niedziela, 19 lipca 2015

Odrobina pikanterii - K. Michalak "Mistrz" oraz film "50 twarzy Greya"

Była (i chyba nadal jest) moda na książkę, a potem na film "50 twarzy Greya". Całe to szaleństwo wokół ostatnio nieco przycichło. Czasem mam tak, że gdy jest głośno wokół jakiejś książki czy filmu buntuję się i nie czytam oraz nie oglądam, męczy mnie to zamieszanie. Wszędzie był Grey, jeszcze go tylko w mojej lodówce nie było. Wole poczekać i na spokojnie podejść do tematu. Postanowiłam sprawdzić na własnej skórze, o co tyle zamieszania i co wzbudza tyle kontrowersji.


Ale zanim napiszę kilka słów o obejrzanym przeze mnie filmie, wspomnę o książce polskiej autorki, która często bywa porównywana do "50 twarzy...", czego nie rozumiem.

Katarzyny Michalak chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Wydała tyle książek, że nie sposób ich nie zauważyć w księgarni czy bibliotece.Niektóre jej książki wzbudzają kontrowersje, jako chociażby Bezdomna, o której pisałam tutaj.

Książka "Mistrz" to pierwsza część „Serii z tulipanem”, otwierająca cykl: POLSKIE AUTORKI – ZMYSŁOWO I EROTYCZNIE.


Główną bohaterką powieści jest dwudziestokilkuletnia Sonia, która przypadkowo zostaje wplątana w mafijne porachunki. Dziewczyna zostaje porwana i przetransportowana na Cypr. To tam w większości rozgrywa się akcja książki. Jej porywaczem okazuje się mega przystojny i seksowny Raul. Dziewczyna zostaje więźniem w pięknej rezydencji, może dostać wszystko czego zapragnie poza wolnością. Będzie żyć dopóki nie spróbuje uciec. Mężczyzna wie, że powinien ją zabić, w końcu raz ją już postrzelił, ale postępuje wbrew sobie, w tej delikatnej i kruchej dziewczynie jest coś co nie pozwala mu o niej zapomnieć, chce ją chronić.

Raul może mieć każdą kobietę, ale chce mieć tylko Sonię, a ta ma zasady, jest dziewicą i wierzy w jedną prawdziwą miłość. Dla Sonii Raul jest potworem, oczywiście przystojnym potworem, jednak z czasem zaczyna dostrzegać jego dobre serce, a gdy poznaje jego prawdziwe oblicze jest w stanie dla niego zrobić wszystko.

„Mistrz” to sensacyjna powieść, pełna erotyzmu i namiętnych scen, nie przekraczających jednak granic dobrego smaku. Jest w niej wszystko, czego szukają miłośnicy gatunku: zbrodnia, tajemnica, intensywne relacje między bohaterami i bardzo gorąca atmosfera.

Ta powieść krążyła wśród koleżanek z pracy, ale nie tylko koleżanek, przez kilka tygodni. Wszyscy stwierdziliśmy, że jest w niej bardzo dużo scen erotycznych. Pojawia się w powieści postać Andżeliki, która może z każdym i wszędzie, na koniu, na plaży, w biurze itd. Jej przeciwieństwem jest cnotliwa Sonia, która w końcu zakochuje się w swoim oprawcy. Może i jest to historia o Kopciuszki, ale bardzo ciekawie opisana. W tej książce ciągle coś się dzieje. Strzelają do siebie, rozbryzgują się mózgi, intrygi, walizki pełne pieniędzy, towar, okup, tortury, a wszystko okraszone miłością i seksem.

Mnie ta historia tak wciągnęła, że po kilkunastu stronach przestałam zwracać uwagę na te erotyczne wątki, chciałam wiedzieć co będzie dalej, a nie czytać o erotycznych ekscesach wspomnianej Andżeliki i innych.


Od razu powiem, że film mnie nie zachwycił. Znacznie bardziej niż historia Ann spodobały mi się losy Sonii. 
Ann jest studentką. W zastępstwie za koleżankę jedzie przeprowadzić wywiad z Panem Greyem, młodym odnoszącym sukcesy biznesmenem.  Dziewczyny nigdy nie interesowali zbytnio mężczyźni, dlatego należy do wymierającego gatunku dziewic (tak jakby to było coś złego, a Grey naprawi ten "błąd"). A Pan Grey ma dość wysublimowane preferencje seksualne i traci głowę dla młodej kobiety, która w wyjątkowy sposób potrafi przygryzać wargę. Ann nie pozostaje obojętna na zaloty tajemniczego i intrygującego mężczyzny.  Pragnie go.  Niby taka cnotliwa, a sama na drugiej randce pyta go, czy będą się kochać? ;)  
Największą tajemnicą mężczyzny okazują się jego dziwne upodobania seksualne, wchodząc z nim w relacje intymne dziewczyna musi podpisać umowę, w której szczegółowo zostają opisane  pozycje, gadżety, które będą wykorzystywane w trakcie ich "związku".  Na początku Ann jest zafascynowana światem Greya, gra rolę uległej, dostosowuje całe swoje życie do reguł ustalonych przez niego.  Jednak zaczyna czuć się samotna w tej relacji, chciałaby tak jak normalni ludzie pójść do kina czy zasnąć przy boku ukochanego.  

W tym filmie nie ma akcji. Spotykają się,  uprawiają seks w dziwnych pozycjach, ta płacze, a on by chciał się zmienić, ale tak naprawdę największą frajdę sprawia mu dawanie siarczystych klapsów.  

Gdyby wyciąć wszystkie sceny erotyczne z książki K. Michalak, zostałaby ciekawa historia miłości, może nieco naiwna, z dodatkiem  sensacji. Gdyby to samo zrobić z filmem "50 twarzy..." , nie zostało by nic. W tym filmie nawet nie ma zbyt wiele dialogów, a zdobycie Ann zajmuje Greyowi 10 minut. 
Nie będę ukrywać, że jeśli sfilmują kolejne części tej książki to na pewno je obejrzę ;) Ciekawa jestem, czy to on się zmieni czy ona.


Co myślicie o filmie/ książce "50 twarzy Greya"?
Czytałyście "Mistrza" K. Michalak?

21 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze nic Michalak, ale chyba od Grey'a wszystko jest lepsze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od filmu na pewno, a książkę jak przeczytam to będę się dopiero wypowiadać ;)

      Usuń
    2. Książka równie beznadziejna jak film, albo nawet gorsza.. niestety :D

      Usuń
  2. oglądałam film i szału nie było ale fajnie sie oglądało:) momentami dla mnie po prostu strasznie nacigana ta miłośc była

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i oglądałam Greya. Mistrza nie znam. Co prawda nie są to moje klimaty ale stwierdziłam, że jak jest taki szał to zobaczę o co chodzi. Książki ok, film natomiast mnie trochę nudził. Zobaczymy czy resztę pokażą na wielkim ekranie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie kontynuacja pewnie będzie, tylko czy z tymi samymi aktorami? ;)

      Usuń
  4. Madzia zajrzysz na maila:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Greya oglądałam - no szału nie było, ale w sumie nie tak źle się go oglądało :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Greya czytałam wszystkie części, a na filmie byłam w kinie. Książka bardzo mi się podobała, film też całkiem niezły, choć jakiegoś mega szału na mnie nie zrobił. Ale zaciekawiłaś mnie tą drugą pozycją Mistrz, z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naiwna jestem ,bo myślałam że więcej romantyzmu będzie ;)

      Usuń
    2. Przeczytałam Mistrza w dwa dni! Dobre, dobre, ale ja jednak wolę Greya, przeczytaj książkę, może też Ci się spodoba, bo film to nie to samo. Ponadto w kolejnych częściach Greya też więcej akcji się dzieję. Ja po przeczytaniu Mistrza - dosłownie kilka minut temu skończyłam - trochę się zakończeniem zasmuciłam i gula w gardle mi stanęła. Koniecznie muszę inne książki tej autorki przeczytać, bo nie znałam jej.

      Usuń
    3. Książki K. Michalak albo się kocha, albo się nienawidzi ;) Książkę "50 twarzy ..." mam już u siebie, wypożyczyłam z biblioteki, wkrótce wezmę się za nią :)

      Usuń
  7. Zaczne od tego, że romantyczne randki w kinie z moim narzeczonym, a teraz juz męzem, wyglądają tak, że wybieramy wart uwagi horror lub thriller i z rzadnymi krwi i strachu minami trzymając się za rece mijamy kolejki par na komedie romantyczne i pędzimy do naszej sali na horror. ale tego pewnego dnia.. było inaczej. Poszlismy na Greya ;) na cała salę 3 mężczyzn w tym moj... Znudzeni. Ja tez...wokol chichoczące kobietki, zuchwale wzdychające,... w pewnym momencie w kinie byla taka cisza, ze słyszałam horror z drugiej sali.. słyszałam i rozpaczałam dlaczego tam nas nie ma. Nigdy więcej greja na ekranie ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pametam, że weszłam na stronę jednego z kin, w pierwszy lepszy seans Greya, była pełna sala. I tak było przez kilkanaście dni. Bilety na wszystkie seanse zarezerwowane. Chyba całe miasto poszło na ten film, poza mną ;)

      Usuń
  8. Fil jest straszny, aktorzy mnie bardzo irytowali! Książki czytałam, u Michalak jest rzeczywiście dużo akcji i dobrze odebralam tę powieść. W Greyu w drugiej i trzeciej czesci oprocz seksu jest jeszcze intryga, więc też mi się dobrze czytało, ale było to ze 3 lata temu, ciekawe jakbyn teraz odebrała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ciekawości przeczytam chociaż pierwszy tom, porównam co lepsze ;)

      Usuń
  9. Greya czytałam i oglądałam. Książka owszem podobała mi się, film jest dla mnie totalną masakrą. "Mistrza" z chęcią przeczytam-zapisuję na listę ;). pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię książki Michalak, a "Mistrz" nie znam, muszę koniecznie przeczytać :) Greya czytałam i oglądałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, tym bardziej, ze nie tylko mnie się ta książka spodobała ;)

      Usuń
  11. Obejrzałam film z przymusu :)) niestety nie miałam wtedy wpływu na to co będziemy oglądać i powiem tyle film beznadziejny nawet nie mam zamiaru czytać książki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka wydaje się ciekawa ale już mnie irytuje polska pisownia mojego imienia :)

    OdpowiedzUsuń