wtorek, 6 stycznia 2015

Ulubieńcy grudnia

Dzisiaj kolejny post z serii Ulubieńcy miesiąca. Oto moja złota czwórka grudnia.



Kallos, Latte, Hair mask with Milk Protein

Maska do włosów z proteinami mlecznymi
Cena: ok 9 zł za 275 ml


   Już kilka razy wspominałam Wam, że moje włosy bardzo lubią proteiny mleczne zawarte w kosmetykach do ich pielęgnacji. W chwili obecnej stosuję dwie maski: z Biovaxu i z Kallos oraz odżywkę do włosów z Garniera z masłem karite. Maskę z Biovaxu nakładam raz w tygodniu, a maskę Latte co drugie, trzecie mycie głowy. Chyba bardziej używam jej jako odżywki do włosów niż maskę. Nakładam ją mniej więcej na minutę, czasem trochę dłużej.
   Opakowanie starczyło mi na prawie dwa miesiące, jest bardzo wydajna. Zapach tego produktu bardzo przypadł mi do gustu, pachnie budyniem śmietankowym, jednak na włosach utrzymuje się niesamowicie krótko. Konsystencja dosyć rzadka. Kosmetyk łatwo rozprowadza się na włosach. Opakowanie ciężko rozkręcić mokrymi rękoma.
   Dużego minusa daje za to, że  maska nie ułatwia rozczesywania. A włosy plączą mi się bardzo.
Za to włosy po wysuszeniu są miękkie i sypkie, nieobciążone, gładkie, lepiej się układają. Nie spodziewałam się jakiś spektakularnych efektów po zastosowaniu tego produktu, ale jestem bardzo zadowolona z działania tej maski.
   Rozpoczęłam przygodę z produktami marki Kallos. Przed świętami kupiłam kolejną maskę z tej firmy, tym razem wersję waniliową nabłyszczającą.


Hean, Stay On, Eyeshadow Base 
Baza pod cienie
Cena: 12-15 zł za 14 g


    Moim problemem są opadające powieki. Makijaż oka powinnam ograniczyć do wytuszowania rzęs, cała reszta (cienie, kredki, eyelinery) jest nie dla mnie. Cienie znikają po dwóch godzinach, gromadzą się w zgięciach powiek, kreska dubluje się po kilkunastu minutach. W moim przypadku stosowanie bazy na powieki jest obowiązkowe.
   Mnie nie zależy by cienie utrzymywały się na powiekach w nienaruszonym stanie przez 15 godzin. Ja tylko chcę, żeby wychodząc z pracy po 8 godzinach nie wyglądać jak panda.
  Baza pod cienie marki Hean okazała się strzałem w 10. Cienie i kreski znowu wróciły do łaski, przestałam nerwowo zerkać w lusterko, sprawdzając czy jeszcze mam makijaż na powiekach.
Produkt bardzo wydajny, jedno opakowanie starcza nawet na 1,5 roku. Nie uczula mnie. Dobrze się rozprowadza, wystarczy cieniutka warstwa. Po nałożeniu na skórę, baza staje się bezbarwna, chyba że nałożę zbyt gruba warstwę, wtedy kosmetyk staje się widoczny i trudny do usunięcia. Cienie idealnie rozprowadzają się po powiekach pokrytych bazą, a ich kolor jest bardziej intensywny. Pachnie łanie i delikatnie. Bazę nakładam palcem (tak najwygodniej), delikatnie ją wklepując w powieki.
Polecam.

Scholl, Krem regenerujący do suchej skóry
Cena: ok 20 zł za 60 ml


Krem marki Sholl przeznaczony jest do bardzo suchej skóry stóp. Ma za zadanie ją zregenerować, jak obiecuje producent w błyskawicznym czasie. I tak też jest.
Krem nałożony na stopy, szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy. Rano moje stopy są miękkie i odżywione. Ten efekt utrzymuje się przez cały dzień.

Lovely, Nude nail polish nr 2

Cena: ok 6 zł za 8 ml


Ten lakier, to typowy nudziak. Idealny na co dzień. Ostatnio gościł u mnie wyjątkowo często. Przez cały listopad i prawie cały grudzień moje paznokcie były w opłakanym stanie. Rzadko je malowała, a jeśli już to własnie tym lakierem, dobrze wygląda na krótkich paznokciach.



Znacie te kosmetyki?


15 komentarzy:

  1. Muszę koniecznie wypróbować tę maskę do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię tą bazę pod cienie hean :) a ten lakier z lovely chętnie bym wypróbowała, bardzo lubię nude na paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kallos uwielbiam. Reszty niestety nie znam

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę chyba wrócić do bazy z Hean, ale póki co kusi mnie baza z Artdeco :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam do Hebe jakieś 25 km, ale będę musiała w końcu wsiąść w samochód i pojechać, bo wszyscy tak zachwalają te maski Kallos, że wstyd nie wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  6. tego kallosa jeszcze nie próbowałam ;]

    OdpowiedzUsuń
  7. Bazę pod cienie chcę wypróbować właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę tu dwa produkty, które również są moimi ulubieńcami ;) Maska z Kallosa (ale o tym już wiesz ;)) i baza z Hean. Mam też bardzo podobny lakier, a może to nawet ten sam? ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bazę z Hean miałam i lubiłam, a tym nudziakiem z Lovely często maluję paznokcie :-))

    OdpowiedzUsuń
  10. ja używałam ten krem Scholla :) ale średnio byłam zadowolona;/
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie wypróbuję tą maskę. Produkty Scholl u mnie się raczej nie sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio miałam ten lakier w ręce gdy byłam na zakupach i już miałam go kupić, ale zmieniłam zdanie i wzięłam inny, teraz trochę żałuję, bo przydałby mi się taki kolor.

    OdpowiedzUsuń
  13. Gdzie kupiłaś tą bazę? Chciałabym wypróbować, ale nie kojarzę żebym widziała tą firmę gdzieś w Rossmannie czy Naturze.

    OdpowiedzUsuń
  14. Chętnie skusiłabym się na tę maskę z kollos i krem scholl, może pomógłby również i moim stopom :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam tę maskę ale zapach mnie męczy, chociaż działa super :)
    Zapraszam do siebie właśnie założyłam nowego bloga :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń