środa, 26 lutego 2014

Libster Blog Award po raz drugi :)

Kolejny raz zostałam nominowana do Libster Blog Award, tym razem przez Pianinkę. Dziekuję :D Z ogromną przyjemności odpowiem na jej pytania, tym bardziej, że są one bardzo ciekawe.




1. Bez czego nie wyjdę z domu?
Oczywiście bez komórki i chusteczek higienicznych ;)

2. Kosmetyk bez którego nie mogę żyć?
Zdecydowanie tusz do rzęs i krem do rąk.

3. Co skłoniło Cię do założenia bloga?
Przez dwa lata śledziłam różne blogi i zazdrościłam dziewczynom chęci i motywacji do tworzenia tego małego wirtualnego świata. Ja też tak chciałam! 

4.Czego byś użyła by stworzyć zapach miłości?
Trudne pytanie, hmmm.... miłość kojarzy mi się z lekkim zapachem, lekko słodkawym. Teraz pomyślałam o konwaliach.

5. Jak wygląda idealna randka?
Spacer po Rzymie i pyszne jedzenie w towarzystwie Ukochanego ;)

6.Coś na poprawę humoru?
Zakupy, słodycze, przytulanie zawsze pomagają :D

7. Na bezludną wyspę zaprałabym  (3 rzeczy)?
Encyklopedię wielotomową, nóż, zapałki.

8.Największy bubel kosmetyczny?
Odżywka do włosów Wella Pro Series Repair.

9. Czy zdecydowałabyś  się na zrobienie tatuażu? Jeśli tak, to jakiego i gdzie?
O tatuażu myślę intensywnie. Chciałabym mieć na nadgarstku napis "be happy" lub "lucky".

10.Czego nie lubię w ludziach?
Nie znoszę kłamstwa!

11.Wolny czas najchętniej spędzam?
Podróżując. Ostatnio w wolnym czasie wzięłam się za "wiosenne" porządki. 



poniedziałek, 24 lutego 2014

Pierś z kurczaka w sosie paprykowym

Chciałabym się z Wami podzielić przepisem na przepyszne danie, mianowicie na kurczaka w sosie paprykowym. Zachwycił mnie ten smak, lekko śmietankowy za sprawą mleka oraz serków topionych i mocno paprykowy. Ten smak jest wyjątkowy, a wszyscy którzy tego dania próbowali zgodnie stwierdzili, że smakuje wyśmienicie. Przygotowanie jest banalnie proste.


Składniki:
-pierś z kurczaka
-przyprawa do kurczaka
-papryka czerwona
-serki topione śmietankowe (200g)
-cebula
-2-3 ząbki czosnku
-1,5 łyżeczki słodkiej papryki w proszki
-100 ml mleka
-makaron
-sól i pieprz do smaku


Pierś z kurczaka kroimy na mniejsze kawałki, posypujemy przyprawą do kurczaka i wstawiamy na 15 minut do lodówki, potem smażymy mięso na oleju. Następnie dodajemy pokrojoną cebulę, paprykę i czosnek. Podlewamy odrobiną wody i dusimy kilka minut. W międzyczasie gotujemy makaron. 


Do podduszonych warzyw i mięsa dodajemy rozdrobnione serki topione. Mieszamy, aż się rozpuszczą, po czym dodajemy sól, pieprz i słodką paprykę w proszku. Na sam koniec wlewamy mleko. Całość gotujemy ok .10 minut.





SMACZNEGO!

czwartek, 20 lutego 2014

Zimowa pielęgnacja dłoni

Wraz z przyjściem zimy pojawi się u mnie problem ze skórą, w szczególności na dłoniach. Wystarczy, że raz ich nie posmaruję przed wyjściem z domu i mam już problem, gdyż skóra momentalnie staje się szorstka, a nawet gdzieniegdzie pęka. Nic miłego. Dlatego zawsze w pogotowiu mam krem w torebce, a kolejną tubkę w szafce w pracy. Staram się smarować dłonie kilka razy w ciągu dnia. Oby do wiosny i wszystko wróci do normy. Tegoroczną zimę pomagają mi przetrwać te produkty.


