środa, 30 grudnia 2015

Przyszła pora na podsumowanie ...

Ciężko mi uwierzyć, że już za dwa dni skończy się 2015 rok.  Nowy rok - nowe nadzieje i plany.
Ostatnie dni roku, od dwóch lat, kojarzą mi się przede wszystkim z blogiem. To już dwa lata, jak prowadzę bloga! Nie mogę w to uwierzyć, to dla mnie ogromny sukces i powód do dumy.



Bardzo często mam problemy by się zmotywować do pisania, ale widzę, że lepiej mi szło pisanie niż rok temu. Pojawiło się więcej postów.  Blog ciągle ewoluuje, zmieniać się będzie ponieważ nadal jestem na etapie poszukiwań tematów, na które chcę pisać. Na pewno w 2016 roku nadal będą się pojawiać książki oraz filmy na weekend oraz seria z przepisami na lunchboxy. Pewne są również  posty z recenzjami kosmetyków i DIY, fotomixy, nowości.

Najprzyjemniejsze uczucie towarzyszy mi przy przeglądaniu mojego bloga, często wtedy myślę sobie "Fajnie to napisałaś", "Udało Ci się pstryknąć dobrą fotkę", "Całkiem sympatyczny blog". Do samozachwytu mi daleko, jednak tłumaczę sobie, skoro mnie podoba się ten blog, to i innym może się spodoba.


Trochę statystyk:
Najpopularniejszy post w 2015 roku : Szampon Barwa Ziołowa
Łączna liczba odwiedzin: 57 520
Rekord w liczbie odwiedzin padł w październiku




A na sam koniec nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam wszystkiego najlepszego w nowym 2016 roku.



Pozdrawiam !!!


poniedziałek, 28 grudnia 2015

Pomadka ochronna Eveline

Cześć!

Jak po Świętach? Wypoczęci? Najedzeni?
Jeśli o mnie chodzi, to tak średni wypoczęłam, ale przede mną jeszcze kilka dni urlopu, także wszystko co dobre przede mną. Mieliśmy w góry jechać, ale plany nie wypaliły, w domu też uda mi się odpocząć. Najważniejsze, że nie idę do pracy.

Synoptycy zapowiadają ochłodzenie, temperatura wreszcie ma spaść poniżej zera i być może spadnie śnieg. W tym zimnym okresie należy zadbać o odpowiednią ochronę naszej skóry. Musimy pamiętać o cieplejszych zestawach ubrań, rękawiczkach, czapkach itp. Należy również pamiętać o kremach, które będą zabezpieczać naszą skórę. W zimie stawiajmy na kremy tłustsze, np do rąk polecam gorącą krem z Evree, o którym pisałam tutaj KLIK. A co z ustami?
Bardzo często miewam spierzchnięte wargi. Od pomadek ochronnych wymagam bardzo wiele. Niedawno trafiłam  w drogerii na pomadkę z Eveline, postanowiłam ją wypróbować i o to moje wrażenia.

Eveline, Lip Therapy Professional, Skoncentrowane serum do ust 8 w 1
Cena: ok. 7 zł / 


Produkt dostajemy w kartoniku, na którym zostały zamieszczone szczegółowe informacje dotyczące składu oraz działania. Dodatkowo sama pomadka dodatkowo została zabezpieczona naklejką. By użyć kosmetyku pierwszy raz musimy ją przerwać, mamy pewność, że nikt przed nami z niego nie korzystał. 

Od producenta i skład:


W składzie znajdziemy m.in.: olej rycynowy, wazelinę, filtry ochronne, wosk pszczeli, olej kokosowy, wyciąg z liści aloesu, olej arganowy i z awokado.

Serum ma pomóc ustom, które są spierzchnięte, przesuszone, popękane, podrażnione, wrażliwe, szorstkie, pozbawione elastyczności, narażone na promieniowanie słoneczne.

Konsystencja i zapach:
Produkt to typowa pomadka zamknięta w solidnym plastikowy białym opakowaniu z napisami. Opakowanie bardzo łatwo się otwiera i może otworzyć się np. w torebce. Pomadka łatwo się wykręca.
Pachnie delikatnie wanilią, wg mnie jest to bardzo przyjemny i subtelny zapach.
Kosmetyk łatwo się rozprowadza na ustach, pozostawia na ustach przeźroczystą błyszczącą warstwę. Jedno pociągnięcie na każdej wardze wystarczy.  Nie klei ust jak błyszczyk. Pozostaje na nich na ponad 2h. 



