piątek, 29 stycznia 2016

Pora na TAG: Czas dla siebie

Witajcie!

Lubię czytać TAG'i, zawsze dowiaduję się czegoś ciekawego o właścicielce bloga. Kiedyś często byłam nominowana do LBA. Wtedy odpowiadałam na pytania zadane przez osobę, która mnie nominowała.  Super sprawa. Poszperałam trochę w sieci i znalazłam kilka ciekawych TAG'ów. Oto jeden z nich:


CZAS DLA SIEBIE


♥ Co oglądasz lub czytasz podczas swojego czasu dla siebie?

Bardzo lubię czytać. Najczęściej sięgam po lekką i optymistyczną literaturę, która umili mi wieczór czy poranek. Czytanie mnie relaksuje. Staram codziennie czytać przed snem chociaż kilka kartek, gorzej gdy książka mnie naprawdę wciągnie i kończę ją czytać o 2 w nocy ( zdarzyło się, że i do 4 lub 5 rano). Wśród moich ulubionych autorów znajduje się R.P. Evans, S. Jio, E.-E. Schmitt.
Seriali za bardzo nie oglądam, zdecydowanie bardziej lubię oglądać filmy. Książki wybieram raczej lekkie, ale z filmami już tak nie jest. Lubię prawie wszystkie gatunki filmowe, poza horrorami. Uwielbiam oczywiście komedie romantyczne (Brzydka prawda), ale dobrą sensacją nie pogardzę (filmy z Jamsem Bondem) czy dramatem. Z chęcią oglądam filmy psychologiczne i wojenne, mój ulubiony to Szeregowiec Ryan. Poza tym lubię filmy z serii o Batmanie, Spider-manie, Iron-manie i Transformersy. Odpowiada mi również humor angielski i francuski.


♥  Co masz na sobie podczas czasu dla siebie?

Coś wygodnego. Nie lubię siedzieć w domu w dżinsach i jakiś obcisłych ubraniach, czy eleganckich rzeczach. W domu wrzucam na luz, wtedy dresik jest spoko. W okresie zimowym często nosze grube swetry i skarpety.


♥  Jakich produktów kosmetycznych używasz podczas czasu dla siebie?

Gdy mam czas wolny lubię wtedy bardziej zadbać o siebie. Nakładam maseczki na twarzy, poświęcam więcej czasu swoim włosom. Staram się poświęcić przynajmniej jeden wieczór w tygodniu na dodatkowe zabiegi pielęgnacyjne jak chociażby dokładny peeling ciała, balsamowanie itp.

♥  Aktualnie ulubiony lakier do paznokci?

Jest ich kilka.



♥  Co jesz/pijesz podczas czasu dla siebie?

Uwielbiam gorącą herbatę. W okresie zimowym rozsmakowałam się w herbacie z pomarańczą i goździkami. Przyjemnie jest usiąść wieczorem z kubkiem gorącej herbaty i włączyć sobie jakiś ciekawy film. A do herbaty może jakieś ciacho? Bardzo lubię rogaliki z ciasta półfrancuskiego z nadzieniem np. jabłkowym, albo z marmoladą z dzikiej róży.


♥  Aktualnie ulubiona świeczka?

Nie mam ulubionej świeczki. Zamiast świeć wolę moje biedronkowe cotton balls.


♥  Czy kiedykolwiek miałaś dla siebie czas „na zewnątrz”?

Nie jestem typem osoby, która ciągle musi z kimś przebywać, ale nie jestem też samotnikiem, który najlepiej czuje się we własnym towarzystwie. W czasach, gdy byłam jeszcze singielką, często zdarzało mi się np. wychodzić na rower, iść na spacer, czy usiąść z książką w parku samej. Odkąd jestem w związku wiele rzeczy się zmieniło i oczywiste jest, że wolę spędzać czas z Narzeczonym, a nie sama. Jednak bardzo lubię chodzić na zakupy bez osób towarzyszących, nikt mnie nie pogania, nie ciągnie do innego sklepu, albo nie marudzi, że za długo jesteśmy w galerii handlowej.

♥  Czy kiedykolwiek poszłaś sama do kina?

Tak, byłam w kinie sama, dokładnie 5 razy. Ostatni raz na filmie Życie Pi. Chodziłam do kina sama, bo nie miałam z kim. Teraz chodzę, albo z Sebastianem, albo z koleżanką. Dopasowałyśmy się z Iwoną pod tym względem, bo lubimy podobne filmy. Nie mamy problemu z uzgodnieniem terminu. Zwykle wygląda to tak:
"-Iwona, idziemy jutro do kina, bo grają ...?
-Dobra.
-To rezerwuję bilety."