Cztery pory roku, Zimowy krem do rąk - regenerujący (75ml)- na ten krem skusiłam się z dwóch powodów: pierwszy- małe opakowanie ideale do torebki, drugi- nie zawiera parabenów, a w składzie ma 10% naturalnych olejów oraz 4% ekstraktów z żurawiny, miodu i protein mlecznych. Jest naprawdę dobry. Fajnie nawilża, pozostawia skórę miłą w dotyku, ma delikatny zapach, który bardzo mi się podoba, jest lekko tłusty.

Isana, Handcreme Intensive 5% urea (100 ml) - krem zawiera 5% mocznika, który jest naturalnym, występującym w organizmie czynnikiem nawilżającym wiążącym wodę i chroniącym skórę przed wysuszeniem. Bardzo dobry produkt do pielęgnacji dłoni. Idealny do codziennej pielęgnacji, ale z ekstremalnie suchymi dłońmi sobie nie radzi. Zapach tego kremu mniej mi się podoba, ale też nie przeszkadza. Jest dosyć tłusty. Mimo gęstej konsystencji dobrze się rozsmarowuje. Właśnie mi się kończy i na pewno kupię kolejne opakowanie. 


Maść z witaminą A (30 g)- ten produkt odkryłam niedawno. Jak ja mogłam żyć bez tej maści? Idealnie sobie radzi, gdy moja skóra jest ultrasucha, koi podrażnienia, świetnie nawilża. Sprawdza się jako krem do rąk, ale i jako opatrunek na przesuszoną skórę np. twarzy. Uratowała mój nos, gdy dopadł mnie mega katar, mimo ciągłego wycierania nosa, nie pojawiły się mało estetyczne suche skórki, nawet nie był zaczerwieniony. Chociaż jest niesamowicie tłusta i niezbyt przyjemnie pachnie jest moim ulubieńcem. Można ją dostać w każdej aptece za ok 3-4 zł.

W pracy używam kremu Eveline Extra Soft, koncentrat do rąk i paznokci 5% urea. Idealnie sprawdza się w miesiącach letnich, zimą nie radzi sobie w ogóle z suchą skórą. Pięknie pachnie i szybko się wchłania. 


A jakie są Wasze ulubione produkty do pielęgnacji dłoni?

poniedziałek, 17 lutego 2014

Walentynkowy wyjazd

Ale ten czas leci... Kolejny weekend za nami. U wielu z Was pojawiły się posty dotyczące rozważań walentynkowych. Jedno jest pewne- miłość należy okazywać każdego dnia, nie tylko w Walentynki. Jeśli o mnie chodzi, w tym roku Walentynki stały się idealnym pretekstem do wyjazdu. Najchętniej pojechalibyśmy  w góry, ale niestety za daleko i za mało czasu. Tak więc, wybraliśmy się do Kazimierza Dolnego nad Wisłą. Jak dla mnie idealne miejsce na weekendowy wypad. To już nasza trzecia wizyta w tym mieście, wszystkie wyjazdy wspominamy bardzo miło. Tym razem wyjątkowo udała nam się pogoda, świeciło piękne słońce, wiał ciepły (jak na tę porę roku) wiaterek,  taka aura sprzyjała długim spacerom po pięknym i malowniczym Kazimierzu. Totalnie się zrelaksowaliśmy. Każde z Nas, mimo iż dziś poniedziałek, powędrowało z uśmiechem na twarzy do pracy. Kocham podróże te duże i małe :D














sobota, 15 lutego 2014

"Wilk z Wall Street" i "Wykapany ojciec"

Dzisiaj zapraszam do kina. Zawsze mam problem z zabraniem się do oglądania jakiegoś filmy. Jak już włączę i zacznę oglądać, to zawsze coś odwróci moją uwagę, a czasem kończy się tak, że zapominam o oglądanym filmie i zaczynam robić coś innego. Dlatego bardo lubię chodzić do kina. Wtedy nic mnie nie rozprasza, siedzę wygodnie w fotelu, wcinam popcorn i spokojne oglądam film. Faktem jest, że bilety nie są tanie, ale chyba każde kino ma jakieś promocje dla swoich klientów, np. środy z Orange.