Jestem zadowolona z działania tej pomadki. Bardzo dobrze nawilża, wolno się wchłania i nie trzeba, co 20 minut pamiętać o ponownej aplikacji. Po systematycznym jej stosowaniu zauważyła, że moje usta są w znacznie lepszej kondycji, nie są już szorstkie, popękane, za to są miękkie, nie są im straszne niskie temperatury, czy silny wiatr. Jedno opakowanie starcza mi na koło 1,5 miesiąca, a stosuję ją dwa razy dziennie.
Serum stosuję również pod kolorowe pomadki. Nie zauważyłam, by się źle je aplikowało.

Zużyłam już jedno opakowanie i jestem w trakcie kolejnego. 
To serum będzie mi towarzyszyć przez całą zimę, bo świetnie zabezpiecza i nawilża usta.



Macie swoje ulubione pomadki ochronne?


czwartek, 24 grudnia 2015

Życzenia Świąteczne

Moi Drodzy!




Spokojnych, zdrowych, radosnych świąt Bożego Narodzenia
spędzonych w serdecznym gronie rodzinnym
oraz wszelkiej pomyślności w nowym roku.
Niechaj piękne Bożonarodzeniowe Święta
Niosą wszystkim betlejemski blask.

 

Magda 



poniedziałek, 21 grudnia 2015

Kartki Świąteczne DIY

Cześć :)

Jak co roku, tak i w tym  postanowiłam zrobiłć własnoręcznie kartki Świąteczne dla bliskich. Wystarczy trochę pracy, papieru, kleju i w ten łatwy sposób wywołuję uśmiech na twarzach osób obdarowanych tym skromnym, a zarazem wyjątkowym prezentem. Cieszę się, że każdy docenia wykonaną przeze mnie pracę i dostrzega, że jest nich cząstka mnie.






W zeszłym roku zrobiłam 3 kartki, w tym 6 i kolejna w planach. Link do postu z zeszłego roku KLIK


Co sądzicie o własnoręcznie robionych prezentach?

piątek, 18 grudnia 2015

Chwila relaksu i ulubione świąteczne piosenki

Cześć!

Nareszcie koniec. Przyjemnie jest usiąść z kubkiem pysznej herbaty po dobrze wykonanej pracy. Calutkie mieszkanie wysprzątane, kartki świąteczne zrobione (wkrótce pojawią się na blogu), dekoracje porozwieszane, prezent kupione. Został zakup choinki. I tuż przed świętami pieczenie i gotowanie.


Przepis na tą oto herbatę wzięłam od  jednej z vlogerek. Składniki to oczywiście herbata, szczypta cynamonu, pomarańcza i goździki. W oryginalnym przepisie był też imbir, ale ja za nim nie przepadam. Zrobiłam ją po raz pierwszy, ale nie ostatni. Zasmakowała mi.

W trakcie wykonywania wszystkich  prac towarzyszyła mi muzyka, oczywiście były to wielkie świąteczne przeboje. A najczęściej słucham tych właśnie piosenek.

Moje TOP 5











A jakie są Wasze ulubione utwory?
Macie swoich muzycznych ulubieńców?

środa, 16 grudnia 2015

Pomysły na prezenty dla niego

Hej!

Coraz bliżej Święta, coraz bliżej Święta ....


Kolejne propozycje prezentów, tym razem dla panów. Podobnie jak w przypadku kobiet, książek jest mnóstwo. Dla każdego mężczyzny coś się znajdzie.
Przypominam o poście i pomysłach na książkowe prezenty dla kobiet KLIK

Nie zostawiajmy zakupu prezentów na ostatnią chwilę, i nie kupujmy tylko po to, że musimy coś komuś kupić. Niech to będą przemyślane prezenty, podchodźmy do każdego indywidualnie.




Pozdrawiam!

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Pomysły na świąteczne prezenty dla niej

Witajcie!

Zaczął się gorący okres. Szał zakupów prezentów. Część z Was pewnie już znalazła odpowiednie upominki dla najbliższych, ale pewnie są i takie osoby, które ciągle poszukują. Postaram się Wam coś podpowiedzieć.

