poniedziałek, 1 lutego 2016

Tygodniowy detoks

Cześć!

Zawsze tam mam, że z początkiem roku, miesiąca, tygodnia zawsze sobie coś planuję. Z realizacją jest już różnie. Dzisiaj będąc w pracy, pozmyślam sobie "Czas na zmiany". Jest wiele rzeczy, które chciałbym zmienić w sobie, w swoich nawykach, sposobie odżywianiu się, organizacji czasu. Wiem, że na dłuższą metę nie mam, co planować. Najlepsza metoda to "metoda małych kroczków".

Mam w głowię wizję, tego jak chciałabym by wyglądał każdy mój każdy dzień. Prawda jest taka, że wszystko robię na odwrót i wściekam się na siebie. Cóż z tego, że miałam nie jest fast-foodów, jak w minionym tygodniu jadłam dwa razy, a potem mnie żołądek bolał. Postaram się w ciągu najbliższych 7 dni robić wszystko tak jak być powinno.
Czemu chce zmian? Ponieważ widzę, że mój styl życia jest jest zły, nie wysypiam się, źle się odżywiam. Jestem zmęczona i obolała.
Wiem, że po tych 7 dniach, jeśli uda mi się funkcjonować, tak jakbym naprawdę chciała, będę z siebie bardzo dumna, a to mnie zmotywuje do kontynuowania tego wyzwania.

Mój idealny dzień, tych czynności i rzeczy nie powinno zabraknąć, póki co tylko teoria.


  • Poranek zaczynać od szklani wody z cytryną - pomaga oczyszczać organizm, przyśpiesza metabolizm, poprawia trawienie. I w ogóle pić więcej wody.




  • Dobrze jest też porozciągać się z rana. Dzięki prostym ćwiczeniom nasz organizm budzi się  i wraca do naturalnego tempa.

Propozycje ćwiczeń, wystarczy 5-10 minut
KLIK


  • Jeść dobre jakościowo jedzenie i zrezygnować z fast-foodów, a czipsy, słodycze zastąpić zdrowymi przekąskami.




  • A jeśli już najdzie mnie ochota na coś słodkiego, to zjem tylko te słodycze, które zrobię sama.
  • Koniecznie muszę ograniczyć siedzenie w sieci. Często spędzam całe popołudnia na blogach, oglądam vlogi i inne filmiki na yt, które nic nie wnoszą do mojego życia.
  • Codziennie przeznaczyć 15 minut na sprzątanie. Możecie się zdziwić ile rzeczy można zrobić w tym krótki czasie. Musi to być dokładnie 15 minut, wtedy sprężacie się i szybko działacie. Wówczas przez mieszkanie przechodzi tornado i wszystko wraca na swoje miejsce.
  • I  najważniejsze, sprzątnąć "szufladę wstydu".  Jeśli nie wiem, gdzie coś włożyć, to ląduje to w tej szufladzie.



  • Wysypiać się!!!  Sen powinien trwać od 7,5h do 8h. Przed snem chce czytać, ostatnio znowu to zaniedbałam. Wyciszenie się przed snem jest bardzo istotne, a  laptop i komórka nie sprzyjają temu.




Prosty przepis na szczęście i poprawę jakości życia. Tak niewiele potrzeba.
Jestem potwornie źle zorganizowanym człowiekiem, który szybko się rozprasza. Dlatego mam problem z realizacją wszelkich planów. A potem się złoszczę, że nie zrobiłam czegoś. Może tym razem się uda?
Detoks od niezdrowego jedzenia, cukru, siedzenia na kanapie i marnowania czasu.
Zaczynam od jutra? NIE! Od dzisiaj, od teraz!




A jak to wygląda u Was, jesteście dobrze zorganizowane, wyrobiłyście w sobie dobre nawyki?

A może macie ochotę na zmianę jakości swojego życia i detoks od tego, co Was zatruwa? 



16 komentarzy:

  1. Plan ambitny :) i też mam szufladę wstydu - aż boję się do niej zaglądać :)
    Co do wyciszenia - jak nie poprzeglądam internetu w telefonie to nie zasnę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykle jest tak, że mam zamiar tylko coś sprawdzić, co powinno mi zająć chwile, a odkładam go godzinę, albo dwie później i zostaje mało czasu na sen ;-)

      Usuń
  2. w pracy stwierdziłam to samo, że czas nadgonić rzeczy, których Mi się nie chce robić, bo jak zacznie się juz robić ciepło i jasno na zewnątrz to na pewno znajde jakieś inne zajęcie :) bardzo bym chciała zapisać się na fitness, ale wisi nade mną praca magisterska- którą tez przeciągam i już dawno powinnam oddać, ale ciągle mam jakieś wymówki... do kitu z tym! ale dzisiaj usiadłam i ociupinkę udało Mi się napisać. Powodzenia życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubimy szukać wymówek ;-) dobrze wiesz,że da się pogodzić jedno i drugie. I ja Tobie życzę powodzenia :-)

      Usuń
  3. szuflada wstydu- a się uśmiałam<3 Fajnie ją nazwałaś, chyba każdy taką ma w swoim domu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się właśnie pocieszam. Dobrze, że to tylko jedna szuflada ;-)

      Usuń
  4. Też chciałam się nauczyć pić rano wodę z cytryna, ale chyba musiałabym ją sobie na noc robić, bo rano tylko biegam nieprzytomnie :P Moje wszystkie postanowienia przesuwam w czasie, bo praca, bo studia, bo blog, bo fitness i tak jakoś styczeń zleciał może zbyt szybko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miewam takie poranki, a czas wtedy biegnie jakoś szybciej ;-) moja babcia mówi, że wodę z cytryną i miodem należy przygotować wieczorem, a dopiero rano wypić tą miksturę :-)

      Usuń
  5. Ja cały czas staram się wprowadzać zdrowe nawyki, ale wychodzi to różnie ;) Podstawa to dla mnie co najmniej 7 godzin snu i dużo wody w ciągu dnia. Największy problem mam z ćwiczeniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kilka podejść do ćwiczeń i najdłużej wytrzymałam w tym postanowieniu 2 tyg :-(

      Usuń
  6. Muszę wrócić do picia soku z cytryny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie to z tym wysypianiem najgorzej ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Porządny DETOX przydałby się również mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Co roku mam taki sam plan, nic z niego niestety nie wychodzi :) P.S. Też mam szufladę wstydu :D :D Może dzisiaj ją w końcu ogarnę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja nic na cały rok nie planuję, wiem już jak to się skończy. Wolę przedłużać o kolejny tydzień ;) Ciekawe, czy Ci się udało ;)

      Usuń