♥  Ulubiony sklep online?


Rzadko kiedy kupuję coś on-line. Nie mogę się przekonać, co do tej formy zakupów. Lubię na żywo przyjrzeć się danej rzeczy. Nie sądzę bym kiedyś zamówiła jakieś ubrania ze sklepu internetowego. Już nie raz okazało się, że zdjęcie nie odzwierciedlało prawdziwych kolorów, albo że rozmiary były źle podane.
Wiem, że niektórzy wolą od sklepowych kolejek zakupy on-line z domu,ale ja jednak wolę się przejść,a kolejki mnie nie denerwują. Każdy powód by wyjść z domu jest dobry.


♥  Co jeszcze robisz podczas czasu dla siebie?

Gdy mam trochę wolnego czasu, to nadrabiam blogowe zaległości i oglądam filmiki na yt. Lubię również gotować, ale nienawidzę zmywać. Często też biorę się za sprzątanie. Ostatnio miałam kilka dni wolnego i wzięłam się za porządki w szafie. Pozbyłam się sporej ilości ubrań. 



A co Wy lubicie robić, gdy macie czas tylko dla siebie? 
I czy lubicie TAG'i?


poniedziałek, 25 stycznia 2016

Lunchbox #22

Cześć!

Mam dla Was 3 propozycje lunchboxów do pracy/ szkoły lub na uczelnię. I tradycyjnie zachęcam Was do zabierania takich oto posiłków na wynos.
Składnikiem, który będzie się powtarzał we wszystkich 3 zestawach będzie mix sałat oraz pomidorki koktajlowe, które bardzo lubię jeść zimą ponieważ mają smak , a te duże, sprowadzane np. z Hiszpanii, jedynie wyglądają jak pomidory, a smaku w ogóle nie mają żadnego.

Przygotowanie każdego dania nie zajęło mi więcej niż 5-7 minut. Tyle czasu, każdy może wygospodarować przed wyjściem z domu.

1.

Powiedzmy, że ta propozycja jest najbardziej czasochłonna, gdyż dzień wcześniej trzeba ugotować jajko.
Na tego typu sałatki mówię "przegląd lodówki", albo "czyszczenie lodówki".
Składniki:
-mix sałat
-pomidorki koktajlowe
-dwa małe ogórki konserwowe z chilli
-łyżka prażonego słonecznika (wspaniały smak)
-ser żółty
-jajko na twardo
-grzanki (zawsze mam je w szafce)
Sos: łyżka oliwy, dwie łyżki wody, łyżeczka musztardy

2.

Kolejna mega szybka sałatka.
Składniki
-mix sałat
-pomidorki koktajlowe
-łosoś
-świeży koperek
-grzanki
Wszystko skropione oliwą

3.


W Lidlu trwa tydzień włoski. Skusiłam się na placki, które wyglądały jak tortille. Niestety słabo nadawały się do zwijana. Momentalnie pękały i wszystko się rozsypywało. Z plackami do tortilli nigdy czegoś takiego nie miałam.


Placek posmarowałam serkiem naturalnym, posypałam pieprzem, dodałam mix sałat, łososia i koperek. Całość zwinęłam i przekroiłam na pół. Do tego pomidorki.
Dodatkowo zabrałam do pracy owsiankę (płatki owsiane górskie wcześniej namoczyłam we wrzątku) z jogurtem naturalnym i 1/2 banana.

Kolejnego dnia do pracy planowałam zamiast łososia dodać szynkę i ogórka, ale że te placki się kruszyły musiałam zrezygnować z tego pomysłu. Z pozostałych placków na kolację zrobiłam quesadille.
Następnym razem kupię tradycyjne tortille.


SMACZNEGO!!!



I jeszcze link do pozostałych przepisów na lunchboxy KLIK


sobota, 23 stycznia 2016

Nowe

Co nowego się u mnie pojawiło?


Poza maseczkami wszystkie kosmetyki, które widzicie to dla mnie zupełne nowości. Rozpoczęłam fazę testów.


Sylveco Rumiankowy żel do twarzy
Evree Regeneracyjny demakijaż oczu


Lirene Derma Matt -długotrwale matujący lekki krem nawilżający
Eveline Hydra Impact 360* - normalizujący bogaty krem nawilżający na noc


Lubię chyba wszystkie maseczki z Ziaji, zużywam i kupuję następne.
Gąbka do nakładania podkładu - nie ma zbyt dobrych opinii,ale ja ją kupiłam na próbę, czy w ogóle będzie mi się chciało używać takiego  gadżetu.


