzruszająca. Dużo fajnej muzyki, ciekawi bohaterowie, ich radości i smutki. I najważniejsze: zawsze podążaj za marzeniami.

* * *

"ASSASSIN'S CREED"
Callum Lynch wywodzi się z rodu asasynów, doskonale wyszkolonych wojowników i zabójców. Dzięki najnowszej technologi może przenieść się w przeszłości wcielić się w swojego przodka Aguilara, który żył w XV-wiecznej Hiszpanii i walczył z templariuszami. Jego potomkowie od wieków strzegą pewnego artefaktu.

Ten film jest bardzo krytykowany przez fanów gier i książka o przygodach Assassyna. I pewnie dlatego tak mi się spodobał ten film ponieważ nie mogę go porównać z pierwowzorem. Zaciekawiła mnie historia Calla i jego przodków. Owszem, na początku nie wszystko rozumiałam, stopniowo odkrywano kolejne karty, a cała historia nabierała rozpędu. Lubię tajemnice, a w tym filmie jest ich wiele i mam nadzieję, że powstanie kolejna część.

* * *

"PO PROSTU PRZYJAŹŃ"
Grupa przyjaciół jak co roku wybiera się w góry. To ich tradycja zapoczątkowana przez nauczyciela, z którym teraz się przyjaźnią. Jedna z dziewczyn tuż przed wyjazdem odbiera wyniki badań, które są niepokojące.  Bohaterowie stają przed życiowymi dylematami, czy w prawdziwej przyjaźni jest miejsce na kłamstwa, tajemnice i niedomówienia?

Nie do końca rozumiem czemu ten film jest promowany jako komedia, czy też komedia romantyczna. Zgadza się, jest wiele zabawnych scen czy dialogów, ale główny watek w filmie jest mocno dramatyczny. Siedziałam w kinie i zastanawiałam się o co chodzi? Co innego kiedy idzie się do kina w przekonaniu, że będzie się oglądać film w klimacie "Listów do M", a w rzeczywistości okazuje się, że oglądam komediodramat w stylu "Stalowych magnolii".
Najbardziej spodobały mi się dwa duety filmowe M. Różczka i B. Topa oraz K. Stelmaszyk z młodym A. Tomaszewskim.

* * *
"LA LA LAND"
Mia i Sebastian są młodzi i mają wielkie marzenia. Dziewczyna marzy o karierze aktorskiej, tymczasem pracuje jako barmanka. Sebastian kocha jezz i jest świetnym pianistą, chciałby w przyszłości otworzyć własny klub jazzowy. Ich drogi coraz częściej się krzyżują. Młodzi zakochują się w sobie. Wspierają się w realizacji swoich marzeń.

Miałam ogromne oczekiwania co do tego filmu. Tyle nagród, pochlebnych recenzji i nominacji do Oscarów. Szczerze mówiąc, zwiastun mnie nie porwał.
La la Land obejrzałam kilka dni temu,  nadal o nim myślę i nie do końca rozumiem ten zachwyt. 
Ogólnie nie mam do czego się przyczepić. Aktorzy świetni, historia niby banalna, ale pokazana w ciekawy sposób. Bardzo podobało mi się częste nawiązanie do lat 50. i 60. ,niesamowite kostiumy i scenografia. Podobały mi się układy taneczne i muzyka, zwłaszcza kawałek Johna Legenda "Start a fire" i oczywiście utwór "City of stars" . Totalnie zaskoczyło mnie zakończenie. 
"La la land" to pozycja obowiązkowa do obejrzenia przez wszystkich marzycieli. 
Film oglądało mi się bardzo przyjemnie, ale nie zachwycam się nim tak jak większość ludzi. Myślę, że gdybym wcześniej nie było tak głośno o tym filmie, inaczej bym odebrała ten film. 



wtorek, 24 stycznia 2017

Krem pod oczy Soraya

Hej!

Zapraszam do lektury kolejnego wpisu kosmetycznego.


Soraya - Hialuronowy Mikrozastrzyk - krem pod oczy wygładzający
cena: 12-15 zł / 15 ml


Zacznę od tego jaką mam skórę wokół oczu. Mój problem to niewielkie, aczkolwiek widoczne sińce pod oczami, niezbyt głębokie zmarszczki mimiczne, a używanie korektora pod oczy powoduje, że miewam przesuszoną skórę.

Kremy, które stosowałam dotychczas, średnio nawilżały i nie redukowały cieni pod oczami. Momentami skóra wyglądała tragicznie przez co czułam się fatalnie. W końcu oczy to zwierciadła duszy, a moje zwierciadła miały nieestetyczne oprawy.

