piątek, 26 lutego 2016

Bilet do Kina

Cześć :)

W dzisiejszym poście postaram się Was namówić na wyjście do kina. W ostatnich dniach byliśmy na dwóch naprawdę dobrych rozrywkowych filmach. Część z Was pewnie wie z IG, że razem z Narzeczonym byliśmy dwa tygodnie temu na "Deadpoolu", a w zeszłym weekend na "Planecie Singli".


"Planeta Singli"

Ania jest zakompleksioną nauczycielką muzyki, która w Walentynki umawia się na pierwszą randkę z mężczyzną poznanym przez Internet. Dziewczyna zostaje wystawiona do wiatru, ale za to poznaje znanego z telewizji uwodziciela. Spotkanie z Anią było tak bardzo inspirujące dla Tomka, że dziewczyna, właściwie to jej kukiełkowa podobizna, staje się nową gwiazdą w jego programie.

Dla mnie, współczesną komedią polską, której dałabym 10/10 gwiazdek, jest film "Listy do M". "Planetę Singli" oceniam na 7, może nawet 8 gwiazdek.
Ubawiłam się na tym filmie. Największą zaletą tego filmu są wyraziste postacie  i mężczyzn z charakterem. Ciężko było mi oderwać oczy od przepięknej Agnieszki Więdłochy, bardzo miło się na nią patrzy. Raz piękna i ponętna, a innym razem taka typowa szara myszka.
Wyszłam z kina bardzo zrelaksowana, odprężona i w dobrym humorze. Film nie jest wcale banalny, może trochę przewidywalny, ale wszystkie komedie romantyczne tak mają. Były też momenty, w których się bardzo wzruszyłam i łezka w oku się zakręciła.
Bardzo przyjemny film, polecam jeśli chcecie miło spędzić niedzielne popołudnie.


"Deadpool"

Wade Wilson, były żołnierz, ima się różnych zajęć, to taki przysłowiowy niegrzeczny chłopiec. Jest jednak coś co złamie każdego, nawet największego twardziela mianowicie wredna choroba jaką jest rak. Mężczyzna poddaje się eksperymentowi medycznemu, który ma go uleczyć, a przy okazji sprawi, że zdobędzie supermoce. Tylko, że coś poszło nie tak ....

Szłam na ten film z mieszanymi uczuciami. Ogólnie lubię filmy na podstawie komiksów Marvela, ale przed Walentynki, zdecydowanie bardziej wolałam iść na "Planetę Singli".

"Deadpool" jest GENIALNY. Czarny humor, świetny Ryan Reynolds, doskonałe kino akcji, to wszystko sprawiło, że na filmie bawiłam się rewelacyjnie.
Uważam, że ten film jest wyjątkowy, a  humory trochę w stylu "Maski" (Jim Carrey). To również  doskonała parodia filmów o superbohaterach. W tym filmie nawet napisy początkowe i końcowe powodowały uśmiech. Właściwie to wszyscy zgromadzeni na sali, co chwilę wybuchali śmiechem.
Do "Deadpola" trzeba podejść z dystansem, wiadomo, że nie każdemu ten rodzaj żartów  przypadnie do gustu. A ja oczywiście stwierdziłam, że to jest piękny film o miłości.


 POLECAM!

środa, 24 lutego 2016

Baza Wibo

Cześć :)

Słów kilka o bardzo taniej i dobrze dostępnej bazie pod cienie. Czy niska cena i jakość idą w parze?

Wibo Eyeshadow Base
Cena 10 zł/ 4g


Od producenta:
Kremowa baza pod cienie. Delikatna w dotyku konsystencja przedłuża trwałość cieni. Wygładza i rozjaśnia skórę. Formuła zawiera wosk pszczeli i wit.E. Sprawia, że kolory są bardziej intensywne i nie rolują się w załamaniach powiek nawet po wielu godzinach. Testowany dermatologicznie.