W tym tygodniu wybrałyśmy się z koleżanką na amerykańską komedię "Wykapany ojciec". Zachęcił nas głównie to, że w filmie pojawiły się polskie akcenty. Główny bohater David Wozniak wiedzie beztroskie życie do momentu, w którym dowiaduje się, że jego partnerka jest w ciąży i chce samotnie wychować dziecko. David pragnie być ojcem i chce być z Emmą. To nie jedyny jego problem. Jest winien pewnym podejrzanym typkom 80 tys. dolarów. Jakby tego było mało, odwiedza go prawnik z informacją, że w wyniku błędu popełnionego przez bank spermy, został ojcem 533 dzieci, z czego prawie 150 chce go poznać.
Fajna, typowo amerykańska komedia, momentami nieco przesłodzona (jak dla mnie super, bo nadal dochodzę do siebie po "Pod Mocnym Aniołem").  Polecam :)





źródło zdjęć: filmweb.pl



W zeszłym tygodniu byłyśmy na "Wilku z Wall Street". Nie miałam pojęcia, że ten film trwa 3h! Na szczęście czas absolutnie się nie dłużył. Tytułowym Wilkiem jest Jordan Belfort utalentowany makler, który w szybkim tempie wspina się po kolejnych szczeblach kariery. Przy okazji prowadzi rozrzutny styl życia i jest uzależniony od alkoholu, narkotyków oraz seksu. Każdy jego ruch zaczyna być śledzony przez FBI.
"Wilk z Wall Street" to film biograficzny, a przy okazji komedia kryminalna z genialnym Leonardem DiCaprio w roli głównej. W tym filmie potwierdził, że zasługuje na Oskara, jest świetnym aktorem. Bardzo dobry film. Również polecam :)







czwartek, 13 lutego 2014

"Bezdomna" K. Michalak

Katarzyna Michalak należy do grona najpopularniejszych polskich pisarek oraz najbardziej płodnych. Wyczytałam, że w roku 2014 ma pojawić się 6 nowych książek tej autorki.  Oby tylko ilość nie odbijał się na jakości.
Michalak zadebiutowała w 2008 roku powieścią "Poczekajka". Książka ta znalazła się na listach bestsellerów Empiku i sklepu internetowego Merlin.pl.
Spotkałam się z wieloma pozytywnymi opiniami na temat jej książek, że są zabawne, napisane lekkim językiem, szybko się je czyta, ale też nie jest to literatura górnolotna.
Pierwszą, i jak narazie jedyną, książką tej autorki, którą przeczytałam jest powieść pt "Bezdomna".


