sobota, 13 grudnia 2014

Listopad w zdjęciach + nominacja do LBA + 7 faktów o mnie

We wspomnieniach wracam do słonecznych dni listopada, niestety ostatnio słońca jak na lekarstwo. A że jestem uzależniona od słońca cierpię z powodu jego braku.
W ostatnich dniach listopada i pierwszych grudnia nie byłam zbyt aktywna na swoim blogu, nie udzielałam się również na Waszych blogach. Powód? Problemy w pracy. I chociaż nie chcę przenosić tych problemów na życie osobiste, to nie potrafię się od nich całkowicie odciąć. Pozostaje mi wierzyć, że po nowym roku wszystko się ustabilizuje i wyjaśni.

W pierwszej części wpisu chciałabym się podzielić z Wami zdjęciami z listopada. 

Jesienny chillout

Wycieczka do Kazimierza Dolnego

Czy to na pewno listopad? Krótkie rękawki, lekkie bluzeczki i sweterki. Pogoda 11 listopada zaskoczyła wszystkich, którzy wybrali się do Kazimierza, stopniowo pozbywaliśmy się kolejnych warstw ubrań.



Jesień w tym roku: było ciepło, słonecznie i kolorowo.

Wspaniały wschód słońca.

Zachód równie piękny.
P.S. Nie wiem, jak Wy, ale ja widzę, wielkiego smoka z ogromnymi skrzydłami.
Niemałe zaskoczenie, kwitnąca róża w środku listopada.

Serce boli, gdy widzę jedną z najpiękniejszych kamienic opuszczoną i niszczejącą.

Absolutny hit listopada, zupa krem z groszku z grzankami ziołowymi  :)

Niedzielny wypasiony obiad, a na talerzu m.in. kotlet de volaille wg Michela Moron Klik

Czas na drugą część postu.
Zostałam nominowana przez Ensorcelee Mija z bloga my-blueberry-life do LBA. Dziękuję za nominację. Chciałam już wcześniej odpowiedzieć na Twoje pytania, ale cóż nie było mi to dane ;)

1. Miejsce, w którym chciałabyś/chciałbyś mieszkać?
Gdybym miała wybrać dowolne miejsce na świece byłyby to Rzym lub Toskania.

2. Pies czy kot?
Koty lubię u kogoś, a psa chciałabym mieć u siebie.

3. Twoja szklanka jest zawsze po połowy pełna czy do połowy pusta?
Chociaż czasem bywa ciężko, to staram się widzieć szklankę do połowy pełną, a nawet przekonuję sama siebie, że przecież widzę szklankę prawie całą pełną. Mam chyba omamy wzrokowe ;)

4. Książka, którą czytałaś/czytałeś więcej niż raz?
Pierwsza to Oskar i pani Róża, kolejna to Pan Ibrahim i kwiaty Koranu, a trzecia to Szalone życie Rudolfa, wystarczy, że przeczytam kilka fragmentów i momentalnie poprawia mi się humor.

5. Ulubiona forma aktywności fizycznej?
Dłuuuugie spacery, jazda na rowerze, łyżwy.

6. Film, który polecasz każdemu?
Hmmm ... Jasminum. Chociaż wiem, że nie spodoba się każdemu. 

7. Czym jest dla Ciebie szczęście?
Szczęściem jest dla mnie to, że mogę marzyć i że mogę spełniać te marzenia. A już niedługo spęłnię swoje kolejne wielkie marzenie. 

8. Ulubiony język obcy?
Chyba hiszpański.

9. Twój przepis na udane wakacje?
Kilka dni spędzonych na górskich szlakach lub na spacerach brzegiem morza w miłym towarzystwie.

10. Co sprawia, że nabierasz chęci do działania?
Działam, gdy wiem, że walczę o własne szczęście.

11. A teraz tak bardzo szczerze: ile własnych nieprzeczytanych książek masz na półkach? ;)
Już liczę, 1, 2, 3, 4, 5, 6 ..... około 20 ;)

A teraz 7 faktów o mnie.

1. Jestem leworęczna. Czasem bardzo utrudnia mi to życie

2. Marzę o podróży do Włoch. Chciałabym zwiedzić w szczególności Rzym i Wenecję.

3. Kiedyś bardzo nie lubiłam czytać książek. Zaczęłam dopiero przed maturą, zamiast uczyć się do egzaminów zaczytywałam się w książkach Izabeli Sowy i kryminałach Agathy Christie. Wtedy też przeczytałam Życie Pi Yanna Martela. 