Skład:
Talc, Mica, Isohexadecane, Isododecane, VP/Hexadecene Copolymer, Cera Microsristallina, Cera Alba, Titanium Dioxide, CI 77163, Tocopheryl Acetate, Alumina, CI 77491, CI 77492, CI 77499, Glycerin, Glyceryl Stearate, Propylparaben, Ricinus Communis Seed Oil


Zacznę od opakowania. Baza znajduje się w małym plastikowym pojemniczka z nakrętką. Dodatkowo słoiczek znajdował się w kartoniku. Podoba mi się kolorystyka, połączanie kolorów czarnego i złotego sprawia, że kosmetyk odbieram jako hmm ... bardziej ekskluzywny. Słoiczek wykonany jest z twardego plastiku, napisy z opakowania nie ścierają się. Niestety ciężko jest wydostać produkt z opakowania. Przy długich paznokciach zawsze kosmetyk dostanie się pod płytkę paznokcia. Trzeba sobie jakoś radzić, użyć pędzelka, szpatułki, ja jednak najczęściej nabieram bazę wierzchem paznokcia.

Baza ma delikatny fioletowy kolor i widać w niej jakby delikatny brokat, jest on jednak bardzo subtelny, taki bardziej perłowy pyłek. Jest bezzapachowa i ma kremową konsystencję.

1. Baza na skórze przed roztarciem  2. Po dokładnym rozprowadzeniu
Nie jest łatwo ją rozprowadzić na powiece, gdy wezmę zbyt dużą ilość produktu, nim ją rozsmaruję ona zdąży zaschnąć i robią się grudki, których ciężko się pozbyć. Jednak poradziłam sobie i z tym. Bazę najpierw rozcieram na dłoni i dopiero aplikuję na powieki. Wystarcza niewielka ilość na ich pokrycie. Baza daje bardzo delikatny perłowo-fioletowy-szary kolor, ale jest on naprawdę słabo widoczny.
Na co dzień używam paletki z Lovely, cieni z Miss Sporty i Sensique. Są to cienie suche i bardzo przyjemnie aplikuje się je na bazę, delikatnie podbija ich kolor.

Mam problemy z opadającymi powiekami, gdy nie stosuję żadnej bazy już po kilku godzinach nie było śladu po cieniach. Ta baza wydłuża trwałość makijażu do około 9 godzin. Później cienie zaczynają się zbierać w załamaniach powieki.

1. Cień nałożony na bazę   2. Cień solo
Poprzednio stosowałam bazę z Hean, byłam z niej zadowolona, ale mam problemy z jej dostępnością. Bazę z Wibo dostać można w każdym Rossmannie za kilka zł. A w sumie te bazy są bardzo podobne. Największym minusem bazy z Wibo jest opakowanie, mimo że ładne i estetyczne, to bardzo ciężkie w codziennym użytkowaniu.
Minęło kilka dni zanim "oswoiłam" ten produkt i nauczyłam się go aplikować. Początki były trudne, teraz jednak nie mam z nim żadnych problemów i bardzo go polubiłam.

Nie jestem ekspertem od makijażu, używam tańszych kosmetyków kolorowych, jak np. cienie. Nie wykonuję też skomplikowanego makijażu oka, zwykle ograniczam się do jednego lub dwóch kolorów, zwykle w odcieniach brązu i beżu. Baza z Wibo spełnia moje oczekiwania i dzięki niej mój codzienny makijaż wygląda bardzo dobrze przez wiele godzin. A cena jeszcze bardziej zachęca mnie do zakupu kolejnego słoiczka.



Macie ulubioną bazę ?
I czy w ogóle używacie tego typu kosmetyków?

niedziela, 21 lutego 2016

Wyzwania czytelnicze

Cześć!

Rozumiem, że pierwsze dni tygodnia szybko mijają, ale dlaczego weekend?  I dlaczego weekend nie trwa 5 dni, a do pracy nie chodzimy przez dwa dni?

