czwartek, 16 lipca 2015

Złuszczająca maska do stóp

Przed wyjazdem nad morze postanowiłam intensywniej zadbać o swoje stopy. Nieważne jaka byłaby pogoda w czasie urlopu, ale wiadomo było, że stopy pokazać będę musiała. Dlatego chciałam pochwalić się ładnymi i zadbanymi stópkami. Postanowiłam wypróbować maskę złuszczającą firmy L'biotica.

L`biotica -  Złuszczająca maska dostóp w postaci nasączonych skarpetek
cena: około 15 zł


Od producenta:
Złuszczająco - pilingująca maska w postaci skarpet wypełnionych aktywnie działającym płynem. Profesjonalny zabieg do samodzielnego wykonania w domu.
Maska na bazie aktywnych kwasów roślinnych skutecznie usuwa martwy naskórek, odciski oraz wszelkie zgrubienia i zrogowacenia skóry stóp.
Oprócz działania złuszczającego maseczka pielęgnuje i regeneruje skórę stóp dzięki zawartości mocznika, ekstraktu z owoców papai oraz cytryny. Wyciąg z rumianku delikatnie koi świeżo złuszczoną i odnowioną skórę. Po kuracji złuszczającej stopy są idealnie gładkie, miękkie i delikatne.
Odciski i zrogowacenia zaczynają złuszczać się od 4 do 10 dni po użyciu. W trakcie zabiegu nie należy używać pumeksu, tarki oraz innych środków do usuwania odcisków. Długość procesu złuszczania zależeć będzie kondycji skóry stóp przed zabiegiem.
Dla utrzymania efektu gładkich stóp zabieg można powtórzyć co 30 dni.

Skład:

Maska przeleżała kilka dni, ale w końcu nadszedł ten moment, była godzina 23:30, że trzeba wreszcie TO zrobić. Zostało tylko 10 dni do wyjazdu.


Pierwsza rzecz na którą od razu zwróciłam uwagę, to bardzo dobrze zabezpieczony produkt. W kartoniku znalazłam szczelną torebeczkę, w której dopiero znajdowały się dwie skarpetki. Te również były zabezpieczone. Przed włożeniem stopy należało je rozciąć wzdłuż przerywanej linii. Skarpetki są bardzo duże, nasączone w środku płynem. Producent zaleca założenie na nie zwykłych bawełnianych skarpetek. Tak też zrobiłam, inaczej zawartość tych skarpetek by się wylała. Należało je pozostawić na stopach na około 90 minut.
Gdy już miałam stopy opatulone nastawiłam budzik na godzinę 1:30 i poszłam spać. Potem wstałam, zdjęłam je i opłukałam stopy. Poszłam spać dalej.

Jakość zdjęć jest słaba ponieważ były robione późną nocą ;)

Przez pierwsze 3 dni nic się nie działo. Czwartego dnia skóra zaczęła się delikatnie łuszczyć. Dopiero po 6 dniach zaczęły odchodzić spore płaty martwego naskórka. Nic nie bolało, nie piekło, jedynie wyglądało to bardzo nieestetycznie. Zastanawiałam się czy uwiecznić to na zdjęciu, ale dałam sobie spokój, bo to jednak brzydko wyglądało. Mogę to porównać do schodzącej skóry po zbyt intensywnym opalaniu.
Siódmy, ósmy dzień mija, dwa dni do wyjazdu, a skóra ciągle się łuszczy. Trochę zaczęłam panikować. Nadszedł dzień wyjazdu, a ja wcale pięknych stópek nie miałam. Dopiero po 14 dniach moje stopy zaczęły wyglądać normalnie. Stopy przez chwile były gładkie, miękkie i  jak się okazało bardzo podatne na promienie słoneczne. Czemu nie wysmarowałam ich kremem z filtrem? Szybko złapało je słońce i to tak bardzo mocno, do tego kąpiel w słonej (niekoniecznie czystej) wodzie, to nie mogło skończyć się happy endem.
A było tak, że w dniu wyjazdu obudziłam się z opuchniętym stopami, miałam problem z chodzeniem, bolały mnie, a w głowie krążyła mi jedna myśl "Ja chce do domu". 
Piłam wapno i smarowałam stopy maścią na oparzenia. Po kilku dniach opuchlizna i pieczenie na szczęście zniknęły. A już myślałam, że wyląduje na pogotowiu. 

Przez tę "przygodę" nie zauważyłam znaczącej zmiany w wyglądzie moich stóp. Jednego dnia były miękkie, a następnego opuchnięte, natomiast pięty jak były twarde przed zastosowaniem maski tak twarde pozostały. Teraz już wiem, że przed żadnym wyjazdem nie zafunduje sobie intensywnego zabiegu, żadnej maski złuszczającej itp.
Wróciłam do tradycyjnych metod, czyli czyli peelingu, traki do stóp i kremu.
W moim przypadku skóra łuszczyła się 6-7 dni, jak dla mnie to zbyt długo, bo ileż można chodzić i gubić kawałki skóry. Latem odradzam ten zabieg, zwłaszcza, gdy jest ciepło, bo trzeba chodzić w krytym obuwiu. 


Stosowałyście kiedyś te lub podobne skarpetki złuszczające?

10 komentarzy:

  1. Nie stosowałam. Chyba jednak wolę tarki albo pumeks bądź normalne peelingi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę bym kiedykolwiek sięgnęła znowu po tego typu produkty ;) tez wolę tarkę :)

      Usuń
  2. Nigdy ich nie miałam, ale kuszą mnie od pewnego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam te skarpetki, minimalnie mi złuszczyły skórę stóp, właśnie nie przed wyjazdem tylko w trakcie.. Ale w sumie żadnych większych efektów nie zauważyłam ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojejku, ale przygody. Współczuje. Ja miałam takie skarpety kupić, ale chyba sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wybierasz się nad morze to lepiej uważaj z ich stosowaniem ;)

      Usuń
  5. Moje stopy łuszczyły się jeszcze dłużej choć rewelacyjnych efektów nie było.

    OdpowiedzUsuń