Nie jest łatwo coś wybrać i kupić. Moim zdaniem bardzo fajnym pomysłem na prezenty są książki. Wcale nie jest powiedziane, że osoba obdarowywana musi byź fanem literatury, chociaż dobrze by było. Księgarnie internetowe i stacjonarne są pełne różnorakich pozycji. Jest ich tyle, że chyba dla każdego coś się znajdzie. Nie mówię tylko o powieściach, biografiach czy reportażach, ale także o poradnikach, książkach kucharskich, pięknie wydanych albumach.  A nawet o kolorowankach dla dorosłych, czy kalendarzach.
Pomyśl, może osoba dla której szukasz prezentu ma jakieś hobby, może lubi szyć, szydełkować, chce podszkolić się z fotografii? Na pewno znajdziesz książki z tych dziedzin.
Na rynku dostępna jest masa różnych poradników, książek o zdrowym odżywianiu, stylu życia, modzie i urodzie, motywacji, asertywności.
Coraz więcej pojawia się książek znanych blogerów polskich i zagranicznych.







Skąd pojawił się u mnie pomysł na ten post? Ano stąd, że ostatnio zaczęłam pracować w księgarni i zauważyłam, że duże grono osób kupuje u nas prezenty dla rodziny i bliskich. Bardzo się starają by dobrze wybrać i trafić w gust osoby, dla której ma być dana książka. Często klienci proszą o rady, niektórzy potrzebują 5 minut by podjąć decyzję, a dla innych 30 minut to za mało.
Najfajniejszą grupą klientów są młodzi mężczyźni, którzy poszykują jakiś fajnych romansideł dla swoich dziewczyn. Są totalni zagubieni i po ich wyrazach twarzy od razu można wywnioskować, że potrzebują pomocy. Ale i dziewczyny czują się zagubione, gdy stoją przed regałem z fantastyką ;)

A już w kolejnym poście pojawią się propozycje książek dla PANÓW :)


A co Wy kupujecie swoim bliskim?


sobota, 12 grudnia 2015

Książki na weekend

Cześć :)

To chyba ostatni post o tematyce niepowiązanej ze Świętami.
Jak Wam idą przygotowania do Świąt? Obecnie jesteśmy na etapie sprzątania i przymierzamy się do zakupu choinki. W sumie to już mało czasu zostało.

Ale zanim pojawią się wpisy typowo Świąteczne, przygotowałam dla Was recenzje dwóch książek. Obie pozycje bardzo różnią się od siebie, jedna jest dosyć depresyjna, a druga wręcz przeciwnie, jest mega pozytywna.


Kurort Amnezja
Anna Fryczkowska

"Kurort Amnezja" to powieść o dwóch kobietach, obie cierpią, obie coś straciły. Młodsza z nich - Marianna straciła pamięć w wyniku wypadku samochodowego, Wanda w tym samym wypadku traci męża Pawła. Ta druga nie może dojść do siebie po śmierci ukochanego. Dowiaduje się, że Paweł ją zdradzał i w chwili wypadku był z kochanką. Żyje z dnia na dzień odcinając się całkowicie od bliskich i świata. Łyka tabletki i śpi. Jedynym jej celem staje się chęć odnalezienia kobiety, z którą zdradzał ją mąż, chce się dowiedzieć, gdzie tego dnia jechali i po co? Wanda jedzie do nadmorskiej miejscowości, w której rzekomo obecnie mieszka poszukiwana przez nią kobieta. Kochanką męża okazuje się dziewczyna, która twierdzi, że straciła pamięć. 

"Kurort Amnezja" to dobra książka, ale nie jest przyjemną lekturą. Akcja powieści rozgrywa się zimą m.in. w nadmorskim miasteczku, które poza sezonem świeci pustkami, ciągle tam wieje silny, przeszywający wiatr, dni są krótkie, rzadko świeci słońce, ludzie są niemili. Sceneria jak z kryminału.
Autorka bardzo szczegółowo opisuje emocje jakie towarzyszą po stracie ukochanej osoby, nie brakuje też fragmentów nieprzyjemnych, w których jest mowa o krwi i ranach. Są ciała osób które poniosły śmierć w niewyjaśnionych okolicznościach.
Książka jest zupełnie inna od tych, które lubię czytać najbardziej, czyli historie lekkie i z humorem. Kurort Amnezja jest to powieść tajemnicza, skomplikowana, trzymająca w napięciu do ostatniej strony. Ta powieść zrobiła na mnie duże wrażenie.