Planowałam na początku stycznia zrobić czytelnicze podsumowanie roku. Niestety gdzieś mi to umknęło. Ale lepiej późno, niż wcale.

Zdania na temat wyzwań czytelniczych są podzielone, część osób uważa, że czyta dla przyjemności, a nie dla wyniku, inni uważają, że takie wyzwania mogą motywować do częstszego sięgania po książki.
Należę do tej drugiej grupy. 



Jednym z najpopularniejszych wyzwań jest to, by przeczytać jedną książkę tygodniowo, w sumie 52 pozycje w ciągu roku. To w tym wyzwaniu już po raz 3 biorę udział. Liczę, że w tym roku będzie mi lepiej szło czytanie niż w ubiegłym. 
Kolejne nosi tytuł "Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu". Podziwiam tych, którzy tyle i więcej czytają.

Dzięki kolejnemu wyzwaniu (zdjęcie poniżej) sięgniemy po książki, których "normalnie" byśmy nie przeczytali. To wyzwanie pozwoli na odkrycie nowych gatunków i autorów. Szukanie książek pasujących do poszczególnych kategorii gwarantuje świetna zabawę.




W zeszłym roku przeczytałam 25 książek, to o 10 mniej książek niż w 2014 r. Przerażający słaby wynik. Pocieszam się, że gorzej już być nie może ;)

Oto lista książek, które przeczytałam w 2015 roku:
(kolejność przypadkowa)

1.Błękitne dziewczyny - Ewa Podsiadły-Natorska
2. Kurort Amnezja - Anna Fryczkowska
3. Dom na jeziorze - Sarah Jio
4. Klub miłośników ginu i zupy z ostryg - Nancy Rossiter
5. Wyspa motyli - Corina Bomann
6. Sekretne składniki miłości - Nicolas Barreau
7. Zakochać się - Cecelia Ahern
8. Bezpieczna przystań - Nicholas Sparks
9. Wiśniowy Klub Książki - Ashton Lee
10. Głowa anioła - Hanna Cygler
11. Złodziejki czasu - Hanna Cygler
12 Powrót - Izabela Sowa
13. Pierwsza kawa o poranku - Diego Galdino
14. Mojry - Marek Soból
15. Między książkami - Gabrielle Zevin
16. Rzymskie zauroczenie - Martin Zoller
17. Czego pragnie Maryla - Wojciech Cesarz, Katarzyna Terechowicz
18. Lekcje Madame Chic - Jennifer L. Scott
19. Mistrz - Katarzyna Michalak
20. Kocham nowy Jork - Isabelle Lafleche
21. Czarownica - Anna Klejzerowicz
22. Córka czarownicy - Anna Klejzerowicz
23. Sekret czarownicy - Anna Klejzerowicz
24. Córka piekarza - Sarah McCoy
25. Dzika droga - Cheryl Strayed


Szczególnie zapadły mi w pamięć książki Anny Klejzerowicz, "Dzika droga", "Zakochać się" i "Wyspa motyli", Kurort Amnezja". To moja złota piątka.



Bierzecie udział w wyzwaniach czytelniczych?



czwartek, 18 lutego 2016

Garść nowości

Cześć!

Dzisiaj pokażę Wam skromne zakupy poczynione w ostatnich dniach. Wśród nowości pojawiły się kosmetyki, o których ostatnio jest dosyć głośno na blogach. Postanowiłam sprawdzić je na własnej skórze.


Pielęgnacja włosów


Powróciłam do szamponu Babydream, dam mu jeszcze jedną szansę. Zupełną nowością jest u mnie mleczna maska z Kallosa. Rzadko używam lakieru do włosów, ale zawsze muszę mieć go w łazience L’Oréal Elnett.