Akcja książki rozgrywa się współcześnie, nawet bardzo, bo w 2013 roku. Główną bohaterką jest 30-letnia Kinga, tytułowa Bezdomna. Właśnie wyszła ze szpitala psychiatrycznego i chce popełnić samobójstwo. Ratuje ją kot-przybłęda i przypadkowa młoda kobieta- Joanna.  Tak zaczyna się przyjaźń między dwoma kobietami, które jednak nie są sobie zupełnie obce. Powody, dla których Aśka (redaktorka poczytnego tabloidu) chce się zaprzyjaźnić z Bezdomną nie są szczere. Kinga skrywa mroczną tajemnice, a Aśka chce ją poznać i opisać w gazecie, jest przekonana, że to będzie duża sprawa, która przyniesie jej rozgłos i pieniądze. Okazuję się, że Bezdomna zabiła swoją malutką córeczkę. Co sprawiło, że Kinga dokonała tak okrutnego czynu i dlaczego nikt jej nie pomógł, gdy tak bardzo potrzebowała pomocy?
Tematy jakie zostały poruszone w tej książce to: depresja poporodowa, dzieciobójstwo, bezdomność, nietolerancja. Tematy bardzo ciężkie i współczesne, ale czy autorka poradziła sobie z przedstawieniem tych problemów? Myślę, że nie do końca. Czegoś w tej książce brakuje, czuję lekki niedosyt. Książka jest pełna emocji, może wyciskać łzy, bardzo smutna, bez happy endu i pełna wulgaryzmów.
Główne przesłanie płynące z tej książkistrzeżmy się wydawania opinii na czyjś temat, zanim nie poznamy jego historii. Tak łatwo się pomylić w ocenie drugiego człowieka.
Z tego co się zorientowałam, ta powieść wywołuje wiele kontrowersji, pojawiają się bardzo skrajne opinie. Dlatego warto przeczytać tę pozycje i samemu ustosunkować się do niej. A ta historia jest naprawdę ciekawa i bardzo wzruszająca.

niedziela, 9 lutego 2014

Zakupy z Rossmanna i Biedronki

Przyszedł czas na uzupełnienie zapasów oraz na wypróbowanie nowych kosmetyków. W tym tygodniu wędrowałam od Rossmanna do Biedronki przynajmniej kilka razy ;) Poszukiwałam w Biedronkach maseczek z Biovaxu, ale już ich nie było. Szkoda.


Biedronka


Nose Pore Strips - plastry na nos z ekstraktem z drzewa herbacianego to skuteczna terapia oczyszczająca przeznaczona do odtykania porów i usuwania wągrów. To moje pierwsze tego typu plasterki na nos. Jestem z nich zadowolona, fajnie i bezboleśnie pozbywam się wągrów. Oczywiście efekt nie jest bardzo spektakularny, ale mimo to produkt warty zainteresowania i wypróbowania.

Maseczka Liren, Nawilżenie - maseczki wszelkiego rodzaju lubię, tej jeszcze nie miałam, będę testować.

Mr. Magic, Chusteczki nawilżone do czyszczenia obuwia, 10 saszetek - ratują w sytuacjach awaryjnych, zawsze mam jedna w torebce.


Rossmann


L'Oreal Elseve Total Repair 5 -  to już trzecie opakowanie tej odżywki, próbuję innych i wracam do tej. Ładnie pachnie, ułatwia rozczesywanie, wygładza włosy i ich nie obciąża.

Alterra Glanz Shampoo Aprikose & Weizen - skusiłam się na ten szampon ponieważ kiedyś używałam odżywki z tej serii, była świetna, ale niestety wycofali ją z produkcji. Szampon już stosowałam i chyba wysusza mi włosy :(


Soraya, Peeling Morelowy - duże opakowanie w dobrej cenie (12zł / 150ml), to już chyba moje 7 opakowanie, dobrze złuszcza, ale nie podrażnia. Jest wydajny i przyjemnie pachnie.

Alterra Massageöl Mandel & Papaya - olejek do masażu, który zaczęłam używać do olejowania włosów. Przeczytała dużo dobrego na temat tego olejku, ale on chyba mi nie pomoże. Wiem, że po dwóch razach cudu nie będzie, ale że w gorącej wodzie jestem kąpana, to już chce natychmiastowych efektów.


Foremki do babeczek - ciast nie lubię piec, ale ciasteczka i babeczki to już co innego ;) 2,99 za 100 sztuk. 

F. Moccia "Trzy metry nad niebem"- zachęcona wieloma pozytywnymi opiniami, m.in. Chettys, chciałam obejrzeć film, ale że czasu na oglądanie nie mam więc skusiłam się na książkę. Na czytanie zawsze znajdę czas. 


