niedziela, 19 października 2014

Co lubię w jesieni?

Moją ulubioną porą roku jest wiosna, wtedy przyroda budzi się do życia, wszystko wokół się zieleni, dni staja się coraz dłuższe. Lubię także upalne lato i białą zimę. Za jesienią nie przepadam. Bo zimno, bo dzień krótszy, bo więcej deszczu, bo ręce marzną, bo mniej słońca. Postanowiłam to zmienić i poszukać pozytywnych stron jesieni.  Nie było to wcale takie trudne, tym bardziej, że początek jesieni w tym roku okazał się ciepły i słoneczny. Mamy prawdziwa złota polską jesień! Na taką czekałam.

A więc co lubię w jesieni?

Liście szeleszczące pod butami, spacery wśród kolorowych drzew, grube swetry, blask świec. Długie jesienne wieczory lubię spędzać przy dobrej książce lub oglądając interesujący film. A z czym najbardziej kojarzy mi się jesień? Oczywiście z wrzosami, jabłkami i grzybami, w tym roku nie udało mi się ich uzbierać zbyt wiele.  















A Wy co lubicie w jesieni?

poniedziałek, 13 października 2014

Co nowego?

Cześć Piękne :)

We wrześniu i pierwszych dniach października zakupiłam kilka rzeczy, część kosmetyków jest mi dobrze znana, a część to zupełne nowości na moich półkach.



Lakiery:
Lovely, Nude - nr 02,
Miss Sporty, Metal Flip - nr 030,
Vipera, Polka - nr 69,
Eveline, MiniMax - nr 411.


Bielenda, CC Magic Nails, Repair extreme - Multifunkcjonalna  regenerująca odżywka serum do paznokci z witaminami, 10 w 1, (walka o piękne paznokcie nadal trwa).


Mój ulubiony żel do mycia twarzy Nivea, cera normalna i mieszana,
Jak na razie najskuteczniejsza broń do walki z niedoskonałościami, czyli krem z La Roche- Posay, Effaclar Duo Plus.


Korektor Catrice, Camuflage - odcień 010 Ivory, na własnej skórze przekonałam się, ze jest naprawdę dobry,
Próbki, które dostałam przy zakupie kremu La Roche Posay, Effaclar Duo Plus, zaraz wypróbuję.


Marion, Termoochrona - Mgiełka chroniąca włosy przed działaniem wysokiej temperatury,
Maska do włosów z proteinami Kallos, Latte (ach ten zapach).


AA Deo, antyperspirant w kulce


Moja ulubiona odżywka do włosów Garnier, Ultra Doux - olejek z awokado i masło karite, włosy suche i zniszczone, to już 4 opakowanie,
Jednorazowe maszynki do golenia Gillette, Simply Venus 3- najlepsze pośród wszystkich jakie miałam dotychczas.

To tyle ;)


środa, 8 października 2014

Mix zdjęć z września

Lubię przygotowywać tego rodzaju posty na bloga. Przypominam sobie wówczas, co dobrego przydarzyło mi się ostatnio.
Jak to dobrze, że we wrześniu mieliśmy taką piękną i słoneczną pogodę, grzechem było siedzieć w domu. Aura sprzyjała spacerom i niedalekim podróżom np. do Warszawy, którą wyjątkowo odwiedziłam dwa razy. Na pierwszą wycieczkę wybrałam się z przyjaciółką, postanowiłyśmy odwiedzić Centrum Nauki Kopernik. Byłyście? Jeśli nie, koniecznie musicie to zmienić! Spędziłyśmy tam ponad 5 godzin. Zabawy nie było końca, wszystkiego można dotknąć, wypróbować, wrażenia niesamowite. Wizytę w Centrum polecam każdemu bez względu na wiek!!! Kolejny raz do Stolicy wybrałam się z rodziną. Tym razem odwiedziliśmy zoo i wzięliśmy udział w pokazie multimedialnych fontann. Uważam, że w zeszłym roku widowisko było znacznie lepsze.

Jak wrzesień to i wrzos 

Taki ładny, a taki niezdrowy

Pięknie zapozował

Jesień zbliża się wielkimi krokami

Wizyta w Centrum Nauki Kopernik 

Już wiem jak czuł się mój chomik

Stworzyłam swój pierwszy animowany film, żmudna praca, ale efekt zaskakujący ;)

Rodzinny spacer po zoo, było bardzo ciepło




Każda z Nas wie, że droga do serca mężczyzny wiedzie przez żołądek.
Szybka i prosta domowa quesadilla.

Relaks przy dobrym filmie. "Najlepsze najgorsze wakacje" - polecam

Nareszcie kupiłam sobie LUNCHBOX.
Moja pierwsza książka kucharska

Pierwszy jesienny spacer


A jak Wam minął wrzesień? Wykorzystałyście piękną pogodę :)


poniedziałek, 6 października 2014

Ulubieńcy września

Witajcie :)
 Ojej, żeby mi się chciało, tak jak mi się nie chce. Jakaś niemoc mnie ogarnęła we wrześniu. Zabieram się do wszystkiego jak przysłowiowy "pies do jeża". Ale postanowiłam wziąć się za siebie i przede wszystkim za bloga. Przecież zawsze sprawiało mi to tyle radości. Muszę włączyć pozytywne myślenie.
A tym czasem zapraszam Was do zapoznania się z moimi ulubieńcami ostatnich tygodni. 


