środa, 22 czerwca 2016

Lakierowy zawrót głowy

Witajcie :)

Od kilku miesięcy jestem fanką lakierów Golden Rose Express Dry. Szybko schną, są trwałe i łatwo dostępne. W okresie zimowym miała swoje 3 ulubione kolory, którymi głównie malowałam paznokcie KLIK
Na okres wiosenno-letni dokupiłam kilka kolorów.


Oto one:

GR nr 39

GR nr 11

GR nr 28

GR nr 70

Nie da się nie zauważyć, że bardzo dużo dziewczyn przerzuciło się na lakiery hybrydowe.  Mnie jakoś te lakiery nie kuszą, lubię zmieniać kolory na paznokciach i dopasowywać kolory lakierów do ubrań czy nastroju. Wiadomo, że malowanie paznokci raz na 2-3 tygodnie jest wygodne, jednak mnie nie przeszkadza malowanie paznokci dwa razy w tygodniu ;)


A jakie są wasze ulubione kolory na lato?


piątek, 17 czerwca 2016

Książki na weekend

Cześć!!!

Czy u Was też tak okropnie wieje? Ładnie słonecznie, ciepło, ale przez ten wiatr nie mam ochoty wychodzić z domu. Zajadam bób i piszę dla was nowy post ;)


ANNA LITWINEK - CZAROWNICA

Sonia Hunamska jest młodą dziennikarka pracującą w lokalnej gazecie w pewnym mieście (nie pada jego nazwa). Prowadzi dziennikarskie śledztwo w sprawie tajemniczych pochówków na terenie kościoła, a gdzie kiedyś stał zamek. Mówi się, że były tam chowane wampiry. Więcej na ten temat wie ekscentryczny archeolog, który nie ma zamiaru dzielić się wiedzą z Sonią. Dziewczyna jest uparta i za wszelką cenę chce dowiedzieć się , co kryją stanowiska archeologiczne. W tym samym czasie Sonia obchodzi swoje 30 urodziny i zaczyna się z nim dziać coś dziwne, śnią się jej koszmary, ma wizje, mdleje w rożnych miejscach. Jej bliscy boją się o nią, tylko ciotką Hala wie, co się dzieje z dziewczyną, to samo działo się z jej siostrą czyli matką Sonii. Sonia niebawem odkryje, że posiada niezwykły dar, który może jest skomplikować życie. Drzemiące w niej siły właśnie budzą się do życia.

Już kiedyś czytała książkę pt. "Czarownica", ale autorstwa Anny Klejzerowicz. W obu "Czarownicach" pojawia się magia, z tą różnica, że w "Czarownicy" Litwinek chodzi o prawdziwe czary i magię, wróżki, duchy oraz demony. W serii książek "Czarownica" Klejzerowicz chodziło o mądrość życiową kobiet KLIK.

Czytając, ze książka Litwinek jest magiczna, nie sądziłam, że mam to rozumieć dosłownie. Dlatego mocno się zdziwiłam, gdy przeczytałam o pierwszych odprawianych rytuałach i rozmowach z żywiołami. Ta książka to połączenie fantasy i beletrystki. Bardzo ciekawie został opisany wątek dotyczący walki kościoła z sagacytami (mądrymi ludzi - osoby posiadające magiczny dar). Ciekawe opisy i podawanie wielu "faktów" sprawiło, że świat magiczny staje się bardzo realny.
Czarownica to przyjemna w odbiorze lektura, gdzie przeplata się wiele wątków, a tajemnice czekają na swe odkrycie.
A ja Wam zdradzę pewną tajemnicę, akcja powieści toczy się w Radomiu. Nie ma drugiego takiego miast z tak charakterystycznym pomnikiem Jana Kochanowskiego ;)


ZAZDROŚNICE - ERIC-EMMANUEL SCHMITT 

Życie czterech nastoletnich przyjaciółek Anouchka, Julia, Raphaëlle i Colombe, nie różni się od ich rówieśników. Lubią chodzić na imprezy, stroić się , mają swoje małe i duże problemy. Są przekonane, że ich przyjaźń będzie trwać wiecznie i jest trwalsza niż miłość. Uważają, że mogą sobie ufać, i że są ze sobą szczere, ale czy tak jest w rzeczywistości? Wszystko się komplikuje, gdy jedna z nich , Julia, informuje koleżanki, że w trakcie wyjazdu do Londynu zawarła bliską znajomość z pewnym chłopakiem. Każda z dziewczyn reaguje na tę informacje inaczej, jednak wszystkie są o to zazdrosne. Jedna z nich postanawia poznać się bliżej z kolega Julii, co w późniejszym czasie okaże się przykre w skutkach.