Pomadkę Celia nr 602 zachwalała Nisiaxx, spodobał mi się kolor na jej ustach i kupiłam taką samą.
Zachwyciłam się multikolorową serią lakierów z Golden Rose nr 46.

sobota, 16 stycznia 2016

Bilet do kina - Słaba płeć?

Cześć :)

Kilka dni temu, dokładnie we wtorek, wybrałam się z koleżanką do kina na polski film "Słaba płeć". Nie będę ukrywać, że napaliłam się na ten film. Cenię Olgę Bołądź jako aktorkę. świetnie odnajduje się w rolach silnych kobiet z charakterem, ale i bardzo dobrze pamiętam ją z (przeciętnego) filmu komediowego Dzień dobry, kocham cię, gdzie razem Pawłem Domagałą stworzyli świetny duet, który przyćmił pierwszoplanowych aktorów.



Zosia mieszka i pracuje w Warszawie, kreuje siebie na kobietę pewną swojej wartości i niezależną. Nie angażuje się w relacje z mężczyznami, chodzi tylko o zaspokojenie żądzy. Jeździ super samochodem i niby jest właścicielką 300 metrowego mieszkania w Wilanowie. Cóż ... prawda jest zupełnie inna. Mieszka w kawalerce z przyjaciółką, której pomaga na każdym kroku oraz z psem Wyżłem. Samochód jest z leasingu, praca nie jest taka wspaniała, nie zarabia milionów, a z domu przywozi słoiki. Jaka jest naprawdę Zosia?

Film powstał w oparciu o książkę pt "Suka" Katarzyny Grygi. Już sam tytuł mówi o jaki typie kobiet jest ta książka. Ale czy filmowa Zosia to typowa "suka".
Oczekiwania miałam duże, co do tego filmu i czuję niedosyt po jego obejrzeniu. Nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobał. W moim odczuciu zabrakło w tym filmie przysłowiowego pazura. Najbardziej zawiodłam się na aktorze grającym Janęa (Marcin Korcz), który zapewne miał być tajemniczym i przystojnym amantem, a był mocno nijaki. 
Największe wrażenie w tym filmie zrobił na mnie wątek przyjaźni między główną bohaterką, a jej psem. A wątek miłosny nieco doklejony na siłę.

Zwykle bywa tak, że film jest słabszy od książki, dlatego mam wielką chęć przeczytać książkę. Już złożyłam zamówienie na zakup powieści w swojej bibliotece. Może się uda ;)



Oglądałyście "Słabą płeć"?



czwartek, 14 stycznia 2016

Odkrycia 2015 roku

Hej!

Zapraszam Was na kosmetyczne podsumowanie roku. Odkryłam kilka ciekawych kosmetyków, które na pewno będą mi towarzyszyć w 2016 roku. Większość z zaprezentowanych produktów doczekała się już recenzji na blogu, następne pojawią się niebawem.


Co się znalazło wśród hitów?


Od ponad dwóch lat zaczęłam intensywniej dbać o swoje włosy. Najważniejsze, że widzę efekty. Wczoraj byłam u fryzjera i trochę je podcięłam nie dlatego, że były zniszczone (rozdwojone końcówki zwykle były powodem moich wszystkich wizyt), a dlatego, że był już po prostu za długie. Sukces!


3 produkty okazały się naprawdę świetne:
Szampon Barwa Ziołowa Skrzyp polny - bardzo dobrze myje, przedłuża świeżość włosom. Więcej o tym produkcie tutaj KLIK
Recepty Babci Agafi Ekspresowa maska do włosów Regeneracyjna - nie sądziłam, ze ta maska okaże się taka świetna, wkrótce napiszę o niej więcej.
Garnier Fructis, Cudowny olejek z olejkiem arganowym, Ochrona do 230°C - to największe odkrycie ubiegłego roku. Absolutny hit KLIK

Kolejne kosmetyki:


Dwa świetne kremu do rąk: Evree - intensywnie nawilżający KLIK oraz Handlotion z Isany - fajna wygodna pompka w użyciu, produkt do codziennej pielęgnacji KLIK


Baza pod cienie z Wibo okazała się miłą niespodzianką, nie sądziłam, że będzie skuteczna. Wkrótce recenzja.
Rozświetlacz z Wibo Diamond Illuminator - to mój pierwszy kosmetyk tego typu. Odkąd go mam, używam go do każdego makijażu. Bardzo delikatnie i naturalnie prezentuje się na skórze.

