czwartek, 29 października 2015

Maska Kallos Keratin

Cześć ! :)

Na dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję maski do włosów z Kallosa. To już 4 rodzaj maski, który testowałam (stosowałam już maskę czekoladową, latte i waniliową).

Kallos Keratin 
Cena: ok.5- 9 zł za 275 mln



Od producenta:
Keratynowa maska do włosów z proteinami mleka do włosów suchych, łamiących się i poddanych zabiegom chemicznym. Dzięki zawartości keratyny i regenerujących protein mleka odbudowuje naturalną strukturę włosów, wypełniając ubytki w ich włóknach. Odżywia i chroni suche, łamiące się włosy. Po zastosowaniu włosy stają się łatwe do układania, miękkie w dotyku i lśniące.


Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Citric Acid, Propylene Glycol, Hydrolized Milk Protein, Hydrolized Keratin, Cyclopentasilioxane, Dimenthiconol, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone



Miałam duże oczekiwania, co do tej maski.
Produkt znajduje się w plastikowym słoiczku z zakrętką. Miałam problemy z wydostaniem maski, gdy zbliżyłam się do denka. I jak zawsze w przypadku tych opakowań, mam problem z otwarciem mokrymi rękoma.
Zapach intensywny, wg mnie zbyt sztuczny i chemiczny. Nie utrzymuje się na włosach. Konsystencja maski jest dosyć gęsta, ale bardzo dobrze rozprowadza się po włosach.
A działanie? No cóż... W skrócie może być. Maska ułatwia rozczesywanie włosów i ich modelowanie. Po wysuszeniu były miękkie, trochę błyszczące, trochę się puszyły, nie wyglądały źle, ale i nie zachwycająco.
Jak dla mnie ta maska to taki średniak. Nie jest zła, ale nie zachwyca działaniem.

Polecam szczególnie maskę Latte i Czekoladową tej firmy.

Znacie maski KALLOS?
Możecie coś polecić?



9 komentarzy:

  1. Tej nie miałam :) mam czekoladowa i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam tej maski, ale jak byłam w Hebe to się nad nią zastanawiałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio zafundowałam moim włosom wersję Latte i jestem nią zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja chyba jestem ostatnią osobą w blogosferze, która jeszcze nie próbowała masek z Kallosa ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Latte średnio przypadła mi do gustu, tej w końcu nie testowałam, oddałam dalej, ale czekoladową chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Akurat ta wersja nie bardzo u mnie się sprawdziła, ale polecam latte i bananową z naciskiem na tę ostatnią :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Musze w końcu wypróbować maski Kallosa, największą mam chęć na czekoladową i bananową :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ją akurat, litrową. W sumie cieszę się, że się już kończy, bo przestała mi służyć.

    OdpowiedzUsuń