Już kiedyś miałam ten hialuronowy krem pod oczy i pamiętałam, że był dobry.


Efekty widziałam już po pierwszym tygodniu. Skóra wyraźnie była lepiej nawilżona, nie czułam tego nieprzyjemnego napięcia i ściągnięcia wokół oczu. Krem stosowałam na dzień pod makijaż i na noc. Korektor bez problemu rozprowadzał po skórze i nie ciastkował się.
Po miesiącu zauważyłam kolejne pozytywne efekty. Zmarszczki spłyciły się, już nie były tak widoczne, a i cienie pod oczami zjaśniały. Skóra stała się jędrniejsza i zdrowiej wygląda.


Jeszcze lepsze efekty uzyskałam z połączenia tego kremu i maseczki pod oczy Rival de Loop KLIK
Krem mnie nie uczula, oczy nie łzawią, nadaje się świetnie pod makijaż, szybko się wchłania i nie zostawia tłustego filmu.
Skład nie zachwyca, a na 3 miejscu występuje parafina, której zwykle nie mogę używać. W tym przypadku nie zauważyłam negatywnych skutków, a produkt stosuje już 4 miesiąc.

Krem pod oczy Soraya jest naprawdę dobry i dziwi mnie, że jest tak mało popularny.



Jaki jest Wasz ulubiony krem pod oczy?


sobota, 21 stycznia 2017

Dove - Intensive Repair - odżywka

Cześć!


Dzisiejszy post będzie dotyczył jednej z dwóch moich ulubionych odżywek do włosów, mianowicie:
Dove, Intensive Repair
cena: ok 12 zł/ 200 ml


O produktach Dove do pielęgnacji włosów dowiedziałam się oczywiście z "internetów". Kasia z LGS bardzo zachwalała te kosmetyki.

Na chwile obecna nie mam większych problemów z włosami, wyglądają ładnie, są zdrowe, ostatnio podcinałam je ponad rok temu, a nadal nie mam zniszczonych czy rozdwojonych końcówek. A kiedyś już po miesiącu wyglądały źle.

O jednej z moich ulubionych odżywek pisałam Wam już na blogu KLIK, bardzo podobna w działaniu, a nawet lepsza jest odżywa Dove. Obie stosuję zamiennie.


Największą jej zaleta jest to, że świetnie się po niej rozczesuje włosy, a moje bardzo się plączą. Nie muszę się długo trzymać na włosach by zaczęła działać, dwie minuty to jest max ile jej daję.

Odżywkę nie nakładam na całe włosy, zawsze od połowy długości. Produkt ma w swoim składzie silikony, które mogą zapychać skórę. Ogólnie skład jest mocno chemiczny. Ale takie właśnie kosmetyki najlepiej nadają się do moich włosów. Szampony kupuje mniej chemiczne, ze składnikami pochodzenia naturalnego, ale odżywki już się takie się u mnie nie sprawdzają.

Kosmetyk bardzo ładnie pachnie, a zapach wyczuwalny jest nawet kolejnego dnia. Opakowanie wykonane jest dość twardego z plastiku, ciężko wydostać ostanie porcje produktu. Odżywka ma gęstą konsystencję.

Po zastosowaniu tej odżywki włosy są niesamowicie miękkie, błyszczące, gładkie, elastyczne.

Uwielbiam tę odżywkę, właściwie to moje włosy ja uwielbiają!



Jakie są Wasze ulubione odżywki do włosów, stawiacie na naturalna pielęgnację?




sobota, 7 stycznia 2017

Książki na weekend

Cześć!

Super, że znów mamy długi weekend. Będzie można trochę dłużej poleżeć w łóżku z ciekawą książką.

Mam dla Was dwie zupełnie różne propozycje książkowe. Jedna dla wielbicielek zimy, druga dla tych, które kochają kwiaty.



Sekretny język kwiatów - Vanessa Diffenbaugh

Małej Victorii los nie oszczędzał, jako niemowlę znalazła się w domu dziecka, później trafiała do różnych rodzin zastępczych, w których była źle traktowana. Dziewczynka zamykała się w sobie coraz bardziej, w końcu staje się agresywna i aspołeczna. Traumatyczne przeżycia utwierdzają ją w przekonaniu, że jest złym człowiekiem i że nie zasługuje na miłość i przyjaźń drugiej osoby. Pasją Victorii są kwiaty, wie o nich wszystko, dzięki tej pasji będzie mogła nie tylko zarobić na życie, ale i rozliczyć się z trudną przeszłością.