Bordowa czapka ze złotymi koralikami również pochodzi z Rossmana, cena: 15 zł.

Z zakupów jestem bardzo zadowolona, ale po produktach z Aterry spodziewałam się czegoś lepszego. Pojawiło się trochę nowości i sprawdzonych, dobrych produktów. A kolejna nowa książka to powód do dużej radości ;)




czwartek, 6 lutego 2014

Różowo mi ...

Nie wiem, jak u Was, ale u mnie wczoraj była piękna pogoda, świeciło słoneczko, było ciepło, poczułam nadchodzącą wiosnę. Taka aura bardzo pozytywnie na mnie wpływa. Moja dusza się raduje i patrzę na świat przez różowe okulary. Pojawił się pomysł na różowe pazurki. Oto, co zmalowałam ;)






Kolor bazowy to Sensique nr 157 w kolorze cukierkowego różu. Kolor tego lakieru jest śliczny, gorzej z jakością. Łatwo o prześwity (nawet przy dwóch warstwach) i bardzo źle się go rozprowadza, nie jest też zbyt trwały. Pędzelek długi o średniej grubości.
Kolejny lakier, którego użyłam to glitter Sensique Art Nails nr 321. Kupiłam go pod koniec zeszłego roku i tylko ten jeden, jedyny raz widziałam go na półce. Miałam szczęście, że udało mi się go dostać. Ten lakier składa się z czarnych kwadracików, złotych i fioletowych sześciokątów oraz różowych i białych paseczków. Pędzelek w tym lakierze nie jest najlepszy, gdyż jest bardzo cienki. Nieźle musiałam się nagimnastykować, żeby w miarę równomiernie rozprowadzić brokat. 
Efekt końcowy bardzo mi się podoba :)


Lubicie takie cukierkowe lakiery i brokaty?

środa, 5 lutego 2014

Liebster Blog Award

Iwona z nietylkokosmetyki.blogspot.com nominowała mnie do Liebster Blog Award. Bardzo mnie to ucieszyło :)




1. Pomadka czy błyszczyk?
Wolę pomadki.
2. Ulubiona marka kosmetyczna?
Raczej nie mam. Używam kosmetyków wielu marek. Testuję i szukam swoich ulubieńców.
3. Co skłoniło Cię do pisana bloga?
Od dwóch lat regularnie przeglądam różnego rodzaju blogi. Zapragnęłam stworzyć własnego bloga, o tym co mnie interesuje. A dzięki dodatkowemu zajęciu lepiej organizuję swój czas.
4. Twoje największe odkrycie kosmetyczne minionego roku?
Masełko do ust od Nivea.
5. Ulubione perfumy?
Ostatnio pokochałam Mexx Fly High.
6. O czym myślisz przed zaśnięciem?
Przed zaśnięciem mój mózg zaczyna pracować na pełnych obrotach, przez co mam problem z zaśnięciem ;) Zwykle planuję dzień następny, tydzień, miesiąc, poza tym robię podsumowanie mijającego dnia, myślę co dobrze zrobiła, a co źle. Oczywiście jeszcze myślę o swoim Lubym ;)
7. Jak sobie radzisz ze stresem?
Rozmowa pomaga mi najbardziej, gdy jestem zestresowana. A gdy ten największy stres minie, to idę na zakupy ;)
8. Największy bubel kosmetyczny?
Odżywka do włosów Wella Pro Series Repair.
9. Ulubiona książka.
Mam dwie ulubione książki, obie autorstwa E.- E. Schmitta: "Oskar i pani Róża" oraz "Pan Ibrahim i kwiaty Koranu".
10. Twoje największe osiągnięcie?
Napisanie pracy licencjackiej, chociaż potem była jeszcze magisterska, to właśnie z licencjackiej jestem bardzo dumna. Kolejnym osiągnięciem było znalezienie pracy. 
11. Za co najbardziej lubisz siebie?
Najbardziej lubię siebie za to, że tak często uśmiech gości na mojej twarzy :D

poniedziałek, 3 lutego 2014

Pod Mocnym Aniołem

Chciałam się z Wami podzielić moimi wrażeniami po obejrzeniu filmu W. Smarzowskiego "Pod Mocnym Aniołem".