Błękitne dziewczyny
Ewa Podsiadły- Natorska

Kaja Redo mieszka w mieście, z którego kto tylko może ucieka. Jest ono przede wszystkim kojarzone z dresami, Chytrą Babą, a ostatnio z Lotniskiem, z którego nie latają samoloty. Czy wiecie już, gdzie mieszka główna bohaterka powieści "Błękitne dziewczyny"? Tak, tak w Radomiu, zwanym również Dziadomiem. Mało tego to miasto wygrało ranking na najgorsze miasto w Polsce.
Kaja jako lokalna patriotka radomianka z krwi i kości nie zgadza się ze wszystkimi nieprzychylnymi opiniami. Wierzy, że w tym mieście da się żyć, i że można być szczęśliwym.
Główna bohaterka pomimo trudnych przeżyć, rozstanie z narzeczonym, problemy w pracy, słabe zarobki, stara się być optymistką. Wspierana przez rodzinę i dwie przyjaciółki zakłada profil na Facebooku Szczęśliwe Polki. Zamieszcza na nim zdjęcia spełnionych, pewnych siebie tzw. błękitnych kobiet. Każda sfotografowana osoba trzyma w rekach kartkę, na której napisała to z czego jest dumna i co sprawia, że jest szczęśliwa.

Książka jest pełna optymizmu i humoru. Dziewczyny potrafią cieszyć się życiem, odnaleźć jego pozytywne strony. Ich siłą jest również prawdziwa kobieca przyjaźń, dziewczyny zawsze mogą na siebie liczyć. 
Z tej książki płynie dużo pozytywnej energii. Nawet jeżeli coś w Twoim życiu teraz nie wyszło, nie poddawaj się, będzie dobrze, życie jeszcze Cię pozytywnie zaskoczy. Musisz mieć pomysł na siebie i go realizować, a to gdzie mieszkasz nie jest najważniejsze. 
"Błękitne dziewczyny" to udany debiut autorki, mam nadzieję, że to nie pierwsza i nie ostania jej powieść. Czekam na więcej. 

A Radom nie jest taki zły, wiem to z autopsji ;)


Czytałyście, którąś z tych książek?

środa, 9 grudnia 2015

Szampon Barwa Ziołowa

Cześć :)

Kilka tygodni temu zauważyłam myjąc włosy, że w wannie jest więcej włosów niż zwykle. Także na szczotce zostaje ich coraz więcej. Mniej więcej w tym samym czasie na jednym z blogów przeczytałam post o szamponie do wypadających włosów z Barwy. A że nie chciałam sięgać po suplementy diety, postanowiłam go wypróbować.

Barwa Ziołowa, Szampon do włosów wypadających Skrzyp polnyCena i pojemność: Cena: ok. 4zł / 250ml


Od producenta:
Krystalicznie czysty szampon z naturalnym ekstraktem ze skrzypu polnego przeznaczony do pielęgnacji włosów osłabionych i wypadających. Siła odżywczych składników regeneruje zniszczone włosy, zapobiega ich łamaniu i wypadaniu. Regularne stosowanie sprawia, że włosy stają się zdrowe, miękkie i błyszczące.

Skład:
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Lauramidopropyl Betaine, Cocamide DEA, PEG-75 Lanolin, Sodium Chloride, Cocamidopropylamine Oxide, Hydrolyzed Keratin, Propylene Glycol, Equisetum Arvense Leaf Extract, Citric Acid, Parfum, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Hexyl Cinnamal


Szampon dostępny jest w większości marketów i supermarketów. Zaskoczyła mnie jego niska cena. Zastanawiałam się czy to możliwe by tak tani kosmetyk coś zdziałał?

Szampon znajduje się w plastikowej dosyć miękkiej brązowej butelce. Jest ona przezroczysta więc przez problemu można śledzić zużycie produktu. Szampon ma rzadką konsystencję, ale nie jest na tyle by spływał między palcami. Pachnie zioło, mnie ten zapach odpowiada, jest też wyczuwalny po wysuszeniu włosów.
Butelka o pojemności 250 mln starczyła mi na 3 tyg, przy myciu włosów co dwa dni. Dobrze się pieni. Bardzo dobrze zmywa wszystko z włosów.
Zauważyłam, że po umyciu tym szamponem włosy dłużej pozostają świeże, to jego największa zaleta. Poza tym ładnie się błyszczą, są sypkie. Minusem jest natomiast to,że w trakcie mycia bardziej się one plączą.
Nie zauważyła by po jego użyciu swędział mnie skalp, co zdarz mi się przy innych drogeryjnych szamponach.

Przejdźmy do najważniejszego: czy włosy przestały mi wypadać?
Nie zauważyłam poprawy. Jednak nie wiem czy już po 3 tygodniach powinna nastąpić jakaś poprawa. Kupiłam kolejne opakowanie i zobaczę po kolejnych użyciach czy coś się zmienia.
Pamiętam, że kiedyś łykałam jakieś tabletki, Skrzypowitę chyba, i usłyszałam, że dopiero po 3 miesiącach będę mogła ocenić czy preparat działa.