Rozświetlacz z Wibo
I na koniec:


Eveline Serum do ust 8w1 -świetna pomadka ochronna, idealna na tę porę roku i nie tylko KLIK
I bardzo skuteczny wysuszacz z Sally Hensen KLIK


Jakie są Wasze kosmetyczne hity i odkrycia 2015 roku?

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Lunchbox #21

Cześć!

Zapraszam na pierwszy w tym roku post z lunchboxami. Zachęcam Was do zabierania ciekawych posiłków do pracy.
Dzisiaj mam dla Was dwie propozycje: mój ulubiony brokuł oraz sałatkę z kurczakiem i ananasem :)


Zestaw nr 1


Uwielbiam wszelkiego rodzaju potrawy z dodatkiem brokuła. To warzywo posiada niezwykłe właściwości zdrowotne, jest źródłem wielu witamin i składników mineralnych. Im częściej go jemy tym lepiej. Robię zupę  brokułową, dodaje do sałatek czy makaronów. Najczęściej do pracy zabieram go w takiej właśnie postaci, jak widać na zdjęciu.

Zapiekanka brokułowa (1 porcja)

Brokuł gotuję do miękkości, odcedzam go i studzę. W tym czasie przygotowuję sos: 3 łyżki jogurtu naturalnego (można zmieszać jogurt naturalny z majonezem w proporcjach 1:1), kilka plasterków ulubionej wędliny np. szynki pokrojonej w kostkę (najlepiej jakiejś wędzonej), ser żółty -starty na tarce lub pokrojony w kostkę, czosnek około1/2 ząbka, sól i pieprz do smaku.
Mieszam wszystkie składniki i polewam nim brokuła.
Gdy przygotowuję to danie w domu, odsączonego brokuła przekładam do naczynia żaroodpornego, polewam sosem i wkładam do piekarnika na około 20 minut, by ser się rozpuścił i zapiekł. A gdy jestem w pracy danie ląduje w mikrofali.

Jogurt naturalny z kawałkami gruszki i płatkami owsianymi


Zestaw nr 2



Sałatka z kurczakiem 
-mix sałat
-kawałki smażonego kurczaka
-ser żółty pokrojony w kostkę
-kukurydza
-ananas
sos: jogurt naturalny, sól i pieprz do smaku
Ale koleżanka podpowiedziała mi, że do takiej sałatki lepszy byłby sos słodko-kwaśny np. połączenie musztardy, miodu, soku z cytryny i doprawiony solą. Muszę wypróbować.


SMACZNEGO!

Pozostałe przepisy na lunchboxy znajdziecie tutaj KLIK


A co zabrałyście dzisiaj ze sobą do pracy/szkoły/ na uczelnię?



sobota, 9 stycznia 2016

Na dużym ekranie

Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce ...

Kultowa seria filmów towarzyszy mi od wczesnego dzieciństwa. Pamiętam weekend, w trakcie którego oglądaliśmy z bratem na kasetach VHS IV część sagi o rycerzach Jedi. Miałam wtedy 7 albo 8 lat i zadręczałam brata pytaniem "Dlaczego wypożyczyłeś IV część, a nie pierwszą?" Mój mały rozumek nie mógł pojąć, tego że pierwsza część to czwarta, a pierwsze jeszcze nie powstały, mało tego będą jeszcze kolejne, w sumie 9 części.

Źródło: wikipedia
Gadżety i postacie filmowe pojawiały się na każdym etapie mojego życia. Pamiętam na przykład, że z dzieciakami z podwórka zbieraliśmy tazosy, które były w czipsach. Nie jestem wielką fanką Star Warsów, ale jestem zorientowana, o co w tym wszystkim chodzi, kto jest dobry, a kto zły.

Kilkanaście dni temu do polskich kin weszła 7 część gwiezdnej sagi. Oczywiście musiałam ją obejrzeć i teraz podzielę się wrażeniami.

Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy

Źródło: filmweb
Mija 30 lat od wydarzeń, które miały miejsce w "Powrocie Jedi". Luke Skywalker ukrywa się na nieznanej planecie. Uciekł po tym jak jeden z jego uczniów Jedi przeszedł na ciemną stronę mocy. W jego poszukiwaniach bierze udział Ruch Oporu na czele którego stoi jego siostra Leia. Do walki dobra ze złem przyłącza się Rey i Finn.