"Pod Mocnym Aniołem" opowiada historię Jerzego, pisarza, który poznaje młodą studentkę i postanawia zerwać z nałogiem, jest alkoholikiem. To już kolejna taka próba, można powiedzieć, że jest recydywistą. Po każdym odbytym odwyku, pierwsze co robi ,to idzie do baru napić się. Wpada w błędne koło.

Po zakończonej projekcji tego filmu pierwsze słowa jakie mi przyszły do głowy to: mocny, dramat, niesamowicie realistyczny i nigdy więcej.
To, co zostało pokazane w filmie, świat alkoholików, po prostu mnie przeraził i pozostawił niesmak. Nie spodziewałam się takiego efektu. Wiedziałam, że to nie będzie przyjemny film, czy miła komedia idealna na niedzielne popołudnie. Ale to, co zobaczyłam, przekroczyło moje najśmielsze oczekiwania. "Pod Mocnym Aniołem" to dwie godziny patrzenia na ludzi, dla których celem w życiu jest picie alkoholu, ci ludzie nie zdają sobie sprawy, że są na dnie, a pijaństwo obdziera ich z człowieczeństwa. Niektóre sceny są po prostu obrzydliwe, w szczegóły wdawać się nie będę. Przeczytałam, że ten film ukazuję brutalną prawdę o Polsce i Polakach. Mam nadzieję, że aż tak źle nie jest. Największym plusem filmu jest niesamowita gra aktorska. Zachwycił mnie odtwórca głównej roli, Robert Więckiewicz, momentami miałam wrażenie, że faktycznie jest "mocno wcięty".
Film zrobił na mnie ogromne wrażenie, nie wiem czy dobre, ale na długo zostanie w mojej pamięci. Jeżeli szukacie mocnych wrażeń, to polecam. Ten, kto oglądał chociaż jeden film Smarzowskiego, ten wie czego można się spodziewać.

sobota, 1 lutego 2014

Spaghetti po bolońsku

Uwielbiam dobre jedzenie. Mogę ograniczać się we wszystkim ,ale nie w jedzeniu. Tego jednego nie potrafię sobie odmówić. Dzisiaj przygotowałam dla Was przepis na jedno z moich ulubionych dań, a mianowicie spaghetti bolognese.


Składniki:
- puszka pomidorów
- 350 g mięsa mielonego
- 1 cebula
- 2 średnie marchewki
- 1 plaster selera
- 2 ząbki czosnku
- łyżka koncentratu pomidorowego
- olej do smażenia
- makaron spaghetti
- ser żółty lub parmezan
- przyprawa do spaghetti
- sól i pieprz




Marchewkę i selera kroimy w kostkę i podsmażamy na oleju. Po ok 2 minutach dodajemy posiekaną cebulę, czekamy aż się zeszkli i dodajemy drobno pokrojony czosnek.


Do warzyw dorzucamy mięso mielone. Smażymy na dużym ogniu, aż mięso zbrązowieje i przestanie być surowe. W międzyczasie gotujemy wodę na makaron (jeśli do wrzątku dodamy odrobinę oleju makaron nie będzie się kleił ) i ścieramy ser na tarce.


Do usmażonego mięsa i warzyw dodajemy puszkę pomidorów, łyżkę koncentratu pomidorowego, dwie łyżeczki przyprawy do spaghetti, sól i pieprz. Wszystko razem trzeba zagotować.


Zmniejszamy ogień i gotujemy jeszcze pod przykryciem ok 20-30 minut.
Makaron ugotowany al dente wykładamy na talerz i polewamy go przygotowanym sosem, na koniec posypujemy wszystko tartym serem.



SMACZNEGO!