Szampon mimo, iż nie ograniczył wypadania włosów to spisuję się świetnie w innych kwestiach. Najbardziej jestem zadowolona z tego, że bardzo dokładnie zmywa wszystko z włosów i przedłuża ich świeżość.


Znacie ten produkt?
Co możecie polecić na wypadanie włosów?


poniedziałek, 7 grudnia 2015

Uzupełnienie garderoby jesienno-zimowej

Będzie zima czy nie będzie? W zeszłym roku kupiłam dwa grube i milutkie swetry, niestety pogoda nie dopisała, było zbyt ciepło (nielicząca zaledwie kilku dni naprawdę chłodnych). Chciałabym, żeby przez kilka dni, a najlepiej tygodni, porządnie posypał śnieg i żeby temperatura spadła poniżej zera. Że o białych świętach nie wspomnę.

Wśród nowych ubrań znalazły się również ubrania secondhandów. Kilka tygodni temu otwarto nowy ciucholand tuż obok mojej pracy, dosyć często znajduje tam fajne ciuchy w dobrej cenie. Swetry, które widzicie na zdjęciach kosztowały od 15 zł do 22 zł.
Będąc w C&A trafiłam na promocję -20% na wszystko. Zdecydowałam się na zakup swetra z kotami w zimowych ubrankach.
O zakupie futrzanej kamizelki myślałam już w zeszłym roku. A może nawet dwa lata temu. Zdecydowałam się na zakup tej z Bershki. Fajna, mega ciepła i w rozsądnej cenie. Dobrze wygląda noszona na ramoneskę, ale i na lekką bluzeczkę.

C&A

SH - mega wielki nietoperz 

SH - uwielbiam norweskie wzory na zimowych ubraniach

SH

Bershka



Jesteście już przygotowane na zimę?
Kupujecie ubrania w secondhandach?

czwartek, 3 grudnia 2015

Listopad w zdjęciach

Blogowy początek miesiąca kojarzy mi się z postami podsumowujący ostatnie 30 dni i z ulubieńcami miesiąca.  Bardzo lubię oglądać Wasze zdjęcia. Podpatrzeć, co ciekawego robiłyście, gdzie byłyście, co jadłyście dobrego ;) Mam nadzieje, że i moje fotomixy Wam się podobają :)


Listopad minął mi oczywiście błyskawicznie. Już nie pamiętam kiedy ostatnio dni mi się dłużyły. Miałam sporo planów, ale części nie udało się zrealizować z powodu brzydkiej pogody :(
Jednak udało nam się wybrać na jednodniową wycieczkę. Zwiedzaliśmy m.in. ruiny zamku Krzyżtopór w Ujeździe (woj. świętokrzyskie). Może jestem jakaś inna, ale mnie ruiny zamków czy innych budowli od zawsze zachwycają. A te, które mogłam obejrzeć niedawno wywarły na mnie piorunujące wrażenie. Poza tym historia tej budowli jest bardzo ciekawa. Bardzo bym chciała zobaczyć jak wyglądała posiadłość Ossolińskiego przed dewastacją. Podobno w sali balowej zamiast sufitu było wielkie akwarium.
A jadąc do zamku zatrzymaliście się w Opatowie, szkoda, że było pochmurno.

Na rynku w Opatowie

Kolegiata św. Marcina z II poł. XII wieku



KRZYŻTOPÓR

Budowany w latach 1627–1644 przez Krzysztofa Ossolińskiego; nigdy nie został w pełni ukończony. Jest to obszerny zamek w stylu włoskim typu palazzo in fortezza.


Historia powstania pałacu i jego świetności pozostaje wciąż nie do końca poznana. Jest to powodem do narastania wokół niego legend. Jedną z nich jest opowieść o zastosowaniu w pałacu symboliki liczb nawiązującej do kalendarza: okien miał tyle, ile dni w roku, pokoi tyle, ile tygodni; sal wielkich tyle, ile miesięcy, a cztery narożne jego baszty odpowiadały liczbie kwartałów. (źródło Wikipedia)










I jeszcze kilka innych fotek

Pierwsze zdrapki i pierwsze wygrane


 Chwila relaksu


Pierwszy śnieg i ostatni letni kwiatek



Pierwsze babeczki



Zajęcie na wiele wiele godzin. Rzym moje wielkie marzenie. Kiedyś tam pojadę ;-)

 A jak Wam minął listopad?