piątek, 11 kwietnia 2014

Vichy - Normaderm - HYALUSPOT

Nie wiem jak u Was, ale u mnie porządki świąteczno-wiosenne idą pełną parą. Cała reszta zeszła na dalszy plan, w tym blogowanie. Dobrze, że dzisiaj znalazłam chwilkę na odwiedzenie Waszych blogów i napisanie posta. Dzień bez bloga, to dzień stracony ;)
Od dobrych 12 lat borykam się z problemem trądziku. Przetestowałam już wiele produktów, leczyłam się u dermatologa, brałam antybiotyki, wtedy też było naprawdę dobrze. Jednak, gdy kuracja antybiotykowa dobiegała końca, mój problem znów się pojawiał. Kiedyś bardzo pomagała mi maść Benzacne, potem  nie tylko mi przestała pomagać, ale dostałam po niej okropnej wysypki. Wiadomo, z wiekiem krostek zaczęło ubywać, ale nie jest tak dobrze, żebym np. wyszła bez makijażu z domu. Zaleta: dzięki niemu czuję się jakbym była ciągle nastolatką ;)
Chciałabym podzielić się Wami opinią o produkcie, z którym wiązałam ogromne nadzieje i który miał mi pomóc w walce z trądzikiem.

Vichy, Normaderm, Hyaluspot, 15 ml, cena ok. 50- 60 zł



Od producenta: INNOWACYJNA TECHNOLOGIA „AKTYWNEGO OPATRUNKU”:
POŁĄCZENIE KWASU HIALURONOWEGO ORAZ SKŁADNIKÓW ANTYBAKTERYJNYCH (KWAS SALICYLOWY + LHA).
Formuła zawiera:
1. Kwas hialuronowy, aby tworzyć niewidzialny opatrunek w miejscu niedoskonałości.
2. Kwas salicylowy o właściwościach antybakteryjnych, aby oczyszczać niedoskonałości.
3. LHA o właściwościach złuszczających, aby wspierać odnowę naskórka.
Żel redukujący punktowe niedoskonałości z innowacyjną technologią "aktywnego opatrunku": szybko się wchłania i nie pozostawia śladu na skórze.
Nietłusty, nie klei się.
Z higienicznym aplikatorem, który łagodzi uczucie bólu i ciepła.

Najpierw trafiłam na próbkę tego produktu w jakiejś gazecie i zachwyciłam się. Posmarowałam miejsca, w których miałam spore skupiska małych krostek, a gdy rano się obudziłam, moja skóra była gładziutka i miła w dotyku, natomiast krostki znacznie się zmniejszyły. Kolejnym krokiem było pójście do apteki i kupienie pełnowymiarowego produktu. Cena mnie bardzo zaskoczyła, jak dla mnie ponad 50 zł za 15 ml kremu/ żelu to bardzo dużo. Ale cóż robić, gdy produkt działa.
Produkt zamknięto w małej poręcznej tubce zakończonej metalowym aplikatorem, którego celem jest łagodzenie uczucia bólu i ciepła. Konsystencja żelowa, trochę gęsta o zapachu mało intensywnych, odrobinę przypominającym wodę utlenioną. Żel jest bardzo wydajny, starczył mi na ok. 3 miesiące.


Jak już wspominałam, produkt ten na początku swoim działaniem mnie zachwycił. Jenak, gdy zaczęłam go stosować na większe wypryski, których na mojej twarzy wówczas nie brakowało, kompletnie sobie z nimi nie radził. Producent zapewnia, że niedoskonałości znikną już po 24h. Mimo nakładania żelu, pryszcze na mojej twarzy nadal rosły w siłę. W przypadku niewielki krostek kosmetyk radził sobie lepiej. Ale przecież nie o to chodziło, dzięki temu żelowi miałam się pozbyć wszystkich niedoskonałości! Metalowa końcówka, o której wcześniej wspominałam, także mnie nie zachwyciła, ponieważ nie łagodziła bólu, a jedynie delikatnie chłodziła przy nakładaniu żelu. Wyczytałam, że u niektórych osób po zastosowaniu tego  produktu pojawiły się zaczerwienienia, pieczenie i nadmierne wysuszenie skóry, u mnie nic takiego nie wystąpiło. 

