środa, 3 sierpnia 2016

Coolturalny lipiec

Witajcie w sierpniu!

Pierwszy miesiąc wakacji uważam za udany. Co prawda nie brałam udziału w zbyt dużej ilości wydarzeń kulturalnych, ale za to było trochę wyjazdów.




Kino:
W lipcu błam tylko raz w kinie. Razem z Narzeczonym wybraliśmy się na kontynuację "Iluzji". Obie części bardzo mi się spodobały. A więcej na tema tych filmów przeczytacie tutaj KLIK.

Książki:
Znowu nie mam czym się pochwalić, przeczytałam tylko jedna książkę, która na dodatek okazała się słabą lekturą, "Nie omijaj szczęścia" Ewa Podsiadły-Natorska. A później nie mogłam się wciągnąć w żadną książkę. Teraz zaczęłam czytać drugą część "Zanim się pojawiłeś", czyli "Kiedy odszedłeś".

Nowe książki:
Od czasu do czasu sięgam po kolorowanki dla dorosłych, teraz kupiłam coś innego, coś co również odpręża i relaksuje, mowa o łączeniu kropek. Świetna zabawa i nie tak czasochłonna jak kolorowanki, wystarczy ołówek, gumka i linijka.

Podróże:
Poza urlopem nad morzem, z którego fotorelacje znajdziecie tutaj KLIK, odbyłam kilka jednodniowych wycieczek.
 Na początku lipca pojechaliśmy z rodziną do małej miejscowości o nazwie Czarniecka Góra (woj. świętokrzyskie). Jako dziecko często jeździłam tam na wakacje. Co tam jest ciekawe? Cisza, piękny pachnący las, zdrowe powietrze, tam czas płynie wolniej.
Następną wycieczkę odbyłam do Lublina, ostatnio często tam goszczę. Razem z Angeliką wybrałyśmy się na rowerki wodne po Zalewie Zemborzyckim. Zalew jest ogromny, a dookoła niego rośnie las, w którym znajdują się ścieżki rowerowe. Myślę, że bardzo miło można tam spędzić cały dzień.
W ostatnią sobotę lipca wybrałam się do Warszawy. Razem z Ulą spędziłyśmy popołudnie nad Wisłą. Pogoda co chwilę się zmieniała, padał deszcz, było gorąca, znów deszcz, chłodno i znowu bardzo ciepło. Nad Wisłą odbywał się również festiwal falafeli. Po raz pierwszy próbowałam tego wegetariańskiego/ wegańskiego dania. Cóż ... weganką nie zostanę ;)

YouTube
W lipcu na nowo odkryłam kanał Pauliny "Mówiąc Inaczej" KLIK. Język polski jest naprawdę trudnym językiem, a Paulina fajnie i ciekawie o nim opowiada.Najczęstsze błędy jakie słyszę u innych  "wziąść" zamiast "wziąć", "włanczać" zamiast "włączać", "w każdym bądź razie" zamiast "w każdym razie", "rok dwutysięczny szesnasty" zamiast "rok dwa tysiące szesnasty".Chyba kupię sobie jej książkę. 

Muzyka:
W lipcu najczęściej słuchałam tych oto piosenek:

Duke Dumont - Ocean Drive

David Guetta ft. Zara Larsson - This One's For You Poland
(wersja z polskimi akcentami)

Adel- Send My Love




A jak Wam minął lipiec?

5 komentarzy:

  1. Ja też raczej weganką nie będę :P

    OdpowiedzUsuń
  2. mi też Iluzja bardzo przypadła do gustu. Oglądałam też Wiek Adaline i bardzo polecam, zupełnie coś innego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiek Adaline oglądałam i też mi się podobał, pisałam też o nim u siebie na blogu :)

      Usuń
  3. Witaj :) Napisałam mail'a, sprawdź proszę :)

    OdpowiedzUsuń