Film oglądałam z ogromną przyjemnością, do momentu, aż jeden z czarnych charakterów nie zdjął maski. Moim zdaniem źle dobrany aktor do roli Kylo Ren. Sala była prawie pełna i prawie wszyscy parsknęli śmiechem. To jedyny minus, poza tym bohaterowie sprzed lat nadal w świetnej formie. Miło było zobaczyć znów Hana Sola i jego futrzanego kompana, roboty R2-D2 czy C-3PO. Świetne efekty specjalne, imponujące sceny walki. Fabuła bardzo mnie zainteresowała i czekam na kolejną część.
Bardzo spodobała mi się Daisy Ridley wcielająca się w rolę Rey. Nie byłam przekonana na początku do niej, ale okazało się, że jest dobrą aktorką.

A na koniec:
Reakcja pewnej dziewczynki, która dowiedziała się, kto jest ojcem Luka KLIK

Niech Moc Będzie Z Wami!


środa, 6 stycznia 2016

3 skuteczne sposoby na błyskawiczne wysuszenie lakieru

Witajcie w nowym roku!

Ile razy zdarzyło się Wam, że przed pójściem spać malowałyście paznokcie, szłyście spać przekonane, że lakier jest już suchy, a rano budziłyście się z nieestetycznymi wzorkami z pościeli?
Mnie się zdarzyło już kilkanaście razy. O malowaniu paznokci przed wyjściem nie ma mowy, przez prawie godzinę musiałbym siedzieć i nic praktycznie nie robić. Na takie coś chyba żadna z nas nie może sobie pozwolić.
Jest problem, ale jest i rozwiązanie, a nawet trzy.


1. Zimna woda
Co robiłam najczęściej by przyśpieszyć schnięcie lakieru, ano machałam rękoma, dmuchałam i suszyłam je suszarką. Sądziła, że ciepły podmuch będzie tak samo działał na lakier, jak na mokre włosy czy tkaniny. Nic bardziej mylnego. Nie ciepło, a zimno powoduje, że lakier szybciej zasycha. Także zamiast włączać suszarkę lepiej zanurzyć paznokcie w zimnej wodzie.
Ważne byś miseczkę na wodę przygotowała sobie przed pomalowaniem paznokci, bo gdy zrobisz to później istnieje większe ryzyko, że zahaczysz paznokciem i znów będziesz musiała je malować ;)


2.Szybkoschnące lakiery
Kolejny sposób to zakup lakieru, który wg producenta wysycha już nawet po jednej minucie.
Miałam kiedyś szybkoschnący lakier z Rimmela, niestety był suchy dopiero po jakiś 20-30 minutach, poza tym szybko zgęstniał i nie dawał się do niczego. Kilka miesięcy temu kupił lakier z Golden Rose w ładnym neutralnym kolorze i też miał wysychać po 60 sekundach. Aż tak dobrze to nie było, ale już po 5 minutach, lakier był na tyle suchy, że mogłam np. ubrać kurtkę, buty, zamknąć mieszkanie bez obaw, że za chwilę uszkodzę emalię. Malowanie paznokci przed wyjściem jednak stało się możliwe. Tenże lakier szybko stał się moim ulubieńcem i praktycznie przez prawie dwa miesiące malowałam paznokcie tylko nim. Kryje już po 2 cienkich warstwach, ma długi wygodny pędzelek, łatwo się rozprowadza po płytce paznokcia. Niestety, ale też już zgęstniał.



3. Sally Hansen, Insta - Dri , 30 sekundowy wysuszacz do lakieru
Któregoś dnia w pracy zwróciłam uwagę na błyszczący lakier na paznokciach koleżanki. Spytałam czy to hybrydy. Kolor na jej paznokciach był piękny i intensywny. Wtedy powiedział mi , że używa wysuszacza do paznokci Sally Hansen. Bardzo go wychwalała. Akurat trwała wtedy promocja w Rossmannie na lakiery. Nie zastanawiając się długo, zaraz po pracy poszłam do drogerii.
Pierwsza próba zakończyła się niepowodzeniem, ponieważ zaraz po nałożeniu lakieru położyłam warstwę wysuszacza. Błąd. By produkt działał poprawnie należy odczekać dwie minuty i dopiero zaaplikować preparat. Top coat sprawia, że lakier błyskawicznie zasycha, może nie po 30 sekundach, ale już po 2 minutach. Poza tym paznokcie pięknie się błyszczą. Niby produkt ma przedłużać trwałość lakieru do 10 dni, ani u mnie, ani u koleżanki, aż tak długo nie wytrzymuje lakier na paznokciach. Raczej połowę tego czasu ;)
Stosuję ten produkt od 2 miesięcy i jestem z niego bardzo zadowolona. Jeszcze nie zgęstniał, jest bardzo wydajny.



Polecam!

A jakie są wasze sprawdzone sposoby na expresowe wysuszenie lakieru?