La Roche Posay, Effaclar Duo plus  - Krem zwalczający niedoskonałości, zatkane pory, przebarwienia potrądzikowe, 40 ml, cena ok. 50-60 zł
W tym poście wspominałam Wam o mojej długoletniej walce z trądzikiem. Spektakularnych efektów nie było. Pomyślałam, że już nic nie jest w stanie mi pomóc. Po prostu do końca życia będę borykać się z tym problemem. O kremie Effaclar Duo dowiedziałam z bloga Joli z Senses Angel. Efekty u Joli są oszołamiające. Trochę mi zeszło nim się zdecydowałam na jego zakup, gdyż odstraszała mnie cena. W końcu zdecydowałam się na zakup tego produktu. Ponieważ w Super-Pharm nie było Effaclar Duo, a pani nie była w ogóle zorientowana czy przyjdzie dostawa tego kremu, kupiłam Effaclar Duo plus wersję mocniejszą. 
Krem został zamknięty w poręcznej tubce z nakrętką. Z łatwością go się aplikuje na skórę twarzy, szybko się wchłania. Zapach nie jest intensywny, lekko ziołowy (?). Produkt należy zużyć po 12 miesiącach od otwarcia opakowania. Kremu używam raz dziennie wieczorem i muszę powiedzieć, że jest wydajny. Opakowanie starcza na ponad dwa miesiące.
A teraz najważniejsze działanie. Jak ja się cieszę, że zdecydowałam się na zakup tego produktu. Początkowo efekty były niewielkie, jednak po 2-3 tygodniach zauważyłam znaczące zmiany. Coraz rzadziej zaczęły pojawiać się wypryski. Przestały pojawiać duże ropne stany zapalne. Liczba wągrów znacznie się zmniejszyła (w szczególności na nosie), pory się zmniejszyły. Oczywiście po dziś dzień pojawiają mi się krostki na twarzy, ale jest ich zdecydowanie mniej i znikają bardzo szybko.
Krem może wysuszać skórę, co kilka dni stosuję na noc zamiast Effaclar Duo plus krem mocno nawilżający. Jedyne z czym sobie bardzo słabo radzi ten produkt to przebarwienia. Właściwie w ogóle  ich nie rozjaśnia.
Produkt ten nie jest w 100% idealny, ale i tak jest to najlepszy środek jaki stosowałam do walki z trądzikiem. Cena produktu wysoka, ale jestem zdecydowana na zakup kolejnego opakowania.

Ziaja, Oczyszczanie - Liście Manuka, Pasta do głębokiego oczyszczania przeciw zaskórnikom, 75 ml, cena ok. 7-8 zł
Ostatnio bardzo głośno się zrobiło o nowej linii kosmetyków oczyszczających z Ziaji z liśćmi manuka. Najczęściej testowanym produktem jest pasta do głębokiego oczyszczania. Niska cena, wiele pochlebnych opinii zachęciło mnie do zakupu. 
Pasta znajduje się w miękkiej tubce z zamknięciem na "klik". Dosyć ciężko się otwiera. Zapach mentolowy, trochę przypomina zapach pasty do zębów. Konsystencja gęsta. Ta pasta to tak naprawdę peeling z drobinkami, które w delikatny sposób złuszczają martwy naskórek, ale nie podrażniają skóry. 
Pastę stosuję dwa razy w tygodniu. Najpierw rozmasowuję produkt na twarzy i zostawiam na jakieś dwie minuty, potem spłukuję obficie wodą. Skóra jest gładka, delikatnie napięta, odświeżona. 
Po pierwszych dwóch użyciach nie było dobrze, pojawiło się wiele pryszczy.  Teraz wszystko się unormowało i jestem bardzo zadowolona ze stanu mojej skóry.
Pasta dostępna jest już m.in. w Rossmannie i Naturze.

Garnier Skin Naturals, Płyn micelarny 3 w 1, 400 ml, cena od 12 do 20 zł
O tym płynie słyszała już zapewne każda z Was. Bardzo szybko stał się hitem. Używałam już trzech różnych płynów micelarnych. Najpierw był to płyn z Biedronki, potem z L’Oréala, teraz stosuję ten z Garniera. Najmniej zadowolona jestem z płynu z BeBauty. Zarówno ten z L’Oréala jak i z  Garniera sprawdzają się u mnie świetnie.  Mam jednak wrażenie, że płyn z Garniera mniej wysusza mi skórę. Dobrze usuwa resztki makijażu, jest bardzo wydajny, pachnie subtelnie, a opakowanie jest bardzo poręczne. Lubię go!


Zaprezentowane trio kosmetyczne spisuje się u mnie świetnie. Produkty znakomicie się uzupełniają. Oby tak dalej!


Znacie te produkty?