Pielęgnacja skóry



Ostatnio miałam problem z mocno przesuszoną skórą twarzy, sięgnęłam po emulsję marki Ziaja kurację ultranawilżającą z mocznikiem, po pierwszych dniach jej stosowania jestem zachwycona. Kolejną nowością jest pomadka z peelingiem z Sylveco, sporo o niej czytałam, ciekawa jestem czy się sprawdzi. Do zakupu produktów z Evree nie trzeba mnie namawiać, tutaj regenerujący balsam do ciała MaxRepair .


Cieszę się, że przestałam gromadzić kosmetyki i robić ich zapasy, zużywam je na bieżąco i dopiero kupuję następne.



Znacie coś z moich nowości?




poniedziałek, 15 lutego 2016

Lunchbox #23

Witajcie!

Dzisiaj będzie o naleśnikach. Jeśli naszłaby mnie ochota żeby jeść codziennie naleśniki, spokojnie znalazłabym pomysły na co najmniej 7 dań z wykorzystaniem tych właśnie placków.

Pomysł na lunchbox z naleśnikami:
z farszem ze szpinaku i fety oraz naleśniki czekoladowe z białym serem.



Usmażenie 6 naleśników zajęło mi kilka chwil. Najpierw usmażyłam te do farszu ze szpinakiem, a później do reszty ciasta dodałam łyżeczkę kakao i szczyptę przyprawy korzennej. To rozwiązane bardzo mi się spodobało, w szybki sposób przygotowuje bazę co najmniej na dwa posiłki do pracy.


Propozycja nr 1

Naleśniki ze szpinakiem i fetą:


Proporcji na ciasto naleśnikowe nie podaje, zawsze to robię "na oko".
Do dwóch naleśników zużyłam 1/2 kostki fety i opakowanie szpinaku.
Szpinak podsmażyłam na maśle. Gdy stracił na objętości, dodałam na patelnię pokrojoną w kostkę fetę. Gdy feta się trochę rozpuściła dokładnie wymieszałam składniki i przełożyłam na naleśniki i je zwijam.
Sos, czyli jogurt naturalny z przyprawą tzatziki, do tego jeszcze kiełki rzodkiewki i pomidorki koktajlowe.

A na śniadanie zjadałam sałatkę: mix sałat, ser żółty, rzodkiewki,oliwa, oregano, bez soli i pieprzu.



Propozycja nr 2

Naleśniki czekoladowe z białym serem


Na śniadanie również zjadłam mały pojemniczek sałatki: mix sałat, ser żółty, papryka, pomidorki koktajlowe, sos winegret.

Do ciasta naleśnikowego dodatkowo łyżeczka naturalnego kakao i szczypta przyprawy korzennej.
Farsz do 2 naleśników: 120 g białego sera, 5 łyżek jogurtu naturalnego/ śmietany, skórka pomarańczowa, cukier.
W małym pojemniczku śmietana 18% z odrobiną cukru waniliowego do polania naleśników.



Smacznego!


Więcej pomysły na lunchbox do pracy znajdziecie tutaj KLIK



A jakie są Wasze ulubione naleśniki, na słodko czy na słono?
Podzielcie się przepisami!


niedziela, 14 lutego 2016

Piękne słowa o miłości

Dzień dobry!



Gdzie posiało się miłość, tam wzrasta radość.

św. Paweł z Tarsu



Człowiek, który nigdy nie doświadczył miłości do drugiego człowieka, może być szczęśliwy albo nieszczęśliwy, zadowolony albo niezadowolony, ale otrzymał on tylko niewielką część życia. 

Margit Sandemo




Jak wytłumaczyć, dlaczego kogoś kochamy? Kiedy próbujemy to werbalizować, chcąc nie chcąc, mimo że jest mowa o czymś nieracjonalnym, uciekamy się do racjonalnych narzędzi. Najczęściej wymieniamy wtedy cechy, które w tej drugiej osobie kochamy. A to przecież nie tylko te cechy sprawiają, że tę osobę kochamy.