Podsumowując. Po firmie Vichy spodziewałam się czegoś więcej, kosmetyku który poradzi sobie ze wszystkimi niedoskonałościami, tak dobrze i tak szybko, jak zapewnia o tym producent. Rozczarował mnie ten produkt. Nie jest wart swojej ceny.

Czy kupię ten produkt ponownie? Raczej nie.


Używacie kosmetyków firmy Vichy?
A może macie swoje sprawdzone produkty do walki z niedoskonałościami?


23 komentarze:

  1. A próbowałaś LRP Effalcar Duo?
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie. Pamiętam, że zachwalałaś go na blogu i u Ciebie było widać, że działa :)

      Usuń
  2. Chyba bym nie kupiła za taką cenę, też mnie przeraziła... na szczęście u mnie wypryski pojawiają się bardzo sporadycznie i pojedyncze najczęściej przed miesiączką. A tak mam spokój.

    OdpowiedzUsuń
  3. wiesz co, mialam ten kosmetyk jak próbkę z apteki, gdy kupowalam coś tam za wieksza kwote, hmm co moge o nim powiedziec, jakos nie odczulam by mi szczegolnie pomogł ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie próbka tego żelu zachwyciła, gdyby nie to nie zdecydowałabym się na ten zakup ;)

      Usuń
  4. Nie używam kosmetyków tej firmy. Szkoda, że się nie sprawdził. Niestety, cena nie zawsze oznacza skuteczność :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, ale przecież Vichy to taka renomowana firma ... nabrałam się ;)

      Usuń
  5. Miałam krem, a raczej mam - użyty kilka razy, niestety nie sprawdził się u mnie, zaczęły się bardzo szybko pojawiać niespodzianki, krostki, zaczerwienienia i szybko go odstawiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich problemów nie miałam, jedynie nie radził sobie z większymi okazami :)

      Usuń
  6. Ciekawa recenzja, na pewno nie skuszę się na niego .Kiedyś miałam całą serię normaderm (żel, tonik, krem na dzień i na noc) i nie widziałam dużej poprawy stanu skóry. Nie przepadam za tą firmą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się zraziłam, a liczyłam na spektakularne efekty :(

      Usuń
  7. Raczej nie kupuję kosmetyków z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez już nie mam zamiaru nic kupować ;)

      Usuń
  8. Świetnie, że napisałaś o tym produkcie bo zastanawiałam się nad kupnem.. i chyba już nie kupię.. a znasz może podobne kosmetyki, szukam właśnie czegoś punktowego..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś używałam maści Beznacne 5%, stosowałam ją przez wiele lat, ale ostatnio dostałam po niej wysypki. Teraz stosuję plasterki z Synergen, też idealne nie są, z większymi krostkami sobie nie radzą. Polecam za to krem Siarkowa Moc, z tej serii jest również serum punktowe :)

      Usuń
  9. Niestety często jest tak, że płacimy za markę i cena nie zawsze idzie w parze z jakością. Dla mnie śmieszne jest płacenie 40 zł za płyn micelarny 200ml. Miłam taki z Vichy i żadnego spektakularnego działania nie zuwazyłam. Teraz jestem wierna bardzo skutecznemu BeBeuty za 4,50. Nie ma sensu przepłacać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni się z Tobą zgadzam, znana marka nie zawsze idzie w parze z dobrą jakością. I ja się zaprzyjaźniłam z płynem BeBeuty, chociaż na początku moja skóra źle na niego reagowała ;)

      Usuń
  10. Ja kosmetyki Vichy cenie tylko za swoje zdolności nawilżające - nic poza tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie już przeszła ochota na wypróbowywanie innych kosmetyków tej firmy, zraziłam się.

      Usuń
  11. świetny produkt ;d

    www.kataszyyna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń