wtorek, 14 kwietnia 2015

Maski do włosów

Witajcie :)

W kilku słowach opiszę działanie dwóch masek Kallos o bardzo słodkich smakach ... znaczy zapachach ;) Z czym może kojarzyć się wanilia i czekolada? Oczywiście, że z jedzeniem :)


Na pierwszy ogień, idzie ta maska, która wg mnie jest słabsza czyli wersja waniliowa.

Kallos Vanilla - maska nabłyszczająca do włosów suchych i matowych
Cena: ok.5- 9 zł za 275 mln


Od producenta:
Kallos Vanilla Shine Hair Mask to nabłyszczająca i odżywiająca maska do włosów suchych i matowych o zapachu wanilii. Dzięki proteinom pszenicy i Pantenolu zawartym w masce, włosy stają się błyszczące, jedwabiste, łatwo się rozczesują. Szczególnie polecana do włosów suchych i pozbawionych połysku.
Opakowanie produktu jest charakterystyczne dla kosmetyków do pielęgnacji włosów z tej firmy. Plastikowy słoiczek z trudem otwiera się mokrymi rękoma.
Po otwarciu opakowania pierwsze co poczułam, to strasznie sztuczny i bardzo intensywny zapach niby wanilii. Zapach bardzo mnie drażni. Dobrze, że ten zapach nie utrzymuje się długo na włosach.
Po zimie moje włosy stały się bardziej matowe i suche. Liczyłam, że ta maska wpłynie na poprawę ich kondycji. Zaletą produktu jest, to że ułatwia rozczesywanie, a włosy po wysuszenie naprawdę pięknie błyszczą. ALE zauważyłam, że włosy szybciej się przetłuszczają, nie zauważyłam żeby włosy były nawilżone, za to puszą się i nie wyglądają na zdrowe.

Maskę czekoladową kupiłam, gdy zauważyłam, że ta waniliowa nie spełnia moich oczekiwań.

Kallos Chocolate - regenerująca maska czekoladowa
Cena: ok. 5- 9 zł za 275 mln


Od producenta:
Czekoladowa maska Kallos do suchych, łamiących się włosów.Specjalna formuła zawierająca ekstrakt kakao, keratynę, proteinę mleczną i pantenol dogłębnie regeneruje włosy, pielęgnuje i chroni łamiące się włókna włosów. Dzięki zawartości aktywnych składników włosy stają się wspaniale lśniące, jedwabiste i łatwe w obsłudze.

Co za zapach! To jeden z najładniej pachnących kosmetyków jakie miałam w życiu.
Opakowanie takie samo jak wyżej. Obie maski mają podobną konsystencję, nie są ani za gęste, ani za rzadkie, takie w sam raz. 
Jak dla mnie ta maska jest lepsza w działaniu. Również dobrze rozczesują się po niej włosy, są błyszczące, tak samo jak w przypadku waniliowej wersji, sprawia że włosy stają się miękkie, nie puszą się i są wygładzone. Nie przyśpiesza przetłuszczania się włosów. To dobry produkt wart polecenia.

Po lewej waniliowa, a po prawo czekoladowa wersja.
Poznałam działanie już trzech masek Kallos, o masce Latte pisałam tutaj klik. Jeszcze chciałbym wypróbować keratynową i Crema al latte. W szczególności jestem ciekawa działania tej ostatniej, bo to właśnie na jej temat przeczytałam wiele pochlebnych opinii.

źródło: wizaż.pl
Czy macie swoją ulubioną maskę z Kallosa?

19 komentarzy:

  1. Miałam obie i sprawdziły się jednakowo. Z obu byłam zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na obie mam chęć, szczególnie na czekoladową :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja teraz chce wypróbować bananową, ale najpierw muszę zużyć zieloną wersję al latte, a to ciężko mi idzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O bananowej tez dużo pochlebnych opinii przeczytałam, ale nie skuszę się na nią, bo nie przepadam za zapachem bananów ;)

      Usuń
  4. Ja mam czekoladowa ale nie jestem szczerze mówiąc zadowolona, jest trochę cieżka i włosy szybko się przetłuszczają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To u mnie takie "efekty" mam po tej waniliowej, a po czekoladowej włosy są ok :)

      Usuń
  5. Miałam waniliową i u mnie się nie sprawdziła. Za to obie maski, które chcesz kupić są moimi ulubieńcami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te już prawie skończyłam, może nawet dzisiaj kupię następną :)

      Usuń
  6. ja jeszcze żadnej nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jeszcze żadnej z nich :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niedługo muszę wybrac jakąś, bo moja się kończy :)
    Te maski kupuje się tylko online?
    Nakładasz przed, czy po myciu włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kupuję ich w Internecie, w galerii handlowej jest stoisko z kosmetykami m.in. z maskami Kallosa :)
      Maski nakładam po myciu, często jak zwykłą odżywkę na minutkę lub dwie, a raz na tydzień kładę grubszą warstwę na włosy i nakładam czepek, po 30 minutach spłukuję włosy, wtedy są najlepsze efekty :)

      Usuń
  9. Muszę poszukać i gdzieś dorwać te maski, szczególnie czekoladową :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja mam czekoladowa i silk, ale mam ochotę jeszcze na bananowa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja używam keratin i jestem nią zachwycona :) fajnie wygładza włosy :)
    Obserwuję! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam jeszcze takich masek do włosów. Bardzo lubię zapach wanilii, ale skoro mówisz, że jest sztuczny to odpada. Za to na taką czekoladkę to bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię maski Kallos i chętnie po nie sięgam. Akurat tych opisanych przez Ciebie nie miałam, ale miałam keratynową, a teraz mam Silk. Zamierzam dalej próbować :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wstyd się przyznać nie miałam jeszcze żadnego Kallosa :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam keratynową i już dłuuugo męczę tego 'kollosa', wcale go nie oszczędzając. Lubię bardzo, włosy po niej łatwiej się rozczesują, są miękkie i takie lekkie. :)

    OdpowiedzUsuń