poniedziałek, 11 lipca 2016

Coolturalny czerwiec

Cześć!

Stop, stop, stop! Przecież dopiero był 1 lipca, a tu prawie połowa miesiąca. Oby mi tylko dni na urlopie tak nie uciekały i żebym szybciej pisała posty.

Dzisiaj zapraszam Was na moje kulturalne podsumowanie miesiąca. Czyli gdzie byłam, co robiłam i co czytałam.


Kino:
W czerwcu błam 3 razy w kinie. Na "Angry Birds" pożyczyliśmy sobie dzieci i poszliśmy na bajkę w ramach dnia dziecka. Całkiem dobry film, mogę śmiało polecić wszystkim małym i dużym fanom gry. Na kolejny film "Warcraft: Początek" poszłam z Narzeczonym. Nie znam książek, ani gier, ale film mi się podobał i czekam na kolejne części. Raz poszłam do kina sama na "Zanim się pojawiłeś". Książka średnio mi się podobała, o wiele lepsze wrażenie zrobił na mnie film. Łezki po policzkach popłynęły.

Książki:
Narzekałam w zeszłym miesiącu, że udało mi się przeczytać w maju tylko 3 książki, to co mam napisać teraz, w czerwcu przeczytałam tylko jedną książkę. Porażka.
Pora na życie - Cecelia Ahern (mam ochotę na kolejną książkę tej autorki, świetnie pisze)

Nowe książki:
Jedną książkę przeczytała i jedną kupiłam. Długo się zastanawiałam czy ją kupić, ale że na stronie Świata Książki była dostępna w bardzo przyzwoitej cenie więc się skusiłam.
Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji - Charlotte Cho

Teatr:
Narzeczony zaprosił mnie do Teatru Kwadrat (Warszawa). To był prezent na moje imieniny. Mam nadzieję, że wszystkie sztuki grane w tym tetrze są takie świetne, jak "Berek czyli upiór w moherze", bo nabrałam ochoty na więcej. Na żadnym filmie się tak nie uśmiałam, jak na tej sztuce. Cudowny wieczór.

Podróże:
Odbyłam jedną przymusową podróż do Lublina, a konkretnie na moją kochaną uczelnię. Okazało się, że 7 lat temu wystawiono mi złe dokumenty. Miałam w planach spacer po Krakowskim Przedmieściu, ale bieganie z papierkami, wyjaśnianie wszystkiego pozbawiło mnie całej energii. Jedyne o czym marzyłam to szybki powrót do domu. W planach mam wyjazd do Lublina pod koniec lipca, tym razem już rekreacyjny.



Muzyka:
W czerwcu słuchałam najczęściej tych piosenek

Tamta dziewczyna - Sylwia Grzeszczak


Hymn for the weekend - Coldplay 


Cheap Thrills - Sia


Wydarzenie sportowe:
Bardzo, bardzo mocno ściskałam kciuki za naszych na EURO 2016. Cieszę się, że tak daleko zaszli. Wiele godzin spędziłam na dyskusjach, kto powinien znaleźć się w finale, która drużyna zagrała lepszy mecz. Oglądałam mecze w TV i filmiki na youtubie. Naprawdę się wzruszyłam, gdy zobaczyłam teledysk do oficjalnej piosenki EURO z polskimi akcentami KLIK


A jak Wasz czerwiec?


15 komentarzy:

  1. Ja to chyba tylko Euro oglądałam ostatnio :D Muszę jakiś film sobie obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też głownie żyłam meczami przez ostatni miesiąc ;)

      Usuń
  2. Też oglądałam Euro :) I również w czerwcu przeczytałam tylko 3 książki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czerwcowe piosenki mamy podobne, poza Coldplay ;)
    Chyba wszyscy płakali na "Zanim się pojawiłeś", mam ochotę obejrzeć ten film jeszcze raz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewnie jedyną odsobą, która płakała na filmie, a nie wzruszyła się w trakcie czytania książki ;)

      Usuń
  4. Mecze również oglądałam :) A do kina mam wielką ochotę iść bo już dawno nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio byłam w kinie na Iluzji 2, bardzo fajny film :)

      Usuń
  5. Ja zamówiłam właśnie "Zanim się pojawiłeś" . Mam nadzieję, że ta książka mnie nie zawiedzie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj i ja euro mega przeżywalam i wiernie kibicowalam :)
    Na 'Zanim sie pojawiłes' mam ochotę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja meczy nie oglądałam. ale solidaryzowałam się z krzyczącymi sąsiadami:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Na Angry Birds muszę się koniecznie wybrać, meczyk oczywiście był :D

    OdpowiedzUsuń
  9. no prosze jaka Ty kulturalna aż zazdroszczę ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. wafel kibica, czego to nie wymyślą

    OdpowiedzUsuń