Ta powieść nie jest skierowana wyłącznie do młodzieży, chociaż to ich będę najbardziej zachęcać do jej lektury. Bohaterki są nastolatkami, ale równie dobrze podobne sytuacje mogą mieć miejsce w życiu "dorosłych". Rodzice, którzy być może już zapomnieli, że sami kiedyś mieli naście lat, w tej książce zobaczą jakie myśli krążą w głowach nastolatków.

Schmitt dobrze zna kobiety i wie co siedzi w ich głowach. Kto przeczytał chociaż jedną książkę tego autora, ten wie, że Schmitt che swoim czytelnikom przekazać pewne wartości. Z każdej jego książki płynie jakiś morał, każda książka to lekcja życia. Jego twórczość jest uniwersalna. Wszystkie jego dzieła zmuszają do refleksji i chwili zadumy nie nad lekturą, ale na życiem.


Co aktualnie czytacie, co możecie polecić?

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Zakupy kosmetyczne z ostatnich tygodni

Cześć!!!

Dzisiaj mam dla Was krótki post z kilkoma nowościami kosmetycznymi, część kosmetyków miałam już u siebie, a część będę testować po raz pierwszy.


Oto moje nowości:
Bardzo polubiłam odżywkę z Nivea z keratyną, niestety ją wycofali z produkcji i jej miejsce zajęła odżywka z olejkiem babassu, oby była równie dobra.
Płyn micelarny z Garniera jest niezastąpiony przy codziennym demakijażu.
Trochę opalenizny w tubce, Lirene - samoopalacz nawilżający w kremie, nie lubię, gdy moja skóra jest blada.

Po przeczytaniu pewnego artykułu w czasopiśmie naukowym o fluorze i jego negatywnym oddziaływaniu na nasz organizm zmieniłam pastę na taką bez fluoru (Ziaja).
Wiosną i latem dużo więcej uwagi poświęcam moim stopom i mam mi w tym pomagać spray do stóp z Evree.
Krem z La Roche-Posay stosuję z małymi przerwami od 2 lat. Jest świetny.

Będąc w Biedronce wypatrzyłam zmywacz do paznokci w chusteczkach, będą one idealne na wakacje.
Z ciekawości kupiłam serum do paznokci z Evree, przyda się dodatkowa porcja nawilżenia.

Mam już Crayon'a z Golden Rose o numerze 13, a teraz kupiłam bardzo często polecany nr 10, kolor jest przepiękny. Brudny róż wpadający nieco w fiolet. Narzeczony stwierdził, że mam buraczane usta, ale co mężczyźni wiedzą o kolorach ;)
Kupiłam jeszcze płynną matową pomadkę nr 01. Daje porządny mat na ustach, jednak na moich zawsze lekko przesuszonych ustach wygląda to średnio.



Znacie coś z moich nowości?


środa, 8 czerwca 2016

Sylveco - Odżywcza pomadka z peelingiem

Cześć :)

Nie zaskoczę Was, pisząc że o tym produkcie dowiedziałam od innych blogerek, które pozytywnie się o nim wyrażały. Miewam problemy z przesuszonymi ustami, przez to nie bardzo też mogę używać kolorowych pomadek ponieważ często podkreślały suche skórki.