Adam Ferency


Miłość jest wszystkim – to wszystko co wiemy o miłości.

Emily Dickinson



Prawdziwa miłość powinna godzić się na przypadkowość drugiego człowieka, to jest na jego braki, granice i jego zasadniczą bezużyteczność; prawdziwa miłość nie powinna pretendować do roli zbawienia, lecz do roli relacji między ludźmi

Simone de Beauvoir



Przez wszystkie te tysiąclecia ludziom nie udało się rozgryźć zagadki, jaką jest miłość. Na ile jest sprawą ciała, a na ile umysłu? Ile w niej przypadku, a ile przeznaczenia? Dlaczego związki doskonałe się rozpadają, a te pozornie niemożliwie trwają w najlepsze? Ludzie nie znaleźli odpowiedzi na te pytania i ja też ich nie znam. Miłość po prostu jest albo jej nie ma.


Stephenie Meyer





Dużo miłości życzę, nie tylko w Walentynki, ale każdego dnia przez cały rok
Buziaki :*




środa, 10 lutego 2016

Lakiery Golden Rose Express Dry

Cześć :)

Dzisiejszy post będzie dotyczył serii lakierów od Golden Rose. Bardzo lubię produkty tej marki, ucieszyłam się, gdy na rynek wypuścili szybkoschnące lakiery. A gdy jeszcze się okazało, że faktycznie szybko wysychają i dostępne są w ogromnej ilości kolorów w bardzo rozsądnej cenie, szybko stały się moimi ulubieńcami.



Oto 3 lakiery, którymi najczęściej ostatnio maluję paznokcie. Lakiery utrzymują się w idealnym stanie 3-4 dni. Fajnie się rozprowadzają po płytce. Mają płaskie pędzelki średniej grubości. Wystarczą dwie cienkie warstwy do idealnego krycia. Niestety też szybciej gęstnieją, ale to ich jedyny minus. Podoba mi się kształt buteleczki.



Ten najlepszy na co dzień - GR nr 33



Ten zbiera najwięcej pochwał - GR nr 46



Ten ma świetny połysk - GR nr 58




Lubicie lakiery Golden Rose?
Znacie tę serię?


poniedziałek, 8 lutego 2016

Fotomix z grudnia i stycznnia

Witajcie!

Kolejny tydzień rozpoczęty. Dni szybko mijają, to nawet dobrze, szybciej przyjdzie wiosna :)

Nie pojawił się grudniowy fotomix ponieważ w tym czasie niewiele się wydarzyło. Krążyłam między jedną pracą, a drugą. A w wolnych chwilach sprzątałam i starałam się prowadzić bloga. W sumie wszystko się udało zgrać i ze wszystkim wyrobić. Święta były wyjątkowe. W sumie grudzień był najfajniejszym miesiącem w zeszłym roku i najmilej będę go wspominać, a reszta miesięcy nie była zbyt udana.
Styczeń oczywiście zleciał błyskawicznie. Liczyłam, że zasypie nas śnieg. Rozczarowała mnie pogoda. Lubię mróz i śnieg po kolana.

Tylko raz spadł porządny śnieg.

Duuużo prezentów, niestety strasznie słaba jakość zdjęcia

Przez grudzień pracowałam dodatkowo w księgarni. Wszędzie tam, gdzie są książki musi być fajnie.  Jednak księgarnia to nie biblioteka, także najważniejsze są pieniądze w kasie (oczywiście zadowolenie z obsługi też jest ważne).   Tyle osób znalazło książki pod choinką polecane przez nas, Ciekawa jestem, czy  prezenty spodobały się?

Razem ze znajomymi wybraliśmy się do Warszawy zobaczyć iluminacje. Wszyscy byliśmy pod wrażeniem

Taką Stolicę lubię.