4. Mam starszego o 3 lata brata.

5. W mojej szafie nie znajdziecie ani jednej spódnicy, spodni rurek, legginsów. 

6. Bardzo lubię mięsne potrawy. Dzień bez mięsa to dzień stracony ;)

7. Mam problem z piciem. Spokojnie, nie chodzi o uzależnieniem od alkoholu ;) Chodzi mi o nawadnianie organizmu. Czasem na koniec dnia zdaje sobie sprawę, że wypiłam jedynie szklankę wody przez cały dzień. A wypicie 1,5 litra wody graniczy u mnie z cudem.

8. Boje się komputerów. Wgranie nowego programu wywołuje u mnie panikę, nawet zmiany w ustawieniach  są dla mnie problemem. P.S. Kiedyś wybuchł mi monitor ;)



A jak Wam minął Listopad?


27 komentarzy:

  1. To byłybyśmy sąsiadkami w Rzymie! ;)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również lubię mięso i nie wyobrażam sobie bez niego mojego menu ;). Co do picia ;), mam tak samo.. nie wyobrażam sobie wypicie 1,5 litra wody dziennie, eh....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tylko kilka razy w roku, zazwyczaj w czasie lata, jestem w stanie tyle wypić ;)

      Usuń
  3. Niedzielny obiad mniam mniam na wypasie, aż ślina leci :)) W Rzymie mam siostrę - cudownie tam jest, życzę Ci aby marzenie się spełniło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja z chęcią odwiedzę Twoja siostrę ;)

      Usuń
  4. Fajne zdjęcia :) wycieczka musiała być ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Również uwielbiam krem z groszku i Jasminum :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Listopad minął szybko i bardzo pracowicie, nadal pracy dużo, przez to opuściłam się w blogowaniu, ale już powoli nadrabiam zaległości :) A akurat w mojej szafie znajdziesz same legginsy, spodnie rurki i parę spódnic ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jest czasem trudno nadrobić zaległości blogowe :(
      Te części garderoby absolutnie nie pasują do mojej figury ;)

      Usuń
  7. o a ja mam same spódnice :)
    co do picia, ok media wmawiają co wmawiają a prawda jest taka, że pijąc na siłe 1,5 czy 2,5 litra na dobę można eis zabić przez szybki spadek stężenia sodu jest to odwodnienie przez przewodnienie. nasz organizm nie jest głupi, wie4 ile mu trzeba widocznie Twojemu tyle wystarczy. a przewodnienie jest baaardzo nieprzyjemne, wiem niestety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie słyszałam o przewodnieniu, w koło tylko powtarzają o plusach picia wody, a nic na temat jej przedawkowania . Dobrze, ze mi o tym napisałaś.

      Usuń
  8. Zgłodniałam przez Ciebie! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Marzę o wycieczce do Kazimierza Dolnego, bardzo chciałabym tam pojechać, szkoda, że to bardzo daleko :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz koniecznie odwiedzić to urokliwe miasto :)

      Usuń
  10. świetne zdjęcia, hmm jestem w takim razie ciekawa co znajduje się w Twojej szafie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna sukienka i spodnie z prostą nogawką ;)

      Usuń
  11. Ojj słoneczka to w grudniu jak na lekarstwo niestety;/ Miejmy nadzieje, że styczeń będzie lepszy:) ładnie wyszło to pierwsze zdjęcie z Kazimierza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) chyba wpadnę w zimową depresję do tego czasu. Nawet zdjęć nie ma kiedy robić :(

      Usuń
  12. Z piciem mam tak samo, jakoś zapominam o tym jak jestem zajęta :) Ale powiedz mi w czym Ty chodzisz skoro nie masz żadnych spódniczek, rurek i leginsów? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale mam zaległości blogowe! Dopiero teraz dotarłam do tego posta, dzięki za odpowiedź :)
    Jasminum jeszcze nie widziałam, ale ciągle mam w planach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem, gdy zacznę myśleć o filmach, które chciałabym obejrzeć i o książkach, które chciałabym przeczytać robi mi się słabo, musiałabym zrezygnować ze wszystkich innych zajęć i tylko czytać i oglądać ;)

      Usuń
    2. Też tak mam :D i robię plany książkowe, co kiedy czytać, a i tak rzucam się na to, na co mam akurat ochotę :D

      Usuń