Sylveco - Odżywcza pomadka z peelingiem
Cena: ok 10 zł za 4,6 g
 

Od producenta:
Hypoalergiczna, odżywcza pomadka, zawierająca naturalne drobinki ścierające w postaci brązowego cukru trzcinowego. Ten delikatny peeling delikatnie złuszcza i doskonale wygładza usta. W składzie pomadki znajduje się bogaty w przeciwutleniacze i kwasy NNKT olej z wiesiołka dwuletniego o właściwościach silnie regenerujących. Pozostałe oleje, wosk pszczeli i masła roślinne pielęgnują delikatny naskórek ust, zapobiegają ich wysychaniu i pękaniu. Aktywny składnik - betulina - działa kojąco na wszelkie podrażnienia, łagodzi objawy opryszczki.
Składniki: olej sojowy, wosk pszczeli, olej z wiesiołka, cukier trzcinowy, lanolina, masło kakaowe, masło karite, betulina, wosk carnauba, olejek z gorzkich migdałów. Bez konserwantów.


W typowym dla pomadek opakowaniu, niestety słabej jakości, znajdziemy sztyft o specyficznym zapachu, dla mnie jest to zapach marcepanu. Rolę drobinek peelingujących pełni brązowy cukier. Zauważyłam, że pomadkę bardzo szybko zużywam, jest średnio wydajna. Jednak jest to plus, co najmniej z dwóch powodów. Pierwszy to taki, że w produkcie nie ma konserwantów, więc lepiej szybko go zdenkować. O drugim powodzie napiszę kilka linijek niżej.

Tej pomadki chciałam używać przede wszystkim jako peeling, a niekoniecznie jako pomadka ochronna. Pierwszy raz nie bardzo wiedziałam jak się do tego zabrać. Miały być drobinki, a ich nie było. Dopiero o starciu "pierwszej warstwy" pomadki, zaczęłam wyczuwać cukier. Gdy już drobinki znalazły się na ustach, pocierałam wargami o siebie przez kilka chwil, czasem pomagam sobie palcem. Muszę zaznaczyć, że jest to bardzo mocny peeling, trzeba uważać by nie za mocno pocierać. Faktycznie pomadka działała, usta stały się gładsze, a suche skórki usunięte. I wtedy pojawiło się pytanie: "co dalej?". Cukier się rozpuścił, wargi pokryte były balsamem, niby tak powinnam zostawić do wchłonięcia, ale ciągle miałam na wargach złuszczony naskórek. Dlatego przemywam usta wodą i wycieram je papierowym ręcznikiem. Pomadka okazał się na tyle tłusta, że i tak pozostaje w niewielkim stopniu na wargach. Ewentualne nakładam drugą warstwę.
Kolejny powód dla którego warto go zużyć szybko, to martwy naskórek pozostający na sztyfcie. To trochę nieprzyjemne znaleźć skórkę na pomadce i niehigieniczne.


Podsumowując: jestem zadowolona z pomadki peelingującej. Peeling nie jest słaby, łatwo się go nakłada, dobrze złuszcza martwy naskórek. To typowa pomadka na noc lub do użycia rano i zmycia, aplikacja przed wyjściem "do ludzi" nie jest wskazana.

Polecam!


Znacie pomadkę peelingującą z Sylveco? Co o niej sądzicie?


poniedziałek, 6 czerwca 2016

Lunchbox #26

Witajcie!

Przybywam do Was z nowymi przepisami na lunchboxy.
Dzisiaj kolejne dwie propozycje.


ZESTAW NR 1


Sałatka:
1/4 sałaty lodowej, 5 małych kulek mozzarelli, jeden pomidor, grzanki
sos: łyżka jogurtu naturalnego, łyżka ketchupy, 1/2 łyżki majonezu, sól, pieprz

Często do pracy biorę kilka listków świeżej mięty, które zalewam gorącą wodą, lepiej mi smakuje woda z miętą niż herbata. A wodę mineralną w pracy pije z cytryną.


W Lidlu kupuję jogurt naturalny z dodatkami. Dostępne są dwa rodzaje. Bez konserwantów.

ZESTAW NR 2


Tortille:
jeden placek, 2 liście sałaty, dwa plasterki wędliny, kilka plasterków pomidora, mozzarella, sól, pieprz




SMACZNEGO!!!