Szkoda, że nie było białych Świąt


Udało się wyjść kilka razy na łyżwy

Kocia ferajna i obława na tego na drzewie

W trakcie oglądania filmu "Marsjanin". Świetny film, polecam.

Czytelnicze wyzwanie 2016, przeczytać 52 książki. I tak mi się nie uda,ale będę walczyć do końca ;)



Ostatnio jestem bardzo aktywna na Instagramie. Staram się dodawać codziennie jakieś zdjęcia. Zajrzyjcie do mnie:




 Udanego tygodnia!


czwartek, 4 lutego 2016

Bania Agafii - ekspres maska do włosów - regeneracyjna

Cześć!

Dzisiaj będę zachwalać maskę do włosów:

Bania Agafii - ekspres maska do włosów - regeneracyjna - elastyczność i blask - różeniec górski, bażyna czarna, żurawina, borówka, malwa, daurska róża


Od producenta:

Maska szybko przywraca włosom elastyczność i zdrowy blask, nawilża i tonizuje skórę głowy. Naturalne oleje i ekstrakty ziół głęboko przenikają we włosy, odżywiają i chronią przed utratą wilgoci i wpływem negatywnych czynników otaczającego środowiska.

Różeniec górski – potężny przeciwutleniacz, przywraca włosom gęstość i blask.

Bażyna syberyjska - odżywia i wzmacnia cebulki włosowe.

Olej z nasion żurawiny i borówki brusznicy - bogate w wit. E, intensywnie nawilżają i wygładzają włosy.

Organiczny ekstrakt z malwy – zawiera kwas askorbinowy i karoten, chroni włosy przed negatywnym wpływem otaczającego środowiska.

Olej daurskiej dzikiej róży - jest multiwitaminowym składnikiem podnoszącym elastyczność włosów.

Skład:
Skład INCI Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Cetrimonium Methosulfate, Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrolyzed Vegetable Protein, Rhodiola Rosea Root Extract (różeniec górski), Empetrum Sibiricum Extract (bażyna syberyjska), Oxycoccus Palustris Seed Oil (żurawina błotna), Vaccinium Vitis-Idaea Seed Oil (borówka brusznica), Organic Malva Sylvestris (Mallow) Flower Extract (organiczny ekstrakt z kwiatów malwy), Rosa Davurica Oil (olej z daurskiej róży), Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Parfum, Citric Acid.


O tej masce dowiedziałam się od jednej z youtuberek. Zachwalała ją i mówiła, że kupi ją ponownie.  Zdecydowałam się i ja na jej zakup. W sumie, odkąd pojawiły się pierwsze recenzje tej serii kosmetyków chciałam wypróbować jakieś produkty do włosów.

Po prostu jestem zachwycona tą maską. 
Produkt znajduje się w charakterystycznej miękkiej saszetce z nakrętką o pojemności 100 ml. Maska jest gęsta, ma zielony kolor, bardzo przyjemnie pachnie, nie spływa z włosów i łatwo się ją rozprowadza. Opakowanie starczyło mi na jakieś 8-9 użyć. Zapach nie utrzymuje się na włosach. Szkoda.
Zwykle trzymałam ją na włosach około 5 minut, czasem nawet krócej i tyle wystarczy, by maska zadziałała. Dla mnie to ogromne udogodnienie, gdyż zwykle rano przed wyjściem myje głowę i nie mogę poświęcić 30 minut na taki zabieg.
Zmiany dostrzegam już w trakcie spłukiwania. Włosy są miękkie i delikatniejsze w dotyku. Po wysuszeniu jest jeszcze lepiej. Po zastosowaniu tej maski moje włosy lśnią, są miłe w dotyku, nie puszą się, są takie "lejące", takie po prostu milusie. Najchętniej bym ciągle ich dotykała. Wyglądają rewelacyjnie.


Maski Bania Agafii  można kupić za grosze w wielu drogeriach internetowych. Mam również inną maskę z tej firmy, ale już nie jest taka super. 