Sekretny język kwiatów to powieść niezwykła. Rzadko się zdarza żeby jakaś książka wciągnęła mnie już od pierwszej strony, a tak było w tym przypadku. Prawie bym się spóźnił do pracy, powtarzałam sobie jeszcze tylko jedna strona. Pewnie to znacie ;) Nie miała jeszcze okazji by spotkać osobę, dla której kwiaty byłyby taką pasją jak dla Victorii. Dziewczyna potrafi dopasować kwiaty do charakteru człowieka. Bohaterka radzi sobie z kwiatami doskonale, jednak w życiu osobistym już gorzej, wiele traci odwracając się od osób, które wyciągają do niej pomocną dłoń. Nie da się uciec przed problemami i przeszłością.

***

Obudź, się Kopciuszku - Natalia Sońska

Alicja jest młodą lekarką. Kocha swoją pracę, zawsze bierze dodatkowe dyżury również i w każde święta. Traumatyczne zdarzenia powodują, że nie utrzymuje kontaktów z ojcem i zamyka się w sobie. Jej najbliżsi przyjaciele chcą by dziewczyna wreszcie wyrwała się z pracy i by zaczęła żyć. Namawiają ją na wyjazd do Zakopanego, gdzie poznaje Michała - ratownika TOPR.

Fabuła książki nie jest zbyt oryginalna i mocno przewidywalna. Czytałam tę powieść, gdy u nas śniegu nie było, dlatego liczyłam, że dzięki tej książce przeniosę się do ośnieżonej stolicy Tatr. Tak, też było.

Z jednej strony bardzo zaciekawiła mnie historia Alicji. Autorka powoli odsłania kolejne wątki z życia bohaterki, które miały wpływ na to jaką sobą się stała. Z drugiej, daje nam mało pasjonujący romans i do szpiku przewidywalny. Michał jest tak idealny, że aż nudny ;)

Ogólnie książkę czytało mi się dobrze, przede wszystkim ze względu na interesującą postać Alicji, góralski klimat i przesłanie. Książka idealny na wieczór pod kocem z kubkiem ulubionej gorącej herbaty.




Pozdrawiam!!!


wtorek, 3 stycznia 2017

Coolturalny listopad i grudzień

Witajcie w nowym roku!

Cieszycie się, że rok 2016 już się skończył?

Czas nadrobić blogowe zaległości. W listopadzie nie pojawił się post z kulturalnym podsumowaniem miesiąca ponieważ mało się działo, dlatego przychodzę do Was z podsumowaniem listopada i grudnia.


Kino:
W sumie byłam na trzech filmach: Doktor Strange - naprawdę świetny film. PitBull. Niebezpieczne kobiety - śmieszny i momentami absurdalny oraz na nowych Gwiezdnych Wojnach, czyli Łotr 1 - po seansie miałam mieszane uczucia.

Książki:
"Sekretny język kwiatów" Vanessa Diffenbaugh- bardzo Wam polecam, wciągająca i niebanalna opowieść, której tło stanowią przepiękne kwiaty.
"Czarny książę" Katarzyna Michalak - połączenie erotyku i kryminału, książka nie tak dobra jak "Mistrz".
"Obudź się, Kopciuszki" Natalia Sońska - przyjemna lektura na zimowe wieczory. Akcja książki rozgrywa się w Zakopanem, bohaterami są młoda lekarka i ratownik TOPR-u.

Nowe książki:
Przede mną ważne wydarzenie, chcę trochę bardziej zadbać o swoje ciało, zmienić przyzwyczajenia żywieniowe i mam nadzieję, że w osiągnięciu tego celu pomoże mi Natalia Gacka i jej książka.
Kiedyś myślałam że będę perfekcyjną panią domu, jednak życie udowodniło mi , że bliżej mi do trochę innej pani domu ;)

Rozrywka:
Razem z Narzeczonym wybraliśmy się występ Kabaretu Smile. Uwielbiam ich, a moim ulubionym skeczem jest "Kakao". Za każdym razem,gdy go oglądam wybucham śmiechem. Chłopaki dali świetny występ, było dużo premierowych skeczów, których nie można nigdzie indziej obejrzeć.

Muzyka:
W grudniu królowały świąteczne piosenki i płyta Michael'a Buble. Rewelacja!


Lubię zimę, ale tęsknie za letnimi wyjazdami i spacerami. Właśnie zdałam sobie sprawę, że ostatni raz na spacerze byłam wiele tygodni temu :(