Więcej przepisów na lunchbox do pracy znajdziecie tutaj KLIK


czwartek, 2 czerwca 2016

Coolturalny maj

Cześć!

Nie będę ukrywać smutku spowodowanego końcem maja. Według mnie jest to najpiękniejszy miesiąc w ciągu roku. Najpiękniejsza wiosna jest w maju, wszystko soczyście zielone, kwitnie mnóstwo kwiatów i drzew, robi się coraz cieplej. Po zimowym letargu budzę się do życia, więcej mi się chce, częściej chce mi się wychodzić z domu i spędzać czas bardziej aktywnie.
Zapraszam Was na moje kulturalne podsumowanie miesiąca. Czyli gdzie byłam, co robiłam i co czytałam.

Książki:
Udało mi się przeczytać 3 książki, nie jest to ani dobry, ani zły wynik. Gdybym miała wskazać najlepszą z tej trójki, byłaby to "Czarownica". Pewnie wiele z Was już czytało "Zanim się pojawiłeś", albo wie, że lada moment trafia film do kin i ogólnie tą książką wszyscy się zachwycają, ale ja mam mocno mieszane uczucia. Ogólnie książka jest dobrze napisana, tylko charaktery głównych bohaterów i sposób ich postępowania mi nie odpowiadają.
Czarownica - Anna Litwinek
Zazdrośnice - Eric -Emmanuel Schmitt
Zanim się pojawiłeś - Jojo Moyes


Nowe książki:
Książki Austen to klasyk, oglądałam filmy nakręcone na podstawie jej książek, ale nigdy nie czytałam jej książek, a że Biedronce były książki po 9,99, zł to nie mogłam przejść obojętnie. Kupując bilet w kiosku zauważyłam gazetę VIVA! z książką w dobrej cenie. Za 14,90 zł kupiłam książkę Pawlikowskiej. Widziałam kiedyś biografię Maryli Rodowicz, jakieś kryminały. A w marcu udało mi się kupić biografię Meryl Streep. Naprawdę wartościowe książki o połowę tańsze niż w księgarni.
Mansfield Park - Jane Austen
Trening szczęścia - Beata Pawlikowska


Kino:
Dwa z trzech filmów mogę Wam polecić, czyli "Kapitana Amerykę: Wojna Bohaterów" wszystkie filmy o Avengersach są świetne i" Dzień Matki" bardzo przyjemny film, jeśli chodzi o  polski film "#WszystkoGra" okazał się dużym rozczarowaniem.
#WszystkoGra - moja opinia KLIK


Podróże:
Wspaniałą majówkę spędziliśmy w Bieszczadach, absolutnie zakochałam się w tych górach. W drugiej połowie maja wybrałam się na jeden dzień do Lublina, gdzie spotkałam się z Angeliką z bloga KLIK . Chettys była pierwszą osobą, która zaczęła zaglądać na mojego bloga, fajnie się dogadujemy i planujemy kolejne spotkania :D A w ostanią niedziele miesiąca wybraliśmy się do Kielc by zwiedzić przepiękną Jaskinię Raj
Majówka w Bieszczadach - fotorelacja KLIK

Muzyka:
Muzycznym wydarzeniem maja była Eurowizja. Zawsze dopinguję naszych. Oczywiście Michał Szpak powinien wygrać ;) Wpadło mi w ucho kilka piosenek w trakcie finału konkursu:
Justs - Heartbeat (Łotwa)


Poli Genova - If love was a crime (Bułgaria)


Jamie Lee - Ghost (Niemcy)



Dokument:
Kilka dni temu na TVN oglądałam program "Czarnobyl- wstęp wzbroniony" KLIK. Temat wybuchu elektrowni jądrowej w Czarnobylu od dawna mnie ciekawi, a jeszcze bardziej interesuje mnie opuszczone miasto Prypeć. Ogólnie bardzo lubię oglądać zdjęcia z opuszczonych miejsc, wtedy wyobrażam sobie jak to wszystko mogło wyglądać kilka, czy kilkadziesiąt lat wcześniej.
I jak tu się nie zachwycać KLIK 



A jak Wam minął maj?