Polecam!


poniedziałek, 1 lutego 2016

Tygodniowy detoks

Cześć!

Zawsze tam mam, że z początkiem roku, miesiąca, tygodnia zawsze sobie coś planuję. Z realizacją jest już różnie. Dzisiaj będąc w pracy, pozmyślam sobie "Czas na zmiany". Jest wiele rzeczy, które chciałbym zmienić w sobie, w swoich nawykach, sposobie odżywianiu się, organizacji czasu. Wiem, że na dłuższą metę nie mam, co planować. Najlepsza metoda to "metoda małych kroczków".

Mam w głowię wizję, tego jak chciałabym by wyglądał każdy mój każdy dzień. Prawda jest taka, że wszystko robię na odwrót i wściekam się na siebie. Cóż z tego, że miałam nie jest fast-foodów, jak w minionym tygodniu jadłam dwa razy, a potem mnie żołądek bolał. Postaram się w ciągu najbliższych 7 dni robić wszystko tak jak być powinno.
Czemu chce zmian? Ponieważ widzę, że mój styl życia jest jest zły, nie wysypiam się, źle się odżywiam. Jestem zmęczona i obolała.
Wiem, że po tych 7 dniach, jeśli uda mi się funkcjonować, tak jakbym naprawdę chciała, będę z siebie bardzo dumna, a to mnie zmotywuje do kontynuowania tego wyzwania.

Mój idealny dzień, tych czynności i rzeczy nie powinno zabraknąć, póki co tylko teoria.


  • Poranek zaczynać od szklani wody z cytryną - pomaga oczyszczać organizm, przyśpiesza metabolizm, poprawia trawienie. I w ogóle pić więcej wody.




  • Dobrze jest też porozciągać się z rana. Dzięki prostym ćwiczeniom nasz organizm budzi się  i wraca do naturalnego tempa.

Propozycje ćwiczeń, wystarczy 5-10 minut
KLIK


  • Jeść dobre jakościowo jedzenie i zrezygnować z fast-foodów, a czipsy, słodycze zastąpić zdrowymi przekąskami.




  • A jeśli już najdzie mnie ochota na coś słodkiego, to zjem tylko te słodycze, które zrobię sama.
  • Koniecznie muszę ograniczyć siedzenie w sieci. Często spędzam całe popołudnia na blogach, oglądam vlogi i inne filmiki na yt, które nic nie wnoszą do mojego życia.
  • Codziennie przeznaczyć 15 minut na sprzątanie. Możecie się zdziwić ile rzeczy można zrobić w tym krótki czasie. Musi to być dokładnie 15 minut, wtedy sprężacie się i szybko działacie. Wówczas przez mieszkanie przechodzi tornado i wszystko wraca na swoje miejsce.
  • I  najważniejsze, sprzątnąć "szufladę wstydu".  Jeśli nie wiem, gdzie coś włożyć, to ląduje to w tej szufladzie.



  • Wysypiać się!!!  Sen powinien trwać od 7,5h do 8h. Przed snem chce czytać, ostatnio znowu to zaniedbałam. Wyciszenie się przed snem jest bardzo istotne, a  laptop i komórka nie sprzyjają temu.




Prosty przepis na szczęście i poprawę jakości życia. Tak niewiele potrzeba.
Jestem potwornie źle zorganizowanym człowiekiem, który szybko się rozprasza. Dlatego mam problem z realizacją wszelkich planów. A potem się złoszczę, że nie zrobiłam czegoś. Może tym razem się uda?
Detoks od niezdrowego jedzenia, cukru, siedzenia na kanapie i marnowania czasu.
Zaczynam od jutra? NIE! Od dzisiaj, od teraz!




A jak to wygląda u Was, jesteście dobrze zorganizowane, wyrobiłyście w sobie dobre nawyki?

A może macie ochotę na zmianę jakości swojego życia i detoks od tego, co Was zatruwa?