poniedziałek, 14 września 2015

Fructis - Cudowny olejek

Witajcie w nowym tygodniu :)

Czy Twoje włosy potrzebują ochrony podczas suszenia?
Moje tak, a Wasze? Jeśli tak, zapoznajcie się z tym produktem.


Garnier Fructis, Cudowny olejek z olejkiem arganowym, Ochrona do  230°C
cena: około 22-26 zł za 150 ml


Zobaczmy, co napisał producent:
Formuła wzbogacona olejkiem arganowym otula włosy zapewniając im pielęgnację i ochronę przed temperaturą do 230 stopni Celsjusza i 2 razy szybsze suszenie. Puszenie jest pod kontrolą, a włosy natychmiast stają się jedwabiste, miękkie i lśniące.
Zastosowany przed suszeniem, prostowaniem lub stylizacją na gorąco chroni włosy i ułatwia ich rozczesywanie. Zapobiega puszeniu się włosów i nadaje im miękkość i blask.


Zanim zaczęłam stosować ten olejek, używałam Termoochrony z Marion. Byłam zadowolona z działania tego produktu, ale że koleżanka, prawdziwa włosomaniaczka, wychwalała pod niebiosa cudowny olejek z Fructisa, postanowiłam go wypróbować. To była dobra decyzja.

Olejek znajduje się w plastikowej butelce z dozownikiem. Na początku miałam problem z utrzymaniem w dłoni butelki, ale szybko się przyzwyczaiłam do jej kształtu.  Pompka chodzi bez zarzutu, nic się nie rozlewa. Płyn jest dość rzadki, przeźroczysty o pięknym i intensywnym zapachu (wg mnie). Zapach ten pozostaje kilka godzin na włosach. Jest mega wydajny, po 3 miesiącach zużyłam dopiero 1/4 opakowania.
Aplikacja: na moje włosy do ramion potrzebuję zwykle jednej "pompki", a gdy chcę by włosy był bardziej błyszczące, wtedy zwiększam porcję. Najpierw wyciskam preparat na dłonie i go rozcieram, potem nakładam na mokre włosy mniej więcej od połowy ich długości. Następnie suszę suszarką.

Efekty: po pierwsze - ten olejek faktycznie przyśpiesza znacząco schnięcie włosów, rewelacja!
Kolejne zalety - chroni je przed wysoką temperaturą, sądzę, że dzięki niemu znacznie zredukowała się liczba rozdwojonych końcówek, włosy się nie puszą i ładnie błyszczą.


Moim zdaniem ten produkt nie tylko sprawia, że włosy wyglądają na zdrowsze, ale dzięki niemu są zdrowsze. Nawet jeśli po umyciu nie użyję tego produktu nie mam siana na głowie. To nie jest tak, że ten olejek maskuje przesuszone włosy, on sprawia, że te włosy są dobrze nawilżone nawet po następnym  myciu (oczywiście zawsze pamiętam o maskach i odżywkach o włosach).

Żeby nie było tak dobrze, ten olejek ma też wady. Jeżeli nałożę go zbyt dużo włosy szybko się przetłuszczają, są oklapnięte. A że moje włosy szybko tracą na świeżości muszę dawkować w małych ilościach ten produkt.

Ten olejek do włosów wart jest wypróbowania. Tym bardziej teraz, gdy zbliża się jesień i zima i będzie nam zależeć by szybko wysuszyć włosy.

Polecam!

10 komentarzy:

  1. ja sama za garnierem średnio przepadam więc nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szuszę lub prostuję włosy prawie codziennie i cały czas jestem w trakcie poszukiwań idealnej ochrony. Muszę spróbować tego olejku, szczególnie jeś faktycznie przyspiesza schnięcie włosów. Zawsze to jakaś oszczędność czasu :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szuszę lub prostuję włosy prawie codziennie i cały czas jestem w trakcie poszukiwań idealnej ochrony. Muszę spróbować tego olejku, szczególnie jeś faktycznie przyspiesza schnięcie włosów. Zawsze to jakaś oszczędność czasu :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten olejek to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie, muszę ponownie zacząć używać olejków, dobrze, że mi przypomniałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie suszę, nie prostuję więc odpuszczę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, prostować nie muszę, ale wysuszyć już tak ;)

      Usuń
  7. Ciekawe jak u mnie by się sprawdził z suszarką. Chociaż wizja szybkiego przetłuszczenia i klapnięcia trochę mnie zniechęca...

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nie słyszałam o tym cudzie.

    